#cIaHv
Cóż, w weekend zgubiłam portfel, a w nim dowód osobisty, legitymację, kartę miejską, jedyne środki utrzymania, czyli karty bankowe, zapasowe zdjęcia, ogółem wszystko. Piątek był wyjątkowo długim dniem: bieganie na policję, żeby się dowiedzieć, że oni nie zajmują się takimi sprawami (chodziło mi tylko o zastrzeżenie dowodu osobistego), potem do banku, ale przecież bez żadnego dowodu tożsamości nic nie zrobię, ale jak zadzwonię do nich i odpowiem na kilka pytań, to wszystko zrobią. Zastanawianie się na tym jak przeżyję zanim wyrobię nowe karty i będę mogła z nich korzystać.
Weekend, nie ma co...
Jakie więc było moje zdziwienie, gdy w poniedziałek z wielką niechęcią (bo komu się chce w poniedziałek) poszłam do szkoły, a na lekcje wpada dyrektorka mojej szkoły z jakąś starszą panią trzymającą w ręku mój portfel. Kobieta blisko osiemdziesiątki przyjechała trzy dzielnice mojego miasta, żeby mi go oddać. Aż mi się głupio zrobiło, że byłam tak nieogarnięta, a zarazem ciepło na sercu, że są jeszcze takie dobre duszyczki na świecie.
Kochana starsza pani, całe szczęście że na uczciwą osobę trafiłaś!
Super :-)
Ooo, ale bym tą panią z chęcią przytuliła na twoim miejscu:) Zgubienie portfela to straszna sprawa, sama coś o tym wiem...Fajnie, że chciało jej się zaangażować w sprawę
Ja też wiem co to znaczy zgubić portfel. Udało mi się tego dokonać 3(!) razy, z czego za każdym razem odzyskiwałam go w stanie nienaruszonym (łącznie z gotówką) 😃
Miałaś wielkie szczęście :)
Kochana babunia ❤️
Raz jechałem autobusem i jak dojechaliśmy do dworca i wszyscy zaczęli wysiadać zauważyłem, że na fotelu, na którym siedziała zakonnica leży portfel. Podniosłem go i dogoniłem kobiecine, oddałem portfel i usłyszałem: "kurna, ale by jaja były, dzięki" xD tak mi się przypomniało
Super Pani :)
Na szczęście nie wszystkie są dobrze nam znanymi moherami.
Brawa dla babulinki 😊
Ostatnio znalazłam portfel na parkingu przed sklepem: karty, dowód, prawko, karty ubezpieczenia zdrowotnego właścicielki portfela i jej dzieci + 250€ w gotówce. Pojechałam oddać.
Dobrze postąpiła :) ☺
Chodzisz jeszcze do szkoły, a już musisz się sama utrzymywać? Nie zazdroszczę.
Może to nauczycielka? xD
pracuję od 15 roku życia, w domu się nigdy nie przelewało, nawet na głupią bułkę w szkole musiałam sobie sama zarobić, niczego nie żałuję, dzięki temu szybciej dojrzałam i się ogarnęłam życiowo, mam 23 lata i podczas gdy moi rówieśnicy wciąż mieszkają z rodzicami lub dostają od rodziców pieniądze na studia i wynajem, ja mam już swoje mieszkanie, dobrą pracę, a najważniejsze, że do wszystkiego doszłam sama ;)
I nagle się okazuje, że zgubienie portfela i późniejsze odzyskanie go z całą zawartością jest fajniejsze niż niezgubienie go wcale, no nie? :) Ostatnio przekonałam się o tym samym, akurat w dniu, kiedy potrzebowałam trochę przywrócenia wiary w ludzi. Fajna sprawa.