#c7xVd

Gdy byłam mała, tak może 5-6 lat, mama obiecała, że kupi mi elementarz. Długo się zastanawiałam, co to ten elementarz i doszłam do wniosku, że to pewnie taki mały cmentarz do zabawy. Już sobie wyobrażałam, że będę ustawiać groby i bawić się w pogrzeby, wydało mi się to naprawdę fajne i nie mogłam się doczekać, aż w końcu go dostanę.

Moje rozczarowanie było ogromne, gdy okazało się, że była to książka, w której na dodatek nie było nic o cmentarzu.

#eFuOb

Mam 30 lat i chyba właśnie przestałem być dzieckiem. Jadąc dzisiaj autobusem do Gdańska patrzyłem w przesuwające się po horyzoncie drzewa i nagle, zupełnie znikąd, w mojej głowie pojawiła się myśl, która przestawiła mi coś w głowie i w jakimś stopniu zmieniła moje życie. Uświadomiłem sobie, że "Reksio" to tak naprawdę zdrobnienie od Reks.

#z4mQm

Moja matka zabroniła mi mieć dziewczynę. Powiedziała, że dopóki mieszkam pod jej dachem, nie życzy sobie żadnych „ladacznic” w jej domu. Sęk w tym, że sam na siebie zarabiam, robię sobie zakupy i opłacam czynsz. Mam 25 lat.

Czy moja matka ma rację, czy przesadza? Szkoda mi pieniędzy na wynajmowanie całego mieszkania, ale chyba nie będę miał wyjścia, chcę prowadzić normalne życie…

#OQqhR

Koty to demoniczne bestie stworzone tylko po to, aby zadawać nam cierpienie.
Miałem umówioną randkę, więc wyprasowałem koszulę i poszedłem się nieco odświeżyć. Kiedy byłem w łazience i brałem prysznic, mój czworonożny wąsacz wpadł na pomysł uskuteczniania wspinaczki po małej szafeczce z książkami, która stoi dokładnie przed drzwiami do łazienki. Nie mam pojęcia, jak ten sukinsyn to zrobił, ale mebel wywrócił się. Jak się okazało – szafeczka była co do centymetra skrojona tak, żeby upaść równiutko na ziemię i zablokować drzwi w taki sposób, aby za Chiny nie dało się ich otworzyć. Oczywiście, jak to w takich sytuacjach bywa – poza mną (i tym zakichanym kotem) nikogo w domu nie było.
Po godzinie szarpania się, zrozumiałem, że jedyną drogą ewakuacji z pomieszczenia jest malutkie okienko tuż pod sufitem. Owinąłem się w pasie ręcznikiem, podstawiłem sobie kosz z praniem i rozpocząłem misję przeciskania się przez otwór niewiele większy niż lufcik. Udało się! No, powiedzmy – częściowo, bo mój ręczniczek zaczepił się o klameczkę od okienka i został w łazience. Zasłaniając krocze dłonią obiegłem dom dookoła i dopadłem do drzwi. Szarpnąłem za klamkę i wtedy do mnie dotarło, że jestem w ciemnej dupie. Były zamknięte od wewnątrz. Tego nie przewidziałem. Ponadto mój powrót do domu też był teraz utrudniony, bo na terenie ogródka nie było żadnego przedmiotu, który mógłbym wykorzystać, aby dosięgnąć okienka od łazienki…

Przez tego kaprawego sierściucha siedziałem w krzakach za komórką i czekałem na powrót mojego brata z pracy. Cztery pieprzone godziny trwałem skulony w jakichś chęchach, podczas gdy patyki wbijały mi się dupsko, a mrówki obgryzały mi stopy.
Kiedy już wróciłem do domu okazało się, że kot, który bardzo ciężko znosi samotność, w ramach zemsty za moją nieobecność naszczał mi na moją wyprasowaną koszulę.

Dziewczynie, z którą miałem się spotkać wcisnąłem kit, że ukradziono mi telefon i musiałem iść na policję. Prędzej by uwierzyła w takie kłamstwo niż w to, co się naprawdę wydarzyło…

#MbZt6

Ideałem kobiety dla mojego chłopaka jest Zara Larsson. Wiedziałam od początku, że ma takie zdanie, ale sądziłam, że to nieszkodliwa fantazja.

Teraz, po 3 miesiącach związku, zaczynam się odrobinę obawiać. Zaczął nazywać mnie jej imieniem… podczas seksu.

Dać sobie z nim spokój?

#4KfsE

Jestem 22-letnim facetem i mam 18-letnią siostrę, która jest najbardziej irytującą i upierdliwą osobą jaką znam. Nie potrafię się z nią dogadać w żadnej sprawie. Ja jestem raczej cichy i spokojny, a ona chciałaby robić dziesięć rzeczy naraz. Średnio co miesiąc znajduje sobie jakieś nowe zainteresowanie i cały czas coś o nim mówi, gada i opowiada. Mnie to nie interesuje, a ona dalej swoje. Ale do rzeczy.

Mojego najlepszego przyjaciela Tomka poznałem w przedszkolu. Chodziliśmy razem do szkoły, przez większość czasu nawet do tej samej klasy, mieszkamy niedaleko siebie, trenujemy w tym samym klubie, chodzimy razem biegać, gramy razem i ogólnie dużo czasu spędzamy razem.

Wróćmy jednak do mojej siostry. Jakiś czas temu Marta zainteresowała się... gejami. Nie wiem, jak to w ogóle nazwać. Może to rodzaj fetyszu, naprawdę nie wiem. Cały czas ogląda jakieś gejowskie filmy czy seriale, a potem o nich opowiada. Jest upierdliwa jak zwykle, ale udaje mi się ją ignorować.
Niedawno Marta przebiła samą siebie i stwierdziła, że Tomek i ja na 100% jesteśmy ukrytymi gejami. To przecież niemożliwe, żeby dwóch facetów lubiło się tak po prostu. Męska przyjaźń? Braterska miłość? Niemożliwe. Ignorowałem to, dopóki jej chory pomysł nie przerodził się w jakąś dziwną manię.

Marta parę razy stworzyła nam "romantyczne okoliczności", żebyśmy mogli trochę pobyć razem. Kiedy rodziców nie było w domu, ona wychodziła do koleżanki. Raz nawet zrobiła nam kolację. Na drugi dzień zapytała mnie, czy wieczór się udał.
Kiedyś po wspólnym bieganiu Tomek brał u nas prysznic. Marta stwierdziła, że zwykły kolega nie kąpałby się w naszej łazience, więc musi być moim chłopakiem.
Kiedyś użyłem łyżki, którą wcześniej jadł Tomek. Moja siostra stwierdziła, że skoro nie brzydzę się jeść łyżką, na której jest ślina Tomka, to na pewno mam z tą śliną także inny kontakt (wtf?).
Niedawno pojechaliśmy z Tomkiem na ryby, zostaliśmy na noc. Marta zapytała, czy spaliśmy przytuleni do siebie, bo w nocy było chłodno (WTF?).
Marta uważa, że Tomek jest zbyt przystojny, żeby nie mieć dziewczyny, a skoro nie ma dziewczyny, to na pewno jest gejem.
Ja lubię mieć porządek w rzeczach, nawet układam ubrania w szafie. Według Marty faceci hetero nigdy nie dbają tak o porządek, więc na pewno jestem gejem.

Zwariuję przez nią. Zdaniem Tomka, Marcie w końcu się znudzi, ale zanim to nastąpi, najpewniej trafi mnie szlag.
To tyle, co chciałem wam opowiedzieć o mojej niezrównoważonej siostrze.
Dodaj anonimowe wyznanie