W mojej rodzinie od dziecka mówiono, że najważniejsza jest szczerość. Nie było tematów tabu. Moja siostra bez problemów mówiła przy obiedzie, że nie może iść na basen bo ma miesiączkę. Rodzice od tak mówili do nas, że mamy jechać do znajomych, babci, cioci, czy gdziekolwiek, bo mają dziś ochotę na trochę "zabaw" (wiecie o co chodzi ;D).
Moja mama od jakiegoś czasu (nie mam pojęcia jak) wie, że się masturbuję. Zapewne przyjęła to normalnie. Dojrzewanie, burza hormonów i takie tam... Ale to co zrobiła ostatnio zamurowało mnie totalnie.
Wracam ze szkoły i wchodzę do pokoju. Odkładam plecak i włączam laptopa. Na to po chwili wchodzi moja mama i pyta się:
- Jak było w szkole?
- Nie najlepiej - odpowiadam - nauczycielka zrobiła nam kartkówkę i dostałem 2...
- Poczekaj. Coś przyniosę.
Mama zeszła do kuchni i wróciła w podskokach z zawieszką na drzwi. Wiecie, te takie np. "Nie przeszkadzać" co są w hotelach. Melodyjnym głosem odparła.
- Jak będzie ci źle, ulżyj sobie, a to powieś na klamce.
Ona zadowolona wyszła a ja z niedowierzaniem patrzyłem na napis na zawieszce:
"Ważne spotkanie... z kumplem ;)"
Jestem facetem. Mam 28 lat. Nadal śpię z misiem :/
Paranienormalna ;-) historia. A raczej kilka.
Ogólnie jestem racjonalistką, ale chyba trochę wierzę w to całe duchowe towarzystwo, przez moje doświadczenia, które spotkały mnie gdy mieszkałam z rodziną w pewnym wieżowcu:
1) Mieszkałam na ósmym piętrze. Cały blok miał ich 10. Blok stał na takim kopcu, więc robił wrażenie 2x tak wysokiego. W czasie gdy tam mieszkałam (11 lat), dokładnie po jednej osobie z każdego piętra popełniło samobójstwo.
2) Kiedyś mój ojciec był sam w domu. Normalny facet. Niezbyt strachliwy. W pewnym momencie usłyszał wyraźne kroki w przedpokoju. Początkowo olał to, ale wyraźnie słyszał, że ktoś chodzi po mieszkaniu na trasie kuchnia-przedpokój. Poszedł, w tym momencie trzasnęły drzwi i mimo że okna były pozamykane, zrobiło się zimno. Opowiadał, że czuł jakby ktoś go dotykał. Myślał, że zwariował. Wyszedł z mieszkania jak stał, w kapciach i czekał aż wszyscy wrócą.
3) Noc. Ja siedmioletnia, więc już ogarniająca rzeczywistość. Budzę się w nocy. Siostra, która miała jakieś 9 miesięcy płakała w łóżeczku. Wołałam mamę, ale mnie nie słyszała. Poszłam po nią. W pokoju rodziców wszystkie okna były pootwierane, oni spali strasznie twardo. Nie mogłam ich obudzić. Wróciłam do pokoju, a moja niechodząca jeszcze siostra siedziała na podłodze poza łóżeczkiem. Nie było opcji, że sama jakoś się wydostała. W tym momencie przyszła mama. Dostałam opieprz, że wyciągnęłam siostrę z łóżeczka i że pootwierałam okna...
4) Siedziałam wieczorem na łóżku, bawiłam się. W pewnym momencie zauważyłam, że w przedpokoju idzie ktoś w jasnym szlafroku z kapturem. Myślałam, że to mama, bo miała biały szlafrok. Kiedy coś do niej powiedziałam, to coś odwróciło się do mnie. W kapturze nie było głowy. Wtedy zauważyłam, że ten ktoś nie idzie ale jakby płynie w powietrzu.
Po latach w gimnazjum od nauczyciela historii dowiedziałam się, że górka na której stał ten wieżowiec, to najprawdopodobniej miejsce, w którym był jakiś cmentarz setki lat temu.
Dziś rano moja babcia wbiegła do mnie do pokoju, aby poinformować mnie, że mam depresję, bo śpię.
Była 5:30 rano.
Kilka lat temu pracowałam w banku.
Pewnego dnia do oddziału przyszła pani o nazwisku Cipska, lekki uśmiech ale staram się zachować powagę, w końcu poważny bank - poważna posada. Niestety, tego dnia miałam jeszcze dwie klientki o waginalnych nazwiskach: Cipora i Ciporowska. Przy ostatniej pani już nie wytrzymałam. Rechot na całą salę, wstyd ogromny za nic nie mogę się uspokoić, więc uciekłam na zaplecze. Koleżanka dokończyła za mnie sprawę, a pani omijała moje stanowisko szerokim łukiem.
Naprawdę bardzo panią przepraszam...
Jako dziecko miałam małe kotki. Takie, które dopiero uczyły się pić z miski.
Kiedy nikogo nie było w domu smarowałam sutki mlekiem i dawałam im do oblizania, bo to było bardzo przyjemne...
Jakiś czas temu miałam nieciekawą sytuację finansową i przez kilka dni chodziłam głodna. Było mi wstyd przyznać się komukolwiek, że jest aż tak źle, dlatego odezwałam się do rodziców. Głodem nie przymierają, by nie powiedzieć, że są bogaci. Co dostałam w odpowiedzi?
Zdjęcie ich zakupów.
Nigdy nie zrozumiem jak można być tak podłym.
Dopiero po tym przyznałam się chłopakowi, że nie mam za co nawet jeść i dopilnował bym więcej nie była zmuszona głodować.
- Anka, czemu nie palisz?
- Bo nie chcę, dla mnie w wieku 14 lat to głupie.
Pamiętam ten dialog do dziś. Nie zapaliłam, nie próbowałam.
Dzisiaj wracam z pogrzebu kolegi, który mnie do tego namawiał. Zmarł na raka płuc w wieku 22 lat.
Euro 2016. Zaczął się ważny mecz dla wszystkich Polaków. Oglądasz go z ciekawością. Mocno kibicujesz. Chcesz w końcu być dumny ze swojego narodu.
Czujesz mega euforię, gdy w drugiej minucie spotkania Lewy strzela gola. Stadion szaleje. Każdy przed telewizorem z radością w sercu cieszy się z takiego początku. Radość w sercu, radość na twarzy, nastrój świetny.
Nagle...
Dostajesz telefon i dowiadujesz się, że kumpel miał dzisiaj wypadek samochodowy i zginął. Po kilku próbach i zabiegach nie udało się go odratować.
A jeszcze kilka dni temu byliście razem odebrać świadectwo w szkole.
Dalej jestem w szoku i nie wiem jak się z tym pogodzić.
Proszę Was, bądźcie ostrożni za kierownicą. Szczególnie teraz, na upałach, w każdej chwili może się komuś słabo zrobić. Nie polecam kontynuowania jazdy w takich sytuacjach, bo można później tego gorzko żałować.
Mój chłopak nie chce pozmywać naczyń bo... nie może zniszczyć sobie paznokci!
Faceci w XXI wieku...
Dodaj anonimowe wyznanie