Od czterech lat choruję na dość wstydliwą chorobę. Kilka miesięcy temu nie wytrzymałem i zdecydowałem się wyżalić o tym mamie. Błagałem, żeby nic o tym nikomu nie powiedziała. Obiecała, że oczywiście, nikt się nie dowie.
Ostatnio mama z ojczymem mieli ślub i wesele. Na weselu wyrazy współczucia z powodu choroby wyraziło mi chyba 15 osób, z czego połowy nawet nie znam, bo to bardzo daleka rodzina i koleżanki mamy.
Dodaj anonimowe wyznanie
A już niedługo twoja mama do ciebie: Ale dlaczego ty mi nie ufasz? Albo dalekiej rodzinie i koleżankom będzie się skarżyć, że syn o niczym jej nie mówi.