Kiedy chodziłem do podstawówki zauważyłem, że jedno z moich jąder znajduje się niżej od drugiego. Wiadomo, że jest to zupełnie normalne, ale wtedy o tym nie wiedziałem. Bardzo mnie to przeraziło. Byłem przekonany, że z tym jądrem jest coś nie tak. Myślałem, że jest urwane i dlatego wisi niżej. Przeraziłem się, że nie będę mógł mieć dzieci albo nie będę normalnie dojrzewać. Wstydziłem się kogokolwiek o to zapytać. Nie wpadło mi do głowy, żeby sprawdzić to w internecie.
Dostałem strasznej schizy na tym punkcie. Codziennie przed wzięciem prysznica z wielkim lękiem przez kilka minut badałem "sprzęt" w poszukiwaniu jakichś defektów. Dopiero kiedy w atlasie przyrodniczym w szkole zobaczyłem rysunek narządów płciowych, zauważyłem, że jądra nie są symetryczne i wyglądają tak jak u mnie. Bardzo mi ulżyło, ale stres, który wtedy przeżyłem, był naprawdę ogromny.
Dodaj anonimowe wyznanie
Mam nadzieję, że dobry nawyk macania jajek pozostał ;)
Może cudzych
Mój kumpel często śmieszkował, mając jedną rękę w kieszeni, że gra sobie właśnie w bilarda. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Zawsze można macać sobie jaja lewą ręką. :D Ale tak na serio, to raz w miesiącu każdy mężczyzna powinien badać sobie jądra.
Ale jaja...
To jak ja kiedyś sobie wymacałem guzka na szyi i dostałem schizy, że to rak. Mam guza. Na pewno został mi rok życia.
A to tylko węzły chłonne...
" Myślałem, że jest urwane i dlatego wisi niżej" 😁
Dobrze, że nie postanowiłeś go przykleić