#VEaO4

Polska piłka nożna to wieczna saga o „nic się nie stało”. Co cztery lata ta sama historia: nowa drużyna, nowy trener, nowe nadzieje… i stary rezultat. Wygląda na to, że ten melodramat jest bardziej stały niż jakiekolwiek inne nasze narodowe tradycje. Zmieniamy skład, jakby to była gra w karty, ale wynik jest zawsze ten sam: smutne twarze i chóralne „Polacy, nic się nie stało”.

Najwyższy czas zaakceptować, że jesteśmy mistrzami w byciu niemistrzami. Przynajmniej jesteśmy w czymś konsekwentni. I niech nikt nie mówi, że nie mamy poczucia humoru, bo śpiewać o porażce z takim zapałem to już sztuka.

#EWt3e

Kiedy byłem jeszcze dzieckiem, pojechałem z klasą na wycieczkę do Wieliczki. Zwiedzaliśmy tam „groty” i atrakcją było lizanie wszystkiego. Potem weszliśmy do sali, w której wszystkie postacie zrobione były z soli. Wszyscy grzecznie oglądali, ale ja musiałem, nie wiadomo dlaczego, musiałem je polizać. Potem spostrzegłem najbardziej realistyczną postać. Podszedłem do niej. Chwilę na nią patrzałem. Nie ruszała się, więc postanowiłem też ją polizać. Jednak gdy polizałem rękę, nie poczułem słonego smaku, lecz normalną skórę.
Wtedy okazało się, że nie była to figura, tyko nieruszający się pan przy wejściu, który bardzo dziwnie się na mnie popatrzał, a potem zaczął śmiać.

#jYL2q

Studiuję na Uniwersytecie Warszawskim. Mój kierunek wymaga sporo czytania, więc parę razy w tygodniu korzystam z BUW-u (Biblioteki Uniwersyteckiej w Warszawie). Są tam komputery, na których można skorzystać z katalogu biblioteki, sprawdzić sygnaturę czy zamówić książki. O dziwo, spora część ludzi po użyciu owych komputerów zapomina wylogować się ze swoich kont bibliotecznych, co stało się źródłem mojej rozrywki.

Za każdym razem, gdy zobaczę zalogowaną osobę, zamawiam na jej koncie ilustrowaną wersję „Kamasutry”, do odbioru w wypożyczalni.

#bF1dO

Zawsze wydawało mi się, że jestem inteligentnym człowiekiem i że wiem dużo więcej niż przeciętna dziewczyna w moim wieku. Gdy miałam około 15 lat, zapisałam się na zajęcia na politechnice podczas Nocy Naukowców, takiego wydarzenia edukacyjnego organizowanego co roku pod koniec września na uczelniach wyższych. Wszystko świetnie, pierwsze zajęcia mi się podobały, idę na kolejne. Te miały być o silniku samochodu. Jako uczennica klasy mat-fiz nie widziałam w tym nic skomplikowanego. 

Jakie było moje zdziwienie, gdy wchodząc do sali, zastałam tam czterech studentów politechniki i nikogo więcej oprócz mnie. Byłam jedyną osobą na tych zajęciach. Na początku było trochę niezręcznie, a jak mnie ci studenci zaczęli pytać, jak działa silnik, to poczułam się w tamtym momencie głupio, bo nic nie umiałam odpowiedzieć. Stoję sama na środku sali i próbuję wydłubać z głębin mojego mózgu co więcej potrzeba do działania silnika niż akumulator i paliwo. Na szczęście studenci byli mili, tłumaczyli mi wszystko i pokazywali na modułach silników. Zobaczyłam, jak wygląda iskra ze świecy zapłonowej, tłoki silnika diesla, pompowanie paliwa do silnika spalinowego i wiele innych. Na koniec wręczyli mi parę przydatnych gadżetów reklamowych, np. przenośny śrubokręt z wymienianymi końcówkami. 
Dziękuję tym studentom za przekazaną wiedzę, były to chyba jedne z bardziej ciekawych zajęć, na których byłam i tyle się dowiedziałam. To pokazało mi, że jeszcze wiele do odkrycia przede mną. Przynajmniej jak pojadę w przyszłości do mechanika, to nikt mnie nie wkręci na żaden głupi żart. :)

#0V24Q

Zawsze myślałam, że dobrze wychowałam swoją córkę, ale po tym co dziś powiedziała zadałam sobie w myślach pytanie: „Gdzie popełniłam błąd?”.

Jechaliśmy wspólnie z mężem i 15-letnią córką do rodziny na drugi koniec Polski. Siedziałam z tyłu razem z córką i kątem oka zobaczyłam, że córka dostała zdjęcie jakiegoś chłopaka ze Snapchatu i się uśmiechała. Chciałam zażartować i mówię: „Przystojniak! Kiedy go poznamy?”. A ona spojrzała na mnie i wręcz z pretensją odpowiedziała: „No coś ty, mamo, to tylko seks”.

#60x2O

Mój narzeczony był prawdziwym fanem gier, zerwał ze mną rok temu. Jako powód podał, że nie jest gotowy do małżeństwa.
Wczoraj odezwał się do mnie, żeby mi to wyjaśnić.
Powiedział, że zerwał ze mną, bo bał się, że po ślubie będziemy tyle czasu spędzać w sypialni, że nie będzie miał czasu sobie pograć.

W jakim świecie żyją niektórzy ludzie???
Dodaj anonimowe wyznanie