#vkgVw

Do około siódmego roku życia spałam w pieluszkach, bo notorycznie się moczyłam. Po tym czasie było jakby lepiej, więc rodzice przestali inwestować w pieluchy i podłożyli mi koc, który moczyłam średnio co drugą noc i który równie często był prany. To trwało jakieś cztery miesiące, aż nagle ustało. Już wtedy było mi strasznie wstyd i bałam się, że ktoś się dowie. Rodzice na szczęście nigdy się nie wygadali.

#E5mZe

Ostatnio pojawiły się wyznania o wchodzeniu przez rodziców do łazienki. Posypało się wiele negatywnych komentarzy, traktując to zjawisko (nie ważne czy ze zgodą obydwu stron cz nie) jako przejaw największej patologii i pedofili. Cóż ja chciałam pokazać sprawę z drugiej strony.

Z moimi rodzicami zawsze miałam świetny kontakt. W domu nie było tematów tabu czy wstydu. Bez problemu leciały nawet żarty z podtekstami. Również nikt nie wstydził się swojego ciała. Łazienka nie miała zamka, a i często drzwi nie były domykane (żeby kot mógł wejść do łazienki). Nikt nie miał problemu wejść drugiej osobie do łazienki i coś zrobić/wziąć. 

Dzięki temu oswoiłam się ze zmieniającym się ciałem. Widziałam rozstępy, niedoskonałości i zwyczajny wpływ wieku na ciało. Być może dzięki temu teraz nie mam kompleksów i rozumiem że niektóre zmiany są naturalne. Nie mam też problemu by rozebrać się np. w łaźni. Ale i tak większość pewnie powie że to patola.

#yGa7z

Za każdym razem, gdy idę do łazienki na dwójkę, biorę ze sobą telefon i przeglądam oferty mieszkań do wynajęcia, zazwyczaj zmieniam tylko lokalizację miast. 


Odpręża mnie to na tyle, że lepiej mi "idzie" niż gdybym przeglądała rzeczy w necie. 
Ot, takie tam małe anonimowe dziwactwo.

#IOmWk

To było kiedy miałam pięć lat. Razem z siostrą i mamą byłam w aptece. Moja siostra zauważyła jakiegoś chłopaka przy wejściu i postanowiła do niego zagadać. 


Ponieważ nie umiałam wtedy trzymać języka za zębami, po prostu podeszłam do siostry i powiedziałam, że nie ma tego leku na przeczyszczenie, który ona chciała. Chłopak zaczął się śmiać, tak samo jak ludzie wokół, a moja siostra spaliła buraka. 


Później wymieniła się z tym chłopakiem numerami telefonu i w tej chwili są zaręczeni. Ciągle mówią, że to właśnie dzięki mnie są ze sobą.

#eobTJ

Ostatnio zauważyłem, że mój tata ciągle ma w komputerze poodpalane jakieś dodatkowe okna, na początku nie wiedziałem o co chodzi i stwierdziłem, że muszę się dowiedzieć, bo było mi to podejrzane.

Gdy pojechał do pracy usiadłem do jego komputera i moim oczom ukazało się kilka profili na facebooku, w tym jego prywatny gdzie pisze z kobietami z okolicy i z pracy i umawia się na seks itd... Z tego co zauważyłem musi to trwać bardzo długo i na pewno nie raz już zdradził mamę, dodam, że konfy te są przepełnione rożnymi zdjęciami (+18) i rozmowy dotyczą tylko seksu.…

Jedna z kobiet z jego pracy, która ma męża i dwójkę dzieci, tak samo jak mój tata ma żonę i nas dwoje dzieci, wysyłała mu łącznie z 50 swoich nagich zdjęć i filmów... W rozmowie wyczytałem że jak to się kochają i jak to siebie pragną (prawie się porzygałem), ale stwierdziłem że wezmę swojego pendrive i zgram te wszystkie zdjęcia w razie czego... 


Nie wiem co mam robić, boję się, że jeśli to wyjdzie na jaw, to mama się wykończy, tym bardziej, że nie tak dawno dziadek (jej tata) zmarł. Z drugiej strony są małżeństwem prawie 25 lat i szkoda mi, żeby to się rozsypało. A znowu jak patrzę codziennie na mamę, to serce mi pęka... nie wiem co robić...
Musiałem się tym podzielić, bo było to już za dużo dla mnie...

#AZI6z

Trochę o tym, jak krzyk wpływa na dziecko. Wiem, że wielu jest ojców prawdziwych zwyrolów, nie o nich tutaj. Krzyk o byle co nie wychowa waszego dziecka. Mój ojciec taki jest. 

Nie umie zrozumieć inności, nie umiał zrozumieć, nie umiał wychować prawidłowo. Jedynie jak coś mu nie pasuje, to ochrzani i tyle. Wziąłem z treningu nie swoje klapki? Wtedy to mi się wydawało śmieszne, ale on wziął to poważnie i zezłościł się. 

Zjadłem nieświeże ciasto i następnego dnia dostałem biegunki? To na pewno wina tego, że mało jem. Złamana ręka? Też moja wina. Często dostaje bury za to jak jem. Doszło do tego, że boję się przy nim jeść, a jak już to robię to szybko i w stresie. Boję się zjeść raz na jakiś czas fast-food, gdy on jest w domu. Złe jest też to, że jestem chudy. Czego mnie nauczyły jego kazania? Tylko tego, żebym nie chodził przy nim bez koszulki. 

Raz mu się zdarzyło zdenerwować o... Za długie paznokcie u stóp. Zgadzam się, trochę wystawały, ale to chyba nie jakiś wielki problem. Czasem próbuję coś zrobić jak jest obok, stresuje mnie to i często mi nie wychodzi, co tylko bardziej mnie stresuje. I nic mnie nie nauczył. Boję się już chodzić, siedzieć, mówić, jeść. Nie wiem, co jeszcze będzie mu nie pasować. 

Problemem są też moje zainteresowania (egzotyczne zwierzęta) i styl ubierania się. Kolejnymi problemami będą moje poglądy i homoseksualizm, wiem, że dla niego nie do zaakceptowania.

Nie ukrywam, często po prostu chcę, by zniknął z mojego życia. Drodzy rodzice, nie czepiajcie się swoich dzieci o głupoty. Mój ojciec w taki sposób mnie straci.

#ojaKT

Karmienie piersią w miejscach publicznych.. Niech rozpocznie się kolejna gówno burza, ale to co przed chwilą widziałam wprawiło mnie w osłupienie. Kobieta przy samym wejściu na basen karmi dziecko... 

Bez żadnego zasłaniania się, pół biedy jak to dziecko je i zasłania pierś ale po skończeniu bez żadnej skrępowania z piersią na wierzchu. W samym centrum (zaraz przed kasami basenu), gdzie biegają i widzą wszystko dzieci. 

Zamiast przejść się na koniec korytarza (może 50-60 m.) gdzie prawie nikt nie chodzi.

#nHhUU

Mieszkam w jednym z większych polskich miast. Tak się złożyło, że kilka lat temu wyjechałem z rodzinnej „pipidówy” na studia i tak już zostało, że zamieszkałem na stałe na drugim końcu Polski. W związku z tym od czasu do czasu zdarza mi się podróżować naszym wspaniałym PKP. Nie mam zamiaru wylewać tutaj wiadra pomyj na przewoźnika, jednak chciałem poruszyć jedną kwestię, która mnie zaciekawiła.

Otóż dlaczego dzieci do lat czterech mogą podróżować pociągiem za darmo, ale rower bądź pies musi posiadać bilet? Proszę, poprawcie mnie jeśli się mylę, ale chyba takie dziecko, potrafiące już siedzieć, zajmuje całe siedzenie, podobnie jak każdy podróżujący, który posiada płatny bilet. Co więcej, przeważnie robi tyle hałasu i zamieszania, że uniemożliwia innym cichą i spokojną podróż. W efekcie nie tylko zajmuje jedno miejsce, ale terroryzuje cały przedział! Czy rower albo pies zajmują siedzenie? Czy wyją przez trzy godziny, nie dając innym w spokoju podróżować? Nie sądzę.

Co więcej, jak komuś przeszkadza pies, to może zgłosić sobie uwagę do konduktora, by ten wyznaczył nowe miejsce do siedzenia dla właściciela czworonoga. Co z tego, że właściciel ma kupione miejsce, jak babci z naprzeciwka nie spodoba się pies, to może wymagać, by właściciel się przesiadł i nie ma żadnej dyskusji. Dlaczego nie działa to w stronę rodziców (Twoje dziecko zesrało się w gacie, więc chcę, byś się przesiadł, bo śmierdzi!)?

Z durnym rowerem zaś nie można wejść do każdego pociągu, tylko do wyznaczonych (!). Kiedy doczekamy się pociągów, do których nie wpuszczają rozbestwionych dzieci?

Skąd te durne zapisy, że za dzieciaka nie trzeba płacić, a za głupi rower tak!? Czym jest to uzasadnione, że pies musi mieć bilet, a „gówniak” nie? Ma ktoś profesjonalną wiedzę w tym temacie i zechce mnie oświecić?

#x1PhY

W wieku 35 lat odstawiłam antykoncepcję hormonalną. Po 17 latach stosowania, lekarze ostrzegali mnie, że następne kilka miesięcy może być wesołe. Żeby mieli pojęcie...

Delikatnie mówiąc, zauroczyłam się pewnym polskim piłkarzem (nie, nie Lewym albo Piątkiem - mam nieoczywisty gust:). Zupełnie jak 15-latka :D. Nawet nie pamiętam jak to się zaczęło. Każdej nocy śniłam o nim, fantazjowałam przed snem. Nie mogłam skupić się na niczym, pracy w szczególności.

Te sny były tak intensywne, że wiecznie chodziłam zmęczona co w połączeniu z rozkojarzeniem szybko skończyło się utratą pracy i pogorszeniem relacji z rodziną i znajomymi.

Nigdy wcześniej nie używałam portali społecznościowych i nagle miałam konta wszędzie, chciałam wiedzieć o nim wszystko. Z czasem obserwowałam również jego kolegów z drużyny oraz innych polskich piłkarzy - bo przecież w każdej chwili mogli wrzucić jakąś wspólną fotkę albo komentarz o nim. Bardzo szybko wiedziałam o nim wszystko, zaczynając od wzrostu i numeru buta po historie z dzieciństwa. Potrafiłam bezbłędnie rozpoznać jego sylwetkę na boisku nawet z bardzo odległych kadrów. Oglądałam wszystkie jego mecze, często w języku którego nie rozumiałam, wciągnęłam się również w całą ligę. Później również inne ligi, gdzie grają nasi chłopcy. Znam wszystkich jutubowych mejwenów itd. itp :D:D

Hormony uspokoiły się po ok 8 miesiącach, jedyne co pozostało po mojej obsesji to spory sentyment do tego piłkarza i uśmiech na twarzy, gdy idzie mu dobrze. I jeszcze ogromna wiedza o europejskiej piłce nożnej, którą dzielę się na łamach pewnej zagranicznej gazety (oczywiście pod pseudonimem, bo kto by czytał wypociny jakieś baby na temat piłki). Zarabiam dużo lepiej niz wcześniej i uwielbiam to co robię, nauczyłam się również języka przez te mecze :).

Także ten, wielkie dzięki moje szalone hormony xxx.

#1dgSg

Nigdy nie potrafiłem zapamiętać znaczeń cyfr rzymskich. Z tego powodu spojrzałem w Google na cennik usług seksualnych u prostytutek i od tego czasu jestem w stanie znaczenia powiedzieć w nocy o północy.


Przykładowo. L to 50. Robienie (L) oda jest tanie, średnio ok. 50 zł, więc to było akurat najłatwiejsze. 


C to znaczenie cycków. Lodzik i zabawa piersiami to na pewno jest większy koszt, czyli 100 zł. Znaczy ja tam nie wiem, ale teoretycznie powinno tak być. 


D jest większe, bo to dupa. Seks jest droższy od zwykłego lodzika =, a u tych ekskluzywnych dochodzi nawet do 500 zł. 


Za to M to tylko mydło. Mając mydło jesteśmy czyści. Dziewictwo kojarzy się z czystością, niewinnością. A dziewicę cenią się najbardziej, więc Rzymianie pewnie dlatego dali M - 1000.
Dodaj anonimowe wyznanie