#WvYFX

Mam 22 lata i brak czucia w lewej ręce (od 12 roku życia).
To słowem wstępu.

Od dziecka marzyłem o podróżach po świecie, byciu typowym obieżyświatem, który pracuje za miskę zupy.
Kiedy powiedziałem o tym rodzicom, wyśmiali mnie, z góry zakładając, że sobie nie poradzę bez jednej ręki.

W wieku 18 lat ponownie podjąłem temat mojego marzenia. Matka z ojcem jednogłośnie stwierdzili, że jeśli to są moje życiowe ambicje, to śmiało mogę się wynieść, bo takiego syna to oni nie chcą i w każdej chwili mogą zaadaptować jakiegoś dzieciaka z domu dziecka.
Widocznie byłem dla nich bardzo ważny...

Pozdrowienia z Meksyku, Anonimowi! :)
SorryEverAfter Odpowiedz

Tak już jest, że nie każdy rodzic skoczyłby w ogień za swoje dziecko. Dobrze, że pomimo braku ich wsparcia odnalazłeś się w życiu.

Effy Odpowiedz

Nie rozumiem czemu rodzice nie wspierają dzieci w byciu szczęśliwym. Powodzenia ;)

punchdrunk

Bo dorośli ludzie wiedzą, że jak po roku, dwóch czy dziesięciu skończy się marzenie ,,obieżyświata", to syneczek wróci na ich utrzymanie. Bez wykształcenia i doświadczenia zawodowego. Doświadczenie w zbieraniu kokosów - obawiam się, że może się nie przydać w naszym klimacie. Jestem zdania, że 18 lat to za mało na wybór takiego życia. Zobaczcie YT Dawida Fazowskiego, miał chyba 24-25, jak wybrał drogę obieżyświata. Chłop jest specyficzny, ale widać, że swój sposób na życie wybrał dosyć świadomie.

Accio Odpowiedz

Nie znoszę, kiedy rodzice demotywują swoje dzieci, to właśnie oni powinni być dla nich największym wsparciem.
A postawa Twoich rodziców (,,oni takiego syna nie chcą i mogą zaadoptować dzieciaka") jest naganna- współczuję Tobie i ewentualnemu adoptowanemu dzieciakowi.

Kamila56 Odpowiedz

Uwielbiam jak ludzie mówią ironicznie "no to ambitna jesteś...". Gdy powiedziałam rodzicom o studiach, które mnie interesują, mówili podobnie "gdzie twoje ambicje?", "stać cię na więcej". I tym oto sposobem skończyłam ambitne, ciężkie studia na których się męczyłam i teraz nie wiem co ze sobą zrobić, bo nie chcę pracować w swoim zawodzie. Sąsiedzi dookoła też byli zadowoleni "ale ta pana córka to ambitna", ale nikt nie spytał się czy robię to co kocham i czy jestem szczęśliwa. Jak jest teraz? Teraz wszyscy mówią, że ambicje mi spadły, ba, że ich nie mam. Dlaczego? Bo nie mogę znaleźć pracy i nie wiem co teraz robić z życiem. Nie chcę mieć już nic wspólnego ze swoim zawodem. Jestem nieszczęśliwa, ale na spełnienie marzenia już za późno.

Mayoko

Czego za późno? Znajdź pracę, chociażby dorywczą. Nawet taką przy której nie będzie Ci sie chciało wstawać rano z lóżka. Zarób i idź na wymarzone studia - zaoczne lub zwykle. Na naukę i spełnianie marzeń nigdy za późno! ;) Może to marne pocieszenie, ale ja w Ciebie wierzę :D

tonkd789 Odpowiedz

gratulacje za podjęcie słusznej decyzji :D brawo ty :D

6As Odpowiedz

Tacy rodzice to nie rodzice...

AJaLubie Odpowiedz

Dzięki za pozdrowienia.
Ja pozdrawiam Cię autorze z ochłodzonej Lubelszczyzny.
Co do rodziców brak słów...

Niezmieniona Odpowiedz

Opiszesz jakąś sytuacje z Meksyku? :P

Marian6660 Odpowiedz

Brak mi słów na skomentowanie zachowania Twoich rodziców. Udanej wędrówki obieżyświacie:)

Gro9 Odpowiedz

Super... kolejna Wolna Dusza... mam takiego znajomka - po maturze nabuzowany wszystkimi tymi obierzyświatami wyruszył w świat... zwiedził wszystkie kontynenty... na stopa albo "za drobne pracę". Po latach wrócił do domu rodzinnego. Z wspaniałymi wspomnieniami.... teraz pracuje jako sprzątacz w markecie... rodzice muszą mu się dorzucać na życie bo między czasie złapał jakąś chorobę tropikalną (normalna rzecz w dżungli) - leki będzie już zawsze brał. Perspektywy na dobrą pracę - żadnych. Facet 40 lat, wykształcenie - matura i tyle (co innego jakby po maturze pracował - doświadczenie itp). Gość nie umie rypanego PITa wypełnić - bo niby jak miał się na włóczędze nauczyć. Po prostu super. Za to ma wspaniałe wspomnienia.... tylko że to tylko wspomnienia przeszłości ... i zero perspektyw na przyszłość. Niech was nie zwiodą te wszystkie super blogi o podróżnikach za 1$. W 99 przypadkach na 100 tacy geniusze mają bogate rodziny z biznesami. Wraca taki do domu, dostaje od ręki funkcję wiceprezesa - i życie ułożone....

punchdrunk

hm, napisałam to samo powyżej i mam -8 głosów.

Zobacz więcej komentarzy (31)
Dodaj anonimowe wyznanie