#izbX1

W zeszłym roku razem z przyjaciółką pracowałyśmy przy zbiorze jabłek w pobliskiej wsi. Był tam też pewien starszy pan, który szybko nawiązał z nami dobry kontakt i zaczął opowiadać o swoim życiu oraz różne zabawne historie, z których się śmiałyśmy. 

Moja przyjaciółka i ten pan byli z jednej strony drzewa, a ja zbierałam jabłka pod drzewem z drugiej strony. Pan opowiadał kolejną historię, ale słabo słyszałam co mówił. Jednak ze sposobu w jaki się wypowiadał odniosłam wrażenie, że to kolejna zabawna opowiastka, więc kiedy skończył słowami "I wtedy skoczyła!", zaczęłam się śmiać. Nie słyszałam żadnej reakcji z ich strony, ale nie zwróciłam na to uwagi. 

Później okazało się, że opowiadał o swojej żonie, która popełniła samobójstwo, skacząc z wysokiego budynku.
hela Odpowiedz

ja miałam tak że koleżanka mi powiedziała że jedzie na pogrzeb cioci a ja nie dosłyszałam i odpowiedziałam : ah to cudownie taz chciałabym tam pojechać:
ciekawe co sobie wtedy pomyślała...

Hsza Odpowiedz

U mnie koleżanka opowiadała o śmierci swojej przyjaciółki, ja nie słyszałam dokładnie co mówi i się uśmiechałam i kiwałam głową, bo strasznie autobus się tarasił... dopiero w połowie się zorientowałam o co chodzi. Nie jesteś sama :/

Dupelek Odpowiedz

O jezu

senator Odpowiedz

Jak można mieć takie przypały? :-)

Dodaj anonimowe wyznanie