Jak byłam dzieciakiem (gdzieś w początkowych klasach podstawówki), sąsiadki próbowały nauczyć mnie grać w warcaby, jednak ja nie chciałam z nimi grać. Nigdy nikomu nie powiedziałam dlaczego. Otóż…
Gdy one mówiły „za niebicie tracisz życie”, ja słyszałam „zaj*bie cię, tracisz życie”. A ja nie chciałam tego mówić, bo w domu uczyli mnie, że przeklinanie jest nieładne.
Dodaj anonimowe wyznanie
Można grać i tego nie mówić, albo nic nie mówić, zabrać pionek i wtedy powiedzieć, jak ktos spyta, że bicie było. Poza tym to nie jest fair, bo ktoś może specjalnie nie zbić żeby "tylko" stracić pionek, bo zbicie powodowałoby jeszcze większe straty przez niekorzystne ustawienie pionków. Tak więc nie powinno być możliwości uniknięcia bicia, moim zdaniem byłoby wtedy bardziej sprawiedliwie.
Zupełnie inaczej się wymawia te 2 zwroty. Albo był tępym młodzianem, albo to kolejna żenująca i zmyślona historyjka.
Albo miała coś w rodzaju niedosłuchu... Wtedy mogą brzmieć podobnie.