#1k6NA

Moim hobby jest robienie różnych ozdób, biżuterii, itp. Ostatnio zajęłam się pewnym pudełeczkiem. Na zewnątrz pomalowałam je i przyozdobiłam decoupage'em, natomiast w środku wyłożyłam filcem.

Podczas obiadu mój tata zaczął rozmowę o tym, że mogłabym to sprzedawać, bo tego typu rękodzieła stają się coraz bardziej popularne. A potem dodał, że mogłyby to być np. trumienki dla chomików...

#X4gcV

Mam 20 lat i jeszcze nigdy nie miałem dziewczyny... Zaczyna się jak wiele tego typu wyznań, ale kończy nieco inaczej.

Owszem, zdarzało mi się czasem umówić z jakąś dziewczyną, jednak nigdy nie zaiskrzyło na tyle, by mogło się to przerodzić w coś trwalszego. Jestem niestety raczej nieśmiałym typem faceta i trudno mi się od razu otworzyć przed nową osobą, a jednocześnie miałem pecha zadurzać się w dziewczynach, które wolały tych bardziej spontanicznych. W którymś momencie po prostu się poddałem, zdając się na los i mając nadzieję, że kiedyś w końcu znajdzie się ktoś właściwy dla mnie.

I tak właśnie, w zeszłym roku, tuż przed Świętami, usłyszałem fantastyczne wyznanie miłosne.. Niby wszystko fajnie, tyle że usłyszałem je z ust... najlepszego kumpla.
Nie, przez całe 7 lat znajomości nie miałem pojęcia, w którą stronę tak naprawdę jeździ jego pociąg.

To chyba najdziwniejsza sytuacja, w jakiej się kiedykolwiek znalazłem.

#ED2N4

Dwanaście lat temu poznałam przez internet pewnego chłopaka. Przez 5 lat pisaliśmy, dzwoniliśmy do siebie. Nigdy się nie widzieliśmy. Pewnego razu po rozmowie telefonicznej z owym chłopakiem powiedziałam do koleżanki "On zostanie moim mężem". Od 7 lat jesteśmy razem, a od 1,5 roku jesteśmy małżeństwem. ?

#SkNO3

Mój tata od zawsze lubił robić sobie ze mnie żarty. Jednym z jego ulubionych było wołanie mnie z drugiego pokoju krzycząc: "Córcia, córcia, chodź szybko. W telewizji cię pokazują!". I tak oto, ku uciesze tatka, wbiegałam do pokoju zobaczyć na telewizyjnym ekranie National Geographic i program o szympansach. ;)

#57bPb

Jestem dziewczyną i mam jeszcze 3 starsze siostry, więc kiedy mama była ze mną w ciąży, tato oczekiwał tego upragnionego synka. Rodzice nie chcieli sprawdzać płci dziecka przed porodem. Nie wiem dlaczego tak wynikło, ale kiedy przyszłam już na świat mama powiedziała tacie, że... jestem chłopcem (tato był wtedy w jednostce wojskowej i nie za bardzo odwiedzał ją w szpitalu). Jakież było jego szczęście, toć w końcu syn, a nie same baby!

Przez kilka dni mama utrzymywała tę wersję (spisek dzieliła też z rodziną), aż do momentu, kiedy tato zaoferował się mnie przebrać. Szok był to dla niego tak wielki, że podobno złapał się wtedy za czoło, rozchwiany usiadł na brzegu wanny, ześlizgnął się do niej i rozbił głowę. Z mojej mamy to jest niezły śmieszek. :)

#rVp96

Wczorajszej nocy spałam sobie smacznie. Mój mąż był wtedy na nocnej zmianie. No więc śpię sobie i nagle do mojego łóżka przychodzi moja 3 letnia córeczka. Zaczyna coś gadać. Z całej jej wypowiedzi usłyszałam tylko: "Jak już się z tatusiem rozstaniecie, to nie pójdę ani do ciebie, ani do niego. Zamieszkam z babcią, żebyście widzieli jak bardzo mnie skrzywdziliście". Totalnie mnie wtedy zatkało. Nie wiedziałam, co jej odpowiedzieć. Najśmieszniejsze jest to, że z mężem mamy się bardzo dobrze i nie planujemy rozwodu.

#AkewH

Jak miałam około 15 lat to pojechałam z koleżankami na kolonię do Włoch. Było tam bardzo dużo ludzi w podobnym wieku więc po pewnym czasie młodzi Włosi zaczęli do nas zagadywać. Ja jako przerażona nastolatka nawet bym nie myślała, żeby chodzić z nimi na randki, ale uznałam że dzięki rozmowie z nimi będę mogła poćwiczyć swój angielski.

Pewnego dnia leżymy z koleżankami na plaży i przychodzi dwóch Włochów. Jeden podchodzi do mnie i zagaduje: "Do you speak English?". A ja dumna i pewna siebie odpowiedziałam piękną polszczyzną: "Troszeczkę!".

Słyszało to dużo innych osób z naszej kolonii, które też były na plaży, więc nie miałam spokoju aż do przyjazdu do domu.

#37Vcf

Gdy byłam mała, często zostawałam sama w domu. Mamusia zawsze mi powtarzała, że mam pytać się "kto tam" jeśli ktoś zapuka i zamykać drzwi od środka. Ten dzień to jedno z moich najtrwalszych wspomnień z okresu dzieciństwa. Jestem w stanie dokładnie powiedzieć co wtedy robiłam. 

Byłam sama w domu, siedziałam w kuchni i składałam do kupy książkę z przepisami. Wtedy usłyszałam, że ktoś otwiera drzwi. Wtedy do mnie dotarło, że nie zamknęłam drzwi. Wiedziałam, że nie mogła być to moja mama, ponieważ pracowała do późna. Usłyszałam męski głos, który pytał czy jest ktoś w domu. Byłam tak sparaliżowana strachem, że nie wiedziałam co mam zrobić. Stwierdziłam moim dziecięcym umysłem, że jak nie będę się odzywać to ten ktoś sobie pójdzie. Jednak mężczyzna dalej wołał. 

Odważyłam się i poszłam w stronę drzwi. Nie pamiętam jak zareagował ten facet, ale zapytał się czy jestem sama. Potem powiedział, żebym się zamykała zawsze, bo to niebezpieczne po czym zniknął. Tyle pamiętam. Nie pamiętam twarzy tego gościa, ponieważ nigdy więcej go już nie widziłam. Mamie także nigdy o tym nie powiedziałam, bo bałam się że mnie okrzyczy za niezamknięte drzwi. 

To wydarzenie było dla mnie takim wstrząsem, że do dzisiaj czasami gdy kładę się i spać i słyszę, że ktoś kręci się po klatce, to sprawdzam czy aby na pewno mam zamknięte drzwi.

#0GgD8

W 2005 roku szukałem pracy jako programista, wysłałem kilka CV i oczekiwałem na odpowiedź. Niestety, byłem jeszcze studentem, nie wszyscy chcieli mnie przyjąć, inni oferowali zbyt małe pieniądze.

Jadąc na ostatnią rozmowę kwalifikacyjną sądziłem że się nie uda. Przyjechałem na miejsce, porozmawiałem z pracodawcą, nawet mi się podobało. Gdy padło pytanie, gdzie widzę siebie za 10 lat, w głowie miałem dwa scenariusze: słodzić mu albo powiedzieć coś głupiego. Odpowiedziałem: "Gdybym wiedział, co będę robił za 10 lat, to robił bym karierę jako drugi Nostradamus, a nie jako kolejny programista".

Kilka tygodni temu minęło 10 lat. Były pracodawca to mój najlepszy kumpel, obecnie jestem właścicielem drugiej firmy współpracującej z nim. Powiedział mi, że z wielu kandydatów z większymi umiejętnościami wybrał mnie, bo spodobała mu się ta moja odpowiedź.
Dodaj anonimowe wyznanie