#K3OMi

Przyłapałam faceta koleżanki z pracy na zdradzie.

Po prostu trafiłam do baru, w którym umówił się ze swoją kochanką, kiedy miał być na wyjeździe służbowym (całowali się, ręce błądziły po partiach ciała, na których kończy się koleżeństwo. I tak, to na pewno był on, podeszłam do niego specjalnie bardzo blisko, aby się upewnić, a na dodatek kobieta zwracała się do niego po imieniu, a to ma całkiem nietypowe). Zrobiłam im kilka zdjęć, aby później pokazać je koleżance.

Co z tego wynikło? Że jestem zazdrosną o jej szczęście kurwą, co to tylko wpycha nos w nie swoje sprawy i że pewnie w sumie to te zdjęcia podrobiłam, bo jestem w końcu fototechnikiem i ona w to nie wierzy, bo gadała z facetem o północy przez kamerkę i był w hotelu (w barze widziałam go między 23:30 a 23:45 - potem wraz z kochanką udali się na parking i po prostu odjechali).

Była koleżanka rozpowiedziała wszystkim, jak to próbuję zniszczyć jej życie i teraz wśród grona znajomych z pracy to ja wyszłam na tę złą i zazdrosną o jej życie miłosne (bo skoro nie mam faceta, a mam koty, to na pewno jestem zazdrosna!).

Cóż, sumienie mam czyste, ale weź tu kurna pomagaj ludziom.
scor Odpowiedz

Ja też staram się pomagać ludziom, a nawet moja praca na tym polega. Niestety najczęściej zamiast słowa ,,dziękuję'' słyszę coś w stylu ,,CHWDP''.

veriki

Nie przejmuj się Scor. Ja policjantów bardzo lubię i bardzo szanuję za Waszą pracę. Takimi ludzmi to nie ma co się przejmować, tylko jak najlepiej robić swoje :) bo wiesz, że jak coś się stanie to i tak na końcu będzie, że proszę pomuszcie i jp na 80%, bo mam sprawę

Xanx

Bo ludzie nie zdają sobie sprawy ze policja nie tworzy prawa a tylko jego pilnuje

AleksanderV

Dlatego, że Policja nie stoi na straży bezpieczeństwa obywateli, tylko ns straży porządku prawnego, jakikolwiek by on nie był. Nawet jeśli jest tylko wymyślony przez samych Policjantów. Sprawdź, jak twoja firma potraktowała byłego Policjanta, któremu zginęła żona na strzelnicy.

StaryTapczan

W każdej pracy pracownik jest tylko pracownikiem. Jeśli np. taki policjant ma ściśle określone procedury, to musi się ich trzymać, nie od niego zależy, jak ma co zrobić, często też nie od niego zależy, która sprawa ma być tą ważniejszą do ogarnięcia. Tak samo z pracownikami innych miejsc. To nie kasjerka sklepu decyduje, ile kas będzie otwartych, ale ludzie tego nie rozumieją. Prawda, że czasami po prostu trafi się jakiś zjeb w danym zawodzie, ale to nie definiuje wszystkich z tego zawodu.

Qzin

Dzięki ziomeczku za służbę ludziom. O ile faktycznie służysz społeczeństwu i nie boisz się rozganiać patusów to zasługujesz na najwyższy szacunek. I podwyżkę. Za koszt 500+ by się dało podnieść pensje każdemu pracownikowi budżetówki o 1000zl i sporo by zostało.

bzrg

@StaryTapczan

"ja tylko wykonuję rozkazy" od jakiegoś czasu nie jest już usprawiedliwieniem.

To taka uwaga na marginesie, bo en masse z policją jest lepiej niż bez niej.

StaryTapczan

bzrg, to jest usprawiedliwienie. Jeśli jesteś zwykłym pracownikiem, to jesteś podporządkowany osobie postawione wyżej- szefowi, kierownikowi itp. Jeśli osoba zarządzająca mówi "ma być tak i tak" to ma tak być. Jak zrobisz po swojemu, to możesz mieć przewalone, bo nie spełniasz oczekiwań, nawet jeśli robisz lepiej. Niektórzy są tacy, że przyznają Ci rację, że inaczej będzie lepiej, ale są tacy, którzy mają zawsze rację, nawet jeśli nie mają. Są wytyczne i już.

bzrg

@StaryTapczan
ale wiesz, mówimy o konkretnej pracy, dość specyficznej
są polecenia i polecenia
"norma mandatów wynosi tyle a tyle na łeb i tyle macie wyrobić" to jest jedno polecenie, a "nie interesuj się co robimy z zatrzymanym w kiblu", "dysk z monitoringu ma się zepsuć", "telefon zatrzymanej dajcie temu typkowi do przejrzenia" to są już zupełnie inne polecenia

Fina

Bzrg w KAŻDYM zawodzie są patologie. Mamy nie dzwonić po karetkę, bo kiedyś była afera z łowcami skór? Na straż pożarną, bo kiedyś zdarzyło się, że jakiś strażak coś podpalił, by się wykazać w akcji? Każdy zawód ma swoje „gwiazdy”

StaryTapczan

Przecież napisałam wyraźnie, że w każdym zawodzie znajdzie się jakiś zjeb, ale, jak również napisałam, nie definiuje on wszystkich z tego zawodu. Tak jest wszędzie, jeden policjant/jego przełożony zignoruje jakąś sprawę, bo mu tak wygodniej, bo mu się nie chce, bo coś innego. Drugi, by zatuszować swoją niekompetencję, będzie kombinował, jak wyjść z twarzą z sytuacji i zrobi to w sposób, który kłóci się z jego "misją" policyjną. Nie tylko w policji się tacy znajdą. Jedna kasjerka wciśnie Ci zepsute mięso, które najpierw posypie przyprawami, żebyś się nie zorientował, "żeby się nie zmarnowało", druga poprzebija prezerwatywy w kiosku, w którym pracuje (była kiedyś taka akcja). Czy to znaczy, że mam nie robić zakupów? Że mam zrezygnować z prezerwatyw? Jeden lekarz odeśle mnie do domu z ogromnym bólem brzucha, bo nic mi nie jest, a później okaże się, że to wyrostek. To znaczy, że mam w ogóle nie chodzić do lekarza? Jeden mechanik schrzani swoją robotę i zepsuje mi coś w aucie, które miał naprawić. To znaczy, że mam w ogóle nie odstawiać auta do mechanika i jeździć zepsutym samochodem na słowo honoru? Mam narzekać na wszystkich ludzi i wszystkie zawody świata, bo gdzieś kiedyś trafił się jakiś zjeb?

Zobacz więcej odpowiedzi (2)
MrsMarvel Odpowiedz

Chrzanić tą babę za przeproszeniem. Założę się, że jak osobiście przyłapie faceta na zdradzie to zacznie się zachowywać jak wielce poszkodowana albo będzie mieć pretensje do ciebie, że jej usilnie nie próbowałaś przekonać.

Rillianne Odpowiedz

Miałam kiedyś "przyjemność" poinformować pewną damę, że widziałam jej faceta namiętnie całującego się z inną kobietą. Dziewczyna po prostu mnie wyśmiała (serio, zaczęła śmiać mi się prosto w twarz), że to na pewno nie był jej misiaczek, a w ogóle to skąd ja wiem co oni w swoim związku uznają za zdradę? Zrobiło mi się przykro, przez kilka lat chodziłyśmy do jednej klasy i naprawdę chciałam dobrze, nawet jeśli mieliby otwarty związek to laska mogła zwyczajnie olać tę informację, ale nie musiała mnie wyśmiewać. W każdym razie trudno, tak czy inaczej sprawa zamknięta. Po niecałym pół roku wielki dramat w mieście (mieszkałam wtedy w małej mieścinie), bo Karolinka w ciąży, a jej misiaczek jak się o tym fakcie dowiedział to zawinął żagle i odszedł do innej. Nie żeby cieszyło mnie czyjeś nieszczęście, no ale mówiłam...

Vampire7 Odpowiedz

Szkoda, że nie wysłałaś jej tych zdjęć anonimowo, np poprzez maila. Wtedy miałabyś i sumienie czyste i ona by Cię nie zjechała :(

KamiKami Odpowiedz

Jeszcze przyjdzie do Ciebie i Ci podziękuję...(z płaczem)

Vampire7 Odpowiedz

Hahaha co za idiotka, serio, trafiłaś na jakaś amebę umysłową. Nawet jak nie uwierzyła w zdradę, to powinna to najpierw sprawdzić, a nie osądzać Ciebie. No cóż, ja na jej miejscu byłabym Ci wdzięczna - serio, nie chciałabym być tak perfidnie zdradzana. A ona widać ocenia Cię przez swój pryzmat, widocznie jest taką osobą co wszystkiego innym zazdrości i automatycznie założyła, że ty tez tak masz. Nie przejmuj się nią, a jak będziesz mogła to prostuj jej słowa u innych i pokazuj jak było naprawdę.

Achnoniewiem Odpowiedz

No cóż, kiedyś się przekona sama, z kim ma do czynienia i będzie jej łyso, tymczasem niech spada na szczaw :)

Karina1210 Odpowiedz

Nie opłaca sie. Mam to samo doświadczenie.

LaniaLania Odpowiedz

Współczuję tej dziewczynie.... tak ślepo wierzy partnerowi, mając dowody na tacy ...

Flexible

@LaniaLania A ja nie ,jak jest naiwna to jej sprawa. Z resztą ona też może nie być taka święta, skoro zareagowała tak A nie inaczej

Dragomir Odpowiedz

I masz nauczke, zeby nie wtykac nochala w nieswoje sprawy.

Zobacz więcej komentarzy (11)
Dodaj anonimowe wyznanie