Dziś na geografii pani zaczęła wymieniać rodzaje skał.
Prawie popłakałam się nad losem ich smutnej, kamieniowej egzystencji, widząc te wszystkie, niewinne kamienie, pochwycone przez ludzi i zamknięte w szklanych gablotkach.
Może cię po prostu na nich nie było 😉 ja też nigdy takich zajęć nie miałam bardziej interesowały mnie wagary na podwórku, latanie za piłką itd... Zawsze u mnie w szkole luźne tematy były przerabiane jak już się ciepło robiło.
Dzisiaj dosłownie łzy z oczu zaczęły mi lecieć jak oddawałam ćwiczeniowcowi kolokwium (z innej beczki - na mój gust całkiem przystojny ;>)
Chciałam płakać po zobaczeniu... małego wróbelka. I przy omawianiu skargi konstytucyjnej.
Także... łączę się w bólu i zrozumieniu.
Ja płaczę w sytuacjach stresowych i nawet nie potrzebuję do tego okresu. Choć zdarza mi się podczas miesiączki ryczeć nad książką albo podczas filmu. Trochę wstyd się przyznać ale płaczę też na meksykańskich telenowelach. Wiem, że to dno ale czasem lubię je oglądać.
U mnie też morze czerwone przybywa wielkimi falami i załamują mnie najdziwniejsze rzeczy... Niby nigdy specjalnie tak nie miałam, a w tym miesiącu aż mi się marzy miły, przytulny, obity białymi materacami pokój bez okien i klamek.
Chociaż podejrzewam, że wypatrzyłabym jakąś ciemniejszą plamką i załamałabym się nad jej samotną, smutną egzystencją wobec wszechogarniającej bieli....
To uczucie, kiedy znasz autora osobiście xD pozdro, współlokatorka ławki
Rozwiązując zadanie przy tablicy rozpłakałam się , ponieważ mucha która przez całą lekcje mi towarzyszyła wyleciała z klasy :)
Ja nigdy nie miałam takich zajęć:(
Może cię po prostu na nich nie było 😉 ja też nigdy takich zajęć nie miałam bardziej interesowały mnie wagary na podwórku, latanie za piłką itd... Zawsze u mnie w szkole luźne tematy były przerabiane jak już się ciepło robiło.
i wylało na Egipt.
Dzisiaj dosłownie łzy z oczu zaczęły mi lecieć jak oddawałam ćwiczeniowcowi kolokwium (z innej beczki - na mój gust całkiem przystojny ;>)
Chciałam płakać po zobaczeniu... małego wróbelka. I przy omawianiu skargi konstytucyjnej.
Także... łączę się w bólu i zrozumieniu.
Ja płaczę w sytuacjach stresowych i nawet nie potrzebuję do tego okresu. Choć zdarza mi się podczas miesiączki ryczeć nad książką albo podczas filmu. Trochę wstyd się przyznać ale płaczę też na meksykańskich telenowelach. Wiem, że to dno ale czasem lubię je oglądać.
Ja wczoraj uroniłam łzę czytając o teorii cyklu koniunkturalnego.
Girl power, czy jak to tam było...
Ja się wczoraj popłakałam jak mi mama powiedziała, że się rozmazałam... Także łączę się w bólu
Łączę się z Tobą, u mnie również nadeszło... wczoraj popłakałam się przy kasie, gdy pani zapytała czy może być grosik winna...
O kurde, ekstremalnie.
U mnie też morze czerwone przybywa wielkimi falami i załamują mnie najdziwniejsze rzeczy... Niby nigdy specjalnie tak nie miałam, a w tym miesiącu aż mi się marzy miły, przytulny, obity białymi materacami pokój bez okien i klamek.
Chociaż podejrzewam, że wypatrzyłabym jakąś ciemniejszą plamką i załamałabym się nad jej samotną, smutną egzystencją wobec wszechogarniającej bieli....