Do około siódmego roku życia spałam w pieluszkach, bo notorycznie się moczyłam. Po tym czasie było jakby lepiej, więc rodzice przestali inwestować w pieluchy i podłożyli mi koc, który moczyłam średnio co drugą noc i który równie często był prany. To trwało jakieś cztery miesiące, aż nagle ustało. Już wtedy było mi strasznie wstyd i bałam się, że ktoś się dowie. Rodzice na szczęście nigdy się nie wygadali.
Dodaj anonimowe wyznanie
a koc nie przesiąkał na łóżko? mi rodzice podkładali taką plastikową matę, żeby wlaśnie nic nie przesiąkało.
Może właśnie to miała na myśli
Takich rodziców szanuję. To nie takie proste, kiedy ma się z dzieckiem problem, utrzymać to w tajemnicy, żeby oszczędzić maluchowi wstydu.
Super, że rodzice nikomu nic nie mówili. Może trochę nie na temat, ale strasznie wkurza mnie to zaglądanie do majtek małym dzieciom. "oooo już 2 latka i ciągle pielucha, taka duża panna, wstyd, itp." kurcze co to kogo obchodzi. Czy ja kogoś pytam o problemy z nietrzymaniem moczu albo hemoroidy? To jest prywatna sprawa każdego człowieka i mnie to nie interesuje. Tak samo powinno być z nocnikiem u dziecka
2-latek i tak nie bedzie tego pamietac.
Nata - to, że dzieci nie pamiętają rzeczy świadomie, nie znaczy, ze te rzeczy się na nich nie odbiją. Małe dziecko jest niejako programowane przez swoje przeżycia, programowane do tego, jakim będzie człowiekiem. Serio chcesz je zawstydzać za coś, nad czym nie ma kontroli i wychować osobę czującą wstyd za rzeczy od niej niezależne?
Ja też długo sikałam w łózko gdzieś do 5 lat. Miałam ceratę na łóżku. Śniły mi się czarownice albo to że jestem w toalecie i siadam na kibel.
Gorzej niż mój kot.
Ja tak miałam chyba jakoś do 8 roku życia