#rWODF

Półprzytomny w trakcie nocnej zmiany pomyliłem kosz na śmieci z niszczarką do papieru i zacząłem tam wpychać ogryzek od gruszki na oczach szefa. Dziwiło mnie dlaczego ciężko idzie, ale że o tej godzinie już nie kontaktowałem, a jestem uparty, to udało mi się wyschnąć tak, że ogryzek prawie nie wystawał.

Jak szef wyszedł z szoku, to nie był najszczęśliwszy. Dobrze, że niszczarka nie była włączona.

#BmPEm

Mam 19 lat i w tym roku zaczynam studia medyczne. Codziennie od 12 lat czuję presję. Presję bycia najlepszym. Zaczęło się od tego, że zmarł mój pierwszy brat w wieku 4 lat. To był pierwszy cios. Ok. 6 lat później mój drugi brat dostał raka i do dzisiaj jest przez to niepełnosprawny. Te wszystkie wydarzenia powodują, że żyję w nieustannym stresie dlatego iż zdaję sobie sprawę, że to ja będę musiał się nim opiekować w przyszłości, a za 2100 będzie ciężko. Ponadto cały czas przeszywa mnie myśl, że nie wykorzystuję wystarczająco mojego życia, że mój zmarły brat chciałby, a nie może...
Najgorsze w tym wszystkich są wyrzuty sumienia, których mam miliony. Boję się, że kiedyś to wszystko we mnie pęknie i skończę w kaftanie bezpieczeństwa.

#mnkIt

Mam 23 lata, w sumie to już niedługo 24. Niebawem kończę studia, pracuję naukowo na uczelni, ale nie zasnę bez swoich ukochanych pluszaków.
Nie widziałam w tym żadnego problemu i nadal mi to nie przeszkadza, jednak dzisiejsza sytuacja dała mi do myślenia.

W swoim starym pokoju mam grono pluszaków (nie wymienię jakich, wiecie, żeby było anonimowo). Zawsze gdy zostaję u rodziców na noc sprawdzam, czy wszystkie są na swoich miejscach, zawsze gdy wychodzę z domu żegnam się z każdym z nich przytuleniem i pogłaskaniem. Dzisiaj zauważyłam, że jednego brakuje, od razu pomyślałam, że chrześniak podczas zabawy musiał go zabrać. Cała zestresowana zeszłam do mamy i zapytałam, czy nie widziała mojego pluszaka. Naprawdę kamień spadł mi z serca, jak się okazało tata schował go w szafie, by mały nie zabrał go do domu (bardzo nie lubię, gdy ktoś bez pytania zabiera moje rzeczy i rodzice o tym wiedzą).
Cała szczęśliwa przytuliłam swojego misia i zaczęłam go głaskać, za to mama spojrzała na mnie ze strasznym zażenowaniem.

Głupio, ale nie potrafię traktować pluszaków bez szacunku, bez myślenia, że też mają uczucia - chociaż doskonale zdaję sobie sprawę, że to rzecz materialna.

#c0ymv

Wyznanie "spod koloratki".
Pierwsza parafia, luty, drugi rok posługi. W kościele przy jednej z kaplic była od zawsze duża skarbonka. Bardzo duża i pusta jest ciężka, a co dopiero wypchana drobniakami. Ks. proboszcz opróżniał ją co 3 tygodnie w czwartki. W takim tempie się zapełniała. Akurat tego dnia postanowił opróżnić ją 2 dni wcześniej (we wtorek zamiast w czwartek). Jeszcze tego samego dnia po 23 inny z wikariuszy wynosząc śmieci zobaczył skarbonkę przed wejściem do kościoła. Otwartą. Z kartką z napisem "co za dureń pomylił dni opróżniania skarbonki z kasy?!". No cóż... Obejrzeliśmy monitoring, skarbonka była puściusieńka jak ją ukradł, więc nie zgłosiliśmy tego na policję (złodziej był w kapturze, nie widać było twarzy). Nieźle się namęczył i się trochę pośmialiśmy z jego wyczynu. Zmieniliśmy kłódkę i odstawiliśmy skarbonkę na miejsce.

Tak więc złodzieju, niezły wyczyn, ale nie kradnij, bo to grzech. Choć dobrze, że oddałeś skarbonkę.

#gZc6g

Rzecz działa się, gdy miałam 10 lat. Byłam wtedy na wakacjach u dziadków w Niemczech. Mieszkali w malutkim mieście, właściwie we wsi, każdy każdego znał i każdy każdego szanował. Wyszłam na dwór z trzema koleżankami.

Bawiłyśmy się nad jeziorem, kiedy zobaczyłyśmy (20-letniego w tamtym czasie) syna mojego sąsiada. Nie wiedziałyśmy, że był on zupełnie pijany, więc chciałyśmy, żeby pobawił się z nami. Zaproponował on zabawę w lekarza i w tym momencie pewnie domyślacie się co miał na myśli. Nie mylicie się. Zaczął nas obmacywać i wkładać palce w nasze miejsca intymne. Nie wiedziałyśmy, że to coś złego, więc byłyśmy zachwycone, że się z nami bawił. Dopiero gdy dziadek spytał co robiłyśmy na dworze uświadomił mnie co się stało i że to nie była zabawa.

Syn naszego sąsiada został pobity przez dziadka. Dziadek wybił mu 2 zęby. Sprawa została zgłoszona na policję przez dziadka, a syn sąsiada aresztowany. Mimo to nie mam traumy, nie chodziłam po psychologach ani nie czuję się zgwałcona. Jednak dalej nie wiem jaką bestią trzeba być, aby molestować dzieci.

#4ePSM

Przed chwilą podeszła do mnie kobieta pochodzenia arabskiego, najprawdopodobniej muzułmanka, gdyż miała hidżab... Chodź może to nie jest aż tak ważne...

Poprosiła mnie o papierosa... Jako że miałem 2, stwierdziłem... A co mi szkodzi, jednego mogę jej dać...

Wyciągnąłem paczkę, a ona perfidnie... wzięła sobie dwa...

#EMlL7

Zrobiłam mężowi karczemną awanturę w temacie jego braku odpowiedzialności, o jego głupocie, złym zachowaniu i skrajnym debilizmie, który może wszystkich nas zabić. Wszystko to, bo przyszedł mandat za przekroczenie prędkości. W pewnym momencie powiedział:
- Skończyłaś już te swoje pierdoły?
- To nie są pierdoły! Ale tak, skończyłam. Tobie i tak nic nie przemówi do rozsądku...
- No to dobrze, bo nie pozwoliłaś mi skończyć. Mandaty są dwa...
- No pięknie! Czymś jeszcze chcesz się pochwalić?
- No tak, obydwa są twoje.
Dodaj anonimowe wyznanie