#QyV7g

Jako świeży pracownik w nowo otwartym zakładzie produkcyjnym chciałem się wykazać jako osoba bardzo pracowita i zaangażowana. Mimo tego że płaca była marna. Pracowałem jak szalony, dawałem z siebie wszystko. Do domu wracałem ledwo żywy ze zmęczenia.

Po paru dniach szefostwo dostrzegło moje starania, ale nie do końca w taki sposób jak to sobie wyobrażałem. Dołożyli mi jeszcze jedną maszynę do obsługiwania, tłumacząc to tak, że skoro wyrabiałem tak dużo ponad normę to widocznie moje dotychczasowe obowiązki były za mało wymagające.

#WwMft

„Gdy szłam do szkoły, Karol złapał mnie od tyłu. Wyrywałam się, ale wtedy dostałam w twarz od Gośki, która wyciągnęła marker. Napisała na moim czole: Grubas. Przez cały dzień ukrywałam to pod grzywką. Na każdej przerwie latałam do kibla starając się to zmyć. Nauczyciele nic nie zauważyli, ale uczniowie wiedzieli wszyscy. Ciągle ktoś mi robił zdjęcia. Kilka razy podbiegali do mnie i łapali za grzywkę. Jak zwykle śmiali się i wyzywali. Nienawidzę siebie. Nienawidzę tego, że jestem gruba, a będę przecież coraz grubsza, a jebana tarczyca nie pozwoli mi nigdy wyglądać normalnie”.

To fragment pamiętnika mojej młodszej siostry. Julka popełniła samobójstwo, miała tylko czternaście lat. Pamiętnik prowadziła od początku roku szkolnego, pisała prawie codziennie, opisała wszystko co ją spotykało w szkole. To, że przestała jeść drugie śniadania, bo ją z tego powodu wyzywali. To, że rzucali w nią zepsutym jedzeniem. To, że ktoś jej zrobił zdjęcia podczas przebierania. To, że wuefistka trzymała w kantorku stroje dla tych, co zapomnieli swoich własnych. Z tego powodu strój Julki czasem znikał z jej plecaka, by znaleźć się dopiero po wf. Musiała wtedy ćwiczyć w za małych ciuchach, które dostała od nauczycielki. Wuefistka nazywała Julkę beczką, czasem nawet tłustą beczką.

Niemal każdy jej dzień tak wyglądał. Gimnazjum było małe, więc była pośmiewiskiem całej szkoły. Julka zawarła w pamiętniku wszystko. Opisywała swoje myśli i odczucia, każdą próbę diety, głodówkę, wymioty. Nigdy nie miała pretensji do swoich oprawców, o wszystko obwiniała siebie. Nienawidziła swojego ciała.
O tym, jak ją traktują nie powiedziała żadnemu nauczycielowi. W domu zachowywała się normalnie, nic nie zauważyliśmy. Rodzice dużo pracowali, ja zajęta byłam nauką do matury. W pamiętniku napisała, że nie chciała nas jeszcze bardziej obciążać swoimi problemami. Nigdy sobie tego nie wybaczę. Nie rozumieliśmy dlaczego się zabiła, dopóki nie znalazłam pamiętnika.

Dzień po tym, jak skończyłam czytać zapiski siostry, poszłam do jej szkoły. Nie dałam się wyprosić, pokazałam pamiętnik wychowawczyni Julki. Popłakała się, obiecała ukarać winnych. Uczniów biorących aktywny udział w gnębieniu Julki było ponad dwudziestu. Jedno jest pewne, razem z rodzicami tego tak nie zostawimy.
Julka uwielbiała rysować, miała do tego wielki talent, marzyła o liceum plastycznym. Kochała zwierzęta, chodziła sąsiadkom po zakupy, zaczęła mnie wyręczać w obowiązkach domowych, bym miała więcej czasu na naukę. Była cudowną osobą. Jej choroba była uleczalna, za jakiś czas, przy pomocy dietetyka, mogłaby wrócić do normalnej wagi. Ale tak się niestety nie stanie.

#eCq96

Jechałam sobie autobusem. Siedziałam na podwójnym siedzeniu, z brzegu, obok przy oknie siedziała pani czytająca książkę. W pewnym momencie zamknęła ją, jakoś tak poruszyła kolanami, więc pomyślałam, że będzie wysiadać. Akurat autobus zatrzymał się na przystanku, ludzie zaczęli wysiadać, więc wstałam, ustępuję swojej współpasażerce, ale ona... ona wcale nie wysiada. Otworzyła książkę i dalej ją czyta. Załączył mi się chwilowy error mózgu, a że jestem bardzo wstydliwa, zrobiło mi się głupio i nie chciałam tak po prostu siadać czy zostać na miejscu i stać, bo niby nagle odechciało mi się siedzieć... Co zrobiłam? Z tego wszystkiego zdecydowałam się pójść za tłumem i wysiadłam... na kilka przystanków przed moim celem podróży.

#oVPcy

Kiedy miałam dwa lata, umarł mi ojciec. Przez całe swoje krótkie życie myślałam, że to nic nie szkodzi, taka jest kolej życia, a wypadki chodzą po ludziach. Mój kontakt z mamą był przewspaniały, nie miałam nigdy lepszej przyjaciółki. Jednak ona przez cztery lata ukrywała przede mną raka i nie powiedziała mi o tym nigdy, jedynie udało mi się zobaczyć ją godzinę przed śmiercią. W wieku 18 lat zostałam sama.

Dlaczego gdy starasz się być dobrym człowiekiem, całe twoje życie zawsze musi kłaść ci kłody pod nogi?

#t7pMq

Będzie krótko: mojemu kumplowi często zdarzało się prowadzić samochód pod wpływem.
Dzisiaj na fejsie przypadkowo zobaczyłem filmik, jak motocykliści zajeżdżają drogę pijanemu kierowcy. Mój kumpel skomentował ten filmik jakoś w tym stylu: „Takich ludzi powinno się zamykać w więzieniu, jak można jeździć pod wpływem?”.
No cóż, niezła hipokryzja z jego strony.
Dodaj anonimowe wyznanie