#e0rWj
6.00 rano, tata puka do mojego pokoju. W ręce trzyma moją kołdrę.
"Zgubiłam" ją w łazience. Otóż chciało mi się siku, ale było mi zimno, więc zabrałam ją ze sobą. Po załatwieniu potrzeby zostawiłam ją obok kibelka i poszłam spać dalej. JUŻ WTEDY NIE BYŁO MI ZIMNO. Mój mózg <3
Zrobiłam kiedyś DOKŁADNIE tak samo xD
Ja tak samo tylko na balkonie podczas lunatykowania. Dodam że balkon był bardzo mały a spałem na 10 piętrze jeśli nie wyzej także tego :p.
Ja to samo, znalazłam swoją rano na parapecie na balkonie, zwiniętą w idealną kulkę:D
Ja już się przygotowałam na historie paranormalną a tu zwykłe siku, eh...
Przynajmniej załatwiła sie w toalecie do kibelka, a nie gdzieś pod siebie
Wczoraj mąż wychodząc z domu trzymał czapkę w ręku. Wsiadł do samochodu i założył ją na głowę. Wysiadając zdjął i położył na fotelu. W sklepie się kapnął co właściwie zrobił i nie potrafi tego wytłumaczyć.
Jak byłem z rodzicami w Zakopanem i mieszkaliśmy w pensjonacie to w nocy zgubiłem poduszkę. Rozejrzałem się we wszystkie strony i nie znalazłem. Ubzdurałem sobie, że właścicielka przyszła i zabrała. Spałem bez
Dodam, że miałem 6 lat
Moja starsza siostra miała podobnie. Tyle, że ona wyniosła kołdrę za drzwi wejściowe. Rano zapukała nasza sąsiadka z kołdrą w ręku... mina mojej siostry bezcenna xdd
Może kołdra też musiała załatwić jakąś swoją potrzebę... :)
Ja zrobiłam tak w akademiku
Kiedyś w nocy, śpiąc, wyniosłam moją pościel na korytarz i zaczęłam głośno pytać, gdzie mam ją zostawić. Opowiedział mi to tata następnego dnia bo nie pamiętam :P
Nie ma to jak zostawić kołdrę w kibelku 😂😂😂
Troszkę nie do historii, ale ja kiedyś śpiąc kopnełam wszafe z lustrem i je pawie rozbilam, a z nogą nic :D