Wczoraj podczas rozmowy telefonicznej z przyszłą teściową usłyszałam: „Kocham cię, kocham was, będzie dobrze, dacie radę”, po czym zapadła cisza.
Było to podnoszące na duchu, ale i też było to jak cios w policzek. Moja własna mama nigdy mi tego nie powiedziała.
Dodaj anonimowe wyznanie
Nie we wszystkich rodzinach okazuje się tak samo miłość i niekiedy nie ma słów, a są czyny i troska. U mnie nigdy nie było gadania o miłości ani całusów, no chyba że jak byłem mały to wtedy może tak. Ale znam też takie gdzie są buziaki i "kocham cię" kiedy dzieci już mają dawno naście lat.