#j0c60

Moja historia będzie dość krótka. Mając 16 lat podczas pierwszej wizyty u ginekologa dowiedziałam się, że nie będę mogła mieć dzieci i nie będę mogła normalnie współżyć z mężczyzną przez wady układu rozrodczego, który nie wykształcił się odpowiednio w życiu płodowym. Mój bardzo niestabilny nastoletni świat legł w gruzach. Legły w gruzach również marzenia o szczęśliwym życiu, domku z białym płotkiem, mężu i gromadce dzieci.

Teraz mając 23 lata i szykując się do ślubu, przy okazji żartując z narzeczonym, że nasz przyszły adopcyjny syn będzie z pewnością gitarzystą rockowego zespołu, piłkarzem i informatykiem w jednym, myślę sobie, że zupełnie niepotrzebnie martwiłam się o to, że nikt mnie nie pokocha, bo nie będę w stanie dać mu bliskości jakiej będzie oczekiwał i nie powiję mu dziecka. Istnieją na tym świecie mężczyźni, którzy są w stanie bardzo wiele zaakceptować kiedy kochają i są dla kobiet prawdziwym wsparciem. Pamiętajcie o tym dziewczyny, niezależnie od tego z jakimi problemami się zmagacie, zawsze może znaleźć się ktoś kto pokocha Was razem ze wszystkimi zaletami i wadami.

#SSNOq

Kiedyś byłem Świadkiem Jehowy, urodziłem się w tej wierze i pamiętam wiele szczerej, bezinteresownej uprzejmości i miłości. Z początku obcy ludzie stali się dla mnie drugą rodziną. Jako, że na zebraniach w zborze oraz studium w domu często zachęcano mnie do czytania biblii oraz innych publikacji, bardzo szybko nauczyłem się płynnie czytać i mówić już w wieku 6 lat.
Z dumą odpowiadałem na pytania dlaczego nie chodzę na religię w pierwszej klasie podstawowej. Z początku szybko zaprzyjaźniłem się z całą klasą, jednak radość nie trwała długo.

Pewnego dnia przyszedłem jak każdego dnia do szkoły i czułem się jak niewidzialny, nikt z mojej klasy nie odpowiadał na moje przywitanie, większość nawet się na mnie nie patrzyła. Trwało to cały dzień, dopiero wracając ze szkoły dowiedziałem się od jednego z kolegów o co chodzi. Ksiądz na religii zwyzywał mnie od satanistów z kociej wiary, niewierzących itd. zakazał też dzieciakom się ze mną zadawać "bo nie dopuści ich do komunii" twierdząc, że mogę wciągnąć ich do swojej sekty. Koledzy z czasem zapomnieli o tym zakazie i jakoś lata mijały.

Dopiero w szóstej klasie postanowiłem coś z robić z tamtą sytuacją, chociaż wiedziałem, że według biblii nie powinienem być mściwy. Jeden z kolegów zapytał księdza czy mogę przyjść na religię, chociaż normalnie nie chodzę. Ksiądz się zgodził. W trakcie lekcji było akurat coś o miłości do bliźniego i ksiądz tłumaczył, że wszystkich powinno się dobrze traktować bez znaczenia na pochodzenie, rasę etc. Wtedy podniosłem rękę i przypomniałem mu całą sytuację z pierwszej klasy, przy czym wyciągnąłem swoją biblię z plecaka i przeczytałem mu kilka wersetów oraz objaśniłem, że według biblii jest całkowitym przeciwieństwem człowieka, którym z racji swojego stanowiska, powinien być.
Ksiądz z początku był miły lecz w pewnym momencie wstał i zaczął krzyczeć, chciał mi zabrać biblię i wyrzucić do śmieci. Nie pozwoliłem mu na to, przy okazji trochę mi się po głowie oberwało. Wyrzucił mnie z sali, ale byłem z siebie zadowolony, bo w te kilka minut udało mi się pokazać jakim fałszywym i zepsutym był człowiekiem, a jego wybuch gniewu tylko wszystko potwierdził.

Za namową mojej klasy poszedłem do pani dyrektor i powiedziałem o zaistniałej sytuacji. W niedługim czasie inny ksiądz zaczął uczyć religii, miły starszy pan, z którym dobrze mi się rozmawiało, ja szanowałem jego, a on moje odmienne poglądy.

PS. Teraz jestem ateistą z wyboru.

#NjEDY

Może pójdzie lincz, ale mój ulubiony pornos to kompilacja moich ulubionych scen. Podłączona jest do niego muzyka Kasabian - Fire. Za każdym razem, kiedy slyszę ową piosenkę, dostaję erekcji, jakbym przed sobą miał 11/10.

A teraz bądź mną, kiedy jedziesz miejskim w luźnych spodenkach, w tłoku ktoś ma dzwonek z tą piosenką i szuka po torebce telefonu... A tobie rośnie i wskakuje na udo jakiegoś faceta, a Ty nie możesz się przesunąć, bo tłok.
Brakowało tylko, żeby się zbereźnie uśmiechnął...

#BZSPx

Kiedy miałam około 10 lat, postanowiłam, że pod nieobecność taty pozmywam naczynia. Tak więc, wzięłam do ręki gąbkę i umyłam wszystkie talerzyki, łyżki itp., gdy wreszcie dotarłam do tarki.
Była strasznie pooblepiana kawałkami warzyw, więc ochoczo zaczęłam ją szorować.
Po kilku minutach takiej pracy, wyraziłam naprawdę wielkie zdziwienie, że zaczyna ubywać mi gąbki...

#OQAK1

Czytałem ostatnio dość dużo anonimowych, natrafiłem na jedno wyznanie które opowiadało o babci, która całowała zdjęcie swojego męża przed wyjściem z domu cała puenta polegała na tym, że jej mąż nie żył od 26 lat. Bardzo to wyznanie mi się spodobało, więc skopiowałem link i wysłałem do przyjaciółki, gdy już przeczytała to chwile o tym rozmawialiśmy, nie za bardzo chciała wierzyć w tą historię ja jednak mówiłem, że wierze, że takie rzeczy mogą się przytrafiać, że szkoda że pewnie nie zaznam takiej miłości chociaż bardzo bym chciał...

Przyjaciółka zdziwiła się tym co powiedziałem, powiedziała, że jestem dziwny i zmieniliśmy temat nasze rozmowy. Kilka dni później chciałem to wyznanie przesłać innej osobie, wiec otworzyłem konwersacje z przyjaciółką, szybko znalazłem owy link, otworzyłem go i co zobaczyłem? Anonimowe wyznanie, które było o tym jak chłopak odkrył, że pod jego nieobecność jego mama masturbuje się w jego łóżku dildem... nie mam pojęcia jak mogłem wysłać to wyznanie zamiast tamtego.... mam nadzieje, że jednak nie spotka mnie ta miłość, którą tak bardzo chciałem spotkać, już wole być sam.

#WRR5B

Historia miała miejsce przed chwilą.

Po pracy postanowiłam się wybrać do małego, osiedlowego sklepiku, żeby kupić coś na kolację. Wybieram produkty i widzę dwóch chłopców wchodzących do sklepu.

Chłopcy wyglądali jak mniejsza wersja sebkow. Za luźne bluzy, czapki z daszkiem założonym tył na przód i oczywiście dresy. Lat mieli jakoś 8-10.

Wyżej wspomniani sebixy junior podchodzą do kasy, a ja staje od razu za nimi. Jeden z nich odwraca się, patrzy na mnie i szepcze coś do kolegi. Sprzedawczyni podchodzi do kasy i z uśmiechem pyta chłopaków w czym pomóc. Wyższy z nich z niebywałą pewnością siebie mówi:
- Dwie wódy żołądkowe.-Sprzedawczyni patrzy z osłupieniem i odpowiada "Słucham?". Na co chłopczyk już mniej pewnym głosem powtarza:
- Noo... Dwie wódki.
Pani zaczyna się śmiać, a małolaty jak widać, speszyły się.
- W takim razie poproszę dowód.
Młodszy z nich bez wahania krzyczy:
- Ale my chcieliśmy tylko chipsy serowe!!!
Po czym obydwaj wybiegli ze sklepu.

#1shYu

Gdy miałam 8 lat zaczęłam sama chodzić do szkoły. Jako, że mieszkam w małej miejscowości, a do szkoły miałam niedaleko, mama tylko kawałek mnie odprowadzała.
Na wiosnę koło mojego domu zaczęły się roboty drogowe. I gdy jak zwykle po pożegnaniu z mama zaczynałam sama iść dostrzegłam wysokiego, młodego pana. Wsiadł on w swój samochód podjechał i zatrzymał się koło mnie. Zapytał czy idę do szkoły i czy mnie nie podwieźć. Od razu wsiadłam do auta zadowolona i się uprzejmie przywitałam. 

Pamiętam , że cały czas jechaliśmy za walcem, który prędkości to za dużej nie miał. Przez drogę ten pan pytał mnie o rożne rzeczy, a ja mu opowiadałam wszystko. W końcu dojechaliśmy do szkoły, więc powiedziałam, że ja już tu wysiadam. Jak się okazało miły pan zatrzymał auto otworzył mi drzwi i życzył dobrego dnia. Pomachałam mu i pobiegłam w stronę budynku. Tam złapała mnie dobra znajoma mamy , a zarazem nauczycielka.

Jak się okazało mama widziała całą sytuację i chciała mnie zatrzymać ale nie zdążyła. Zadzwoniła więc do tej właśnie koleżanki, żeby mnie zdążyła uratować .
Dwa dni później okazało się, że ten miły pan to był kierownikiem budowy. Rozmawiał z moimi rodzicami i gdy dowiedział się o tym jakich podejrzeń narobił, przepraszał ich. Wypił u nas kawę i powiedział, żebym uważała na innych "miłych panów".

Najlepsze jest to, że ja nie widziałam w tym co zrobiłam nic złego. Teraz cieszę się, że ta podwózka skończyła się tak , a nie inaczej i chociaż minęło tyle lat dalej boję się wsiadać do auta, nawet jak kogoś znam..

#gzMnT

Pamiętam, że jako dziecko większość członków mojej rodziny nie lubiłem. Wujek X zaliczał się do tego grona. Zawsze gdy mnie widział na jakimś spotkaniu rodzinnym, dokuczał mi, podrzucał mnie, śmiał się ze mnie itp., a ja prawie zawsze płakałem. O dziwo, moi rodzice nic z tym nie robili. Dlatego, jako dosyć zadziorny dzieciak, postanowiłem wziąć sprawy w swoje ręce i dać znak wujkowi, że za nim nie przepadam.

Gwieździsta noc, cała rodzina siedzi przy stole suto zastawionym alkoholem, a X mnie łapie w biodrach i zaczyna podrzucać nad sobą. Ja w płacz, on w śmiech. W końcu się wyrywam i biegnę do kuchni. Za moimi plecami się śmieją. Zawstydzony stoję w tej kuchni i nie wiem co począć. Nagle chwytam łyżkę (chyba taką do zupy, metalową) i wracam do wujka z chęcią zemsty. On się na mnie patrzy, już wyciąga ręce żeby mnie złapać, już mnie łapie... a ja go *JEB*łyżką w kolano. Zdezorientowany (i usatysfakcjonowany) obserwowałem, jak wujek spada z krzesła i trzymając się za kolano, zaczyna głośno krzyczeć. Szczęśliwy że położyłem kres tyranii wujka, uciekłem do pokoju. Już nigdy potem mi nie wadził.

Jak potem się okazało, wcale nie mam super-siły, tylko akurat udało mi się trafić w czuły punkt. Parę tygodni wcześniej X miał operacje kolana. Lecz ja i tak byłem dumny z siebie. W końcu dał mi spokój, no nie?
Dodaj anonimowe wyznanie