Kilka dni temu miałam noc poślubną, na którą czekałam latami. Ba! Jak każda kobieta, czekałam na nią całe życie. W końcu po ślubie i weselu, doczekałam się. Pomimo zmęczenia, byliśmy spragnieni siebie.
Wiedziałam, że to ta noc, noc na którą czekałam i którą zapamiętam na całe życie... Ten moment, którego pragnie każda z nas. "Upojna noc poślubna" minęła szybko, nawet bardzo... Po dwudziestu trzech sekundach... Dzięki mężu!
My zasnęliśmy jak dzieci po ślubie ;)
A później przez tydzień byliśmy "białym małżeństwem", bo głupio było tak się nocowo poślubniać, gdy babcia jeszcze nam za ścianą spała ;)))
23 sekundy powiadasz? Rozumiem, że miałaś stoper w ręce?
Dlatego nie chciałam czekać do ślubu :p czeka sie na wielkie WOW a tu kilka sekund i po zabawie. A tak jakby był wprawiony to by była pamiętna noc :)
My zasnęliśmy jak dzieci po ślubie ;)
A później przez tydzień byliśmy "białym małżeństwem", bo głupio było tak się nocowo poślubniać, gdy babcia jeszcze nam za ścianą spała ;)))
Jeśli prawiczek, to normalne. Nie ma się co złościć, tylko pogadać i ćwiczyć :p
A co za problem powtórzyć zabawę po jakimś czasie, aż mąż odpocznie? :v
A ty wlaczylas stoper, ze wiesz dokladnie, ze to byly 23 sekundy?
No tragedia.. już złożyłaś papiery rozwodowe czy dasz mu drugą szansę? <ironia>
Raczej nic w tym dziwnego, skoro nie był zaspokajany przez wiele lat :)
"Ten moment, którego pragnie każda z nas"? 😂 No coś nie bardzo autorko.
Zgodzę się. Ja na przykład jestem aseksualna i na nic nie czekam
Ja miałam okres :D