#iECwF

To było 3 lata temu, gdy byłam na trzecim roku studiów. Poznałam bardzo przystojnego chłopaka, powiedzmy, że miał na imię Patryk. Zaczęliśmy spędzać ze sobą dużo czasu, okazał się bardzo inteligentny, zabawny i wrażliwy. Zostaliśmy przyjaciółmi, ja jednak chciałam aby nasza znajomość przerodziła się w coś więcej. Spotykaliśmy się kilka razy w tygodniu, codziennie rozmawialiśmy przez telefon i na gg. Minęło tak prawie pół roku. Zawaliłam nawet sesję, bo nie mogłam się skupić na nauce, a wszystkie wolne chwile spędzałam najchętniej z Patrykiem. Wciąż jednak byliśmy tylko przyjaciółmi.

W końcu uznałam, że dalej tak być nie może i że muszę coś zrobić. Raz gdy byliśmy na spacerze zauważyłam na ławce parę staruszków, którzy siedzieli trzymając się za ręce i uśmiechali się do siebie. Wydało mi się to tak uroczo, że powiedziałam do Patryka “Popatrz, może to my za 60 lat”. Popatrzył na mnie dziwnie, zaczerwienił się i powiedział “To może lepiej chodźmy już do ciebie?”.

Serce mi mocno zabiło, domyśliłam się że pewnie będzie chciał wyznać swoje uczucia do mnie, będą pierwsze namiętne pocałunki itp. Tak więc byłam cała w skowronkach i z uśmiechem od ucha do ucha.

Na miejscu wyznał mi, że… jest gejem.

#ZbGdG

Kupiłam sobie wczoraj "Just dance" na xboxa. Chciałam wieczorem wypróbować, no to podłączyłam kinekta, włączyłam konsolę i gra się uruchamia. Wybrałam piosenkę, stanęłam gdzie mi kazali. 

Nagle patrzę, a na ekranie u góry są okienka. Wpatruję się bardziej, a tam jakiś facet w kamerce! Jak odskoczyłam od konsoli... Bo ja taka nieuczesana i w piżamie co mi ledwo do połowy ud sięga. Pomyślałam, że przecież nie może mnie wiedzieć w takim stroju i pobiegłam ubrać leginsy. Tak na wszelki wypadek jakby miał mnie zobaczyć. 

Podchodzę ponownie do kinekta. Uruchamiam piosenkę. Za chwilkę w okienku znowu on. To rzuciłam poduszkę na kinekta, żeby mnie nie widział. Uruchomiłam znowu piosenkę. Patrzę... no fajnie, znudziło mu się i go nie ma. No to odsłoniłam kinekta. 

Niestety za chwilę się znowu podłączył. Wkurzyłam się. Złapałam za instrukcję i czytam co jest o grze multiplayer z graczami z internetu. Ale nic nie było. Po chwili do mnie dotarło, że nie mam nawet podłączonego xboxa do internetu! 

No to może to była jakaś komputerowo generowana postać, czy coś... Uruchamiam ponownie grę. No i jest. Siedzi ktoś w okienku. Przyjrzałam się tej osobie i zobaczyłam, że to... JA! Miałam źle ustawionego kinekta i łapał obraz od dołu. A że światło z lampy tak dziwnie padało, to zniekształciło mój pysk i wyglądałam jak facet.

#vh77X

Kilka lat temu, będąc jeszcze w liceum, moja koleżanka miała chłopaka z którym bardzo chciała siedzieć w szkolnej ławce. Nie miałam z tym problemu, ale jak się później okazało, w efekcie ja musiałam siedzieć z najlepszym przyjacielem chłopaka owej koleżanki, którego strasznie nie lubiłam.

W ogóle nie odzywaliśmy się do siebie ponad miesiąc, do momentu aż nauczycielka biologii nie kazała pracować nam w parach. Zapowiadało się tragicznie, po jego minie widziałam, że też nie jest z tego zadowolony, no ale mówi się trudno. 

Zaczęliśmy rozmawiać i okazało się, że mamy bardzo wiele wspólnych tematów, nie mogliśmy się wygadać przez całą lekcję i wszystkie pozostałe. Po kilku miesiącach moja koleżanka zerwała ze swoim chłopakiem i chciała wrócić na swoje dawne miejsce, ale niestety ja już nie chciałam z nią siedzieć ponieważ coraz bardziej zależało mi na koledze z ławki.

Od tamtego semestru minęły 4 lata, a ten kolega z ławki, którego tak bardzo nie lubiłam, jest moim chłopakiem od 3 lat.

#B8aUX

Jestem jednym z ostatnich roczników, które obejmowała "stara matura". Czyli osobno zdawało się maturę, a potem egzaminy na konkretnej uczelni.

Po długich przygotowaniach zaczęły się egzaminy. Cała sala elegancko ubranych i zestresowanych kandydatów. Czas start. Obok mnie usiadła ładna dziewczyna. Cośtam popisała, ale po 15 minutach widzę, że zbiera się do wyjścia. Zrobiło mi się jej szkoda i powiedziałem do niej szeptem "Spróbuj jeszcze, nie poddawaj się, pomogę coś". Uśmiechnęła się do mnie i odparła "Nie martw się i tak się dostanę", po czym oddała kartkę i wyszła.

Na studia się dostałem. Ta dziewczyna również. Cud? Nie, siła znajomości i rodzinnych powiązań...

#peVlg

Dwa lata temu pracowałam jako kelnerka w ośrodku wczasowym. Przyjeżdżały tam różne kolonie w różnych przedziałach wiekowych. W pierwszym turnusie dzieciaki miały od 6 do 10 lat. Wiadomo, że przy takich maluszkach to opiekunów musi być sporo, żeby ich wszystkich upilnować.

Dzieci przyszły na śniadanie do stołówki, ustawiają się w kolejce. Za nimi z tyłu wloką się opiekunowie. Jeden z nich idzie do przodu kolejki i staje koło mnie (pilnowałam, czy wszystko jest tak, jak trzeba). Nagle podchodzi do niego chłopiec, około 6-7lat i pyta:
- Proszę Pana! A który z opiekunów miał wczoraj urodziny?
- Nikt nie miał urodzin, a dlaczego pytasz?
- No bo od wszystkich trenerów wali wódą!
Facet w pierwszym momencie nie wiedział, co miał odpowiedzieć i rzucił do dzieciaka żeby biegł jeść bo mu wszystko zjedzą. Z burakiem na twarzy spojrzał się na mnie zmieszany i w pośpiechu odszedł.

#Mfog1

Kiedy miałam 3-4 lata miałam psa, ratlerka, wabiła się Mika. Była zima, a Mika miała akurat cieczkę, więc często wchodziła na miśki, albo wskakiwała komuś na noge i chciała sobie hmm... poużywać. Ja, kiedy to widziałam, opowiadałam wszystkim, że Mika śmieszne tańczy. 

Nastał czas, w którym księża zbierają po domach cołaski. Kiedy akurat ksiądz był w moim domu i ze mną rozmawiał pomyślałam, że cudownie będzie mu opowiedzieć o tym co robi Mika. Powiedziam "A mój piesek tak śmiesznie tańczy!", ksiądz zapytał się jak, a ja weszłam babci na nogę i zaczęłam ją "Ujeżdzać" tak jak to widziałam u psa.

#izbX1

W zeszłym roku razem z przyjaciółką pracowałyśmy przy zbiorze jabłek w pobliskiej wsi. Był tam też pewien starszy pan, który szybko nawiązał z nami dobry kontakt i zaczął opowiadać o swoim życiu oraz różne zabawne historie, z których się śmiałyśmy. 

Moja przyjaciółka i ten pan byli z jednej strony drzewa, a ja zbierałam jabłka pod drzewem z drugiej strony. Pan opowiadał kolejną historię, ale słabo słyszałam co mówił. Jednak ze sposobu w jaki się wypowiadał odniosłam wrażenie, że to kolejna zabawna opowiastka, więc kiedy skończył słowami "I wtedy skoczyła!", zaczęłam się śmiać. Nie słyszałam żadnej reakcji z ich strony, ale nie zwróciłam na to uwagi. 

Później okazało się, że opowiadał o swojej żonie, która popełniła samobójstwo, skacząc z wysokiego budynku.

#VoJI3

Moja córka ma 4 latka. Często instaluje sobie w moim telefonie różne gry. Ostatnio zainstalowała takie zwierzątko, które trzeba karmić myć itp. Na przykład gdy zwierzak jest głodny z telefonu wydobywa się dźwięk: "Jestem głodny. Nakarm mnie proszę.".

Ostatnio byłem na rozmowie o pracę moich marzeń. Wszystko było super, dobrze odpowiedziałem na wszystkie pytania. Po rozmowie szef podał mi rękę i powiedział:
"Masz duże szanse na tę pracę, za tydzień zadzwonimy." Był wyraźnie zadowolony.

Wtedy z mojej kieszeni zabrzmiało głośne: "Ups! Zrobiłem kupkę, posprzątaj po mnie proszę.". Nie zadzwonili.
Dodaj anonimowe wyznanie