Miałam erotyczny sen.
Miałyście kiedyś marzenie, żeby na jeden dzień być facetem? Otóż doczekałam się jego spełnienia. Chociaż dalej byłam kobietą - między nogami pojawił się on - penis. Pomyślałam: co z tym teraz zrobić? Sen na szczęście pokierował mnie w sprzyjającą sytuację - znalazłam się na orgietce. Miałam do wyboru roznegliżowane ciała obydwu płci - wybrałam dziewczynę. Bez zbędnych ceregieli chciałam już "zamoczyć".
Powiem tak - uczucie to ciężko opisać. Poczułam takie miłe, otulające ciepło. Niestety, nie trzeba było długo czekać - jak się okazuje, mój penis był krótkodystansowcem - kilka ruchów i poczułam takie przyjemne skurcze, ale tylko w obrębie mojego nowego przyjaciela.
Co było dalej? Dziewczyna, którą wybrałam wpadła w panikę, że na pewno ją zapłodniłam. No cóż - tego już nie zdążyłam się dowiedzieć.
Dostałam od chłopaka gaz pieprzowy, coby jego luba miała jakąś ochronę.
Ów podarek mam w kieszeni kurtki. Kto miał gaz ten wie, że jest taki "dzyndzelek", dzięki któremu bez odblokowania nie możemy nacisnąć, a kiedy go przesuniemy, to jest odblokowany i możemy wtedy sprejować oczy napastnika.
Ja jednak często idąc gdziekolwiek trzymam sobie rękę w kieszeni i "bawię się" tą zasuwką, tak jakoś mnie to odstresowuje. Pyk pyk i te sprawy.
Dziś jednak omyłkowo nacisnęłam w momencie, gdy gaz był odblokowany...
No cóż, strzeliłam niewielką ilość w kieszeń. Zdarza się najlepszym. ALE...
Mój małpi mózg stwierdził, że fajnie byłoby powąchać ten gaz. No to myk - rękawiczka do nozdrzy. Zapach był nieprzyjemny i duszący, idę sobie dalej i czuję, jak moje nozdrza zaczynają palić.
Dochodzę do domu, zdejmuję kurtkę, zdejmuję rękawiczki i jak na złość coś mnie swędzi w oku - to myk, paluszek w oko i pocieram.
TO BYŁ BŁĄD, moi drodzy.
Mimo tego, że była to niewielka ilość, ona zdążyła przesiąknąć przez rękawiczkę.
Oko piecze jak skurczybyk, uczucie jakby sam diabeł palca włożył....Nie polecam. Koniec zabaw gazem. Pierwsza nominacja do tytułu idiotka roku jest.
PS W zestawie miałam chusteczki neutralizujące, po kilku minutach pomogły. Pieczenie zniknęło, wstyd pozostał. Gaz może obroni przed napastnikiem, ale co obroni przed głupotą...
Mimo obrzydzenia, robię głęboki wdech podczas robienia kupy, aby poczuć jej "zapach". Im bardziej śmierdząca, tym większe zadowolenie odczuwam, a kiedy zapach jest gorszy niż zazwyczaj wstaję i sprawdzam, jak wygląda.
Za dzieciaka często jeździłam do dziadków na wieś. Mieli oni sąsiadów, którzy posiadali dwa duże psy i nie były zbyt przyjazne dla innych zwierząt. Nie raz się zdarzyło, że pogryzły jakiegoś psa czy coś. Najczęściej nie były na łańcuchu, a podwórko nie było ogrodzone.
Na jaki pomysł wpadłam? Ano wracając ze sklepu drogą piaskową, wytarzałam się w ziemi i z płaczem wróciłam do babci, mówiąc, że jeden z tych psów się na mnie rzucił i mnie przewrócił. Babcia od razu wykonała "miły" telefon do sąsiadki i od tamtej pory nie widziałam, żeby psy biegały bezpańsko, gdzie im się podoba.
Jechałem sobie tramwajem, siedziałem sam w tak zwanej czwórce. Miałem słuchawki i patrzyłem w okno. Po kilku przystankach przysiadły się do mnie dziewczyny w wieku ok. 14-15 lat. Zawsze rozmawiają o ciekawych rzeczach, więc wyłączyłem muzykę, tak żeby myślały, że dalej słucham. Taki mały creep ze mnie.
No i wtedy zaczęła się rozmowa:
- No to opowiadaj.
- Weź, nie tutaj, jeszcze ten koleś usłyszy…
- No co ty, wyjebane ma, a muzyki tak głośno słucha, że tu słyszę.
(i tu pominę mniej ciekawy fragment rozmowy o tym, jak zagadać do kolesia i jak się szybko rozebrać, więc do rzeczy)
- Wtedy łapie cię ze cycki i ściska.
- No słuchaj, ale on ma tak serio robić?
- Kurwa, a jak inaczej niby?
- No nie wiem, ale on tak ściska i kręci, że trzeci dzień mnie suty bolą.
Jako że jestem spokojnym człowiekiem, powstrzymałem uśmiech aż do mojego przystanku.
Apel: panowie, nie ściskajcie i nie skręcajcie tak, żeby bolały ją 3 dni suty, bo ja później kisnę na uczelni przez 3 godziny.
PS Moja nie narzeka, przynajmniej nie w tramwaju.
No i ma 19 lat, a nie 15.
Łapie mnie już powoli obrzydzenie. Pracuję jako audytor i jeżdżę po różnych firmach prowadząc audyty. Jak to jest, że w poważnych korpo firmach, gdzie wszyscy chodzą pod krawatem, panuje taki brak kultury?
Nie zdarzyło mi się jeszcze, żeby wejść do toalety i, za przeproszeniem, nie zastać osranego kibla.
Nie odwiedziłem jeszcze takie firmy, nieważne czym by się ona zajmowała i jak poważni ludzie by tam pracowali.
Tak ciężko jest użyć szczotki?
Proszę, powiedzcie, że u was jest inaczej.
Sobotni poranek, studenckie mieszkanie. Z powodu awarii wodociągów w okolicy nie było wody. Pech chciał, że miałam bardzo silną potrzebę udać się na przysłowiową "dwójkę". Sytuacja stawała się coraz bardziej dramatyczna, a jak na złość współlokatorki były w domu, do tego u jednej z nich nocował chłopak. Nie chcąc eksponować klocka w toalecie, zmuszona byłam poradzić sobie w inny sposób.
Wróciłam do swojego pokoju, zamknęłam za sobą drzwi, udałam się w róg pokoju i zesrałam się do złapanej po drodze reklamówki.
Zszokowana, ubrałam się jak gdyby nigdy nic i przeszłam przez mieszkanie z kupą w foliowej torebce, aby jak najszybciej pozbyć się śmierdzącego dowodu w wiacie śmietnikowej.
Wielu z nas ma jakieś fetysze. A moim fetyszem jest spełnianie fetyszy innych. Nieważne za jak bardzo obrzydliwe mogę coś uznawać, jeśli ktoś czegoś zapragnie, bo go to podnieca, zawsze to spełniam.
Poznam jakiegoś chłopaka, który lubi, jak się na niego sika podczas seksu? Nie ma sprawy, może na mnie liczyć! Dominacja, daddy kink, stopy, pet play to fetysze, które do pewnego momentu przeogromnie mnie brzydziły. Jednak gdy poznam kogoś z takim fetyszem, naginam dla niego swoje zasady.
Dotyczy to nawet dziewczyn, mimo iż jestem w 100% heteroseksualna.
Wiecie, co mnie wkurza? Obrońcy uchodźców. Mieszka taki w Polsce od urodzenia, nie wyjechał nigdy za granicę na dłużej, niż 2 tygodnie i biadoli, ze uchodźcy nie są groźni, że nie każdy muzułmanin to terrorysta i tak dalej.
Ja od ponad 4 lat mieszkam w Wielkiej Brytanii. Miałam zamiar iść tu na studia. Ale się boję. Boję się mieszkać dłużej w tym kraju. Ostatnio zostałam zaatakowana przez czarnoskórego mężczyznę w wieku 35-40 lat za to, że wjechał we mnie rowerem i zwyzywał od fucking stupid bitches. Kiedy mój narzeczony odpowiedział "what did you just say?", tamten od razu rzucił się z pięściami. Jego 8-10 letni syn stal kilka metrów dalej i mu kibicował z uśmiechem na twarzy. Nie macie pojęcia, jaka to jest kultura. Nie mówię, że każdy jest taki sam, bo mam kilku dobrych czarnoskórych znajomych, czy nawet przyjaciół muzułmanów. Ale pomimo tego, że ja wiem, że nic mi nie zrobią, jestem świadoma, że mogą być niebezpieczni dla innych ludzi, jeśli ci ich zirytują.
Taka maja kulturę, taki temperament. Muzułmanin i polski Sobuś naprawdę nie są dobrym polaczeniem. Nie dowiecie się, jacy są ci ludzie, jeśli nie poobcujecie z nimi trochę. Każdy z nich jest w porządku w stosunku do mnie, dopóki (np. w pracy, jako ich supervisor) nie zwrócę im uwagi, że robią cos nie tak. Wtedy zaczyna się krzyk, wyzywanie i machanie lapami. Jeśli się z nimi nie zgadzasz, krzyczą, że nazywasz ich kłamcami. Kiedy zwrócisz im uwagę, krzyczą, że jesteś rasistą. Ale kiedy się do nich uśmiechasz i zgadzasz z tym, co mówią, wtedy do rany ich przylot. Inna rzecz? Nachalni, jak cholera. Dziewczyna nie może nawet im pokazać, że jest dziewczyną. Serio. Nie musze wskakiwać w kieckę, czy robić make-upu, żeby mnie obskoczyło 5 Murzynów. Powiesz takiemu delikatnie, że nie jesteś zainteresowana, to nie zareaguje i dalej będzie za tobą łaził. Powiesz to mocniej i dobitniej? Jesteś fucking stupid bitch.
Oni są nieprzewidywalni. Naprawdę chcecie tego w Polsce? Ja to widzę codziennie na ulicach i mam dość. I się boje. Chcecie się bać we własnym kraju? Powiecie, że tych kilku tysięcy się w Polsce nie zauważy? Nawet nie wiecie, jak oni się rozmnażają. Z moich afrykańskich znajomych każdy ma po 4-5 nieślubnych dzieci. Z muzułmańskich znajomych maja po tyle samo albo i więcej, tylko że już ślubnych dzieci. Także teraz to jest kilka tysięcy, za kilka lat będzie kilkadziesiąt, a później kilkaset. I oni będą dorastali w wierze islamu. Tak jak ci urodzeni w UK. A za kilkoma zamachami w UK stali właśnie ci, którzy się tu urodzili. Także analogia się nasuwa sama.
Proponuje każdemu obrońcy uchodźców zamieszkać na kilka lat w UK, Niemczech, czy Szwecji, poobcować trochę z tymi ludźmi i dopiero wtedy się wypowiedzieć.
A teraz czekam na falę hejtu. :)
Jestem złym człowiekiem.
Czasem wypijam mojemu małemu bratu sok, który uwielbiam, ale niestety nie jest pozwolone mi go spożywać, więc...
Za każdym razem, jak go trochę wypiję, dolewam do butelki wody z kranu, żeby nie było widać.
Dodaj anonimowe wyznanie