Zrobiłam mężowi karczemną awanturę w temacie jego braku odpowiedzialności, o jego głupocie, złym zachowaniu i skrajnym debilizmie, który może wszystkich nas zabić. Wszystko to, bo przyszedł mandat za przekroczenie prędkości. W pewnym momencie powiedział:
- Skończyłaś już te swoje pierdoły?
- To nie są pierdoły! Ale tak, skończyłam. Tobie i tak nic nie przemówi do rozsądku...
- No to dobrze, bo nie pozwoliłaś mi skończyć. Mandaty są dwa...
- No pięknie! Czymś jeszcze chcesz się pochwalić?
- No tak, obydwa są twoje.
Dodaj anonimowe wyznanie
Jak na codzień taka jesteś to współczuję mężowi.
Z takim podejsciem to juz wkrotce bylemu mezowi.
Zgasił cię.
I co? Mąż zrobił też awanturę? Nie! Mąż pocieszył, zrozumiał, nie wydarł japy. Ucz się i bierz przykład z męża.
Maz ma argumenty, zona tylko drze jape ignorujac fakty, tylko jadac na emocjach
I widzisz jędzo! Czasami warto posłuchać drugą osobę nim zaczniesz pluć jadem na lewo i prawo!
Brawo! Pięknie cię zgasił. Najpierwj się rozmawia, a dopiero potem robi awanturę :)
Oczywiście czekasz na przeprosiny, czy może już przeprosił ?
Przepisowo jeżdżą tylko instruktorzy z kursantami i egzaminy.
Akurat tu zgadzam się z przedmówcą... Prosta droga ograniczenie do 50. Ale instruktor kazał mi jechać do 90... No bo chyba znaku nie ma...
Oj nie zgodzę się, u mnie często kiedy my jechaliśmy do większego miasta na jazdy, to zabieraliśmy od razu osobę na egzamin (gdzie nie powinno się jej brać), raz byliśmy tak spóźnieni, że mój instruktor usiadł za kierownicą i jadąc do WORDu złamał mnóstwo przepisów. Prędkość, wyprzedzanie w złym miejscu (było trochę pod górę i podwójna ciągła, ale była widoczność), linia ciągła itp. itd. zresztą jeździliśmy sto procent przepisowo tylko przed samymi egzaminami, żeby się wczuć, tak to zawsze uczył nas jak "jeździć naprawdę", bo czasem jednak lepiej wyprzedzić rowerzystę, mimo że jest podwójna ciągła. :)
Mój instruktor każe mi przekraczać dozwoloną prędkość o 5 - 10km/h, bo "podczas egzaminu włącza Wam się stres i z automatu jedziecie 10km/h wolniej" :)
@marlenkazokienka a od kiedy to nie można wyprzedzić rowerzysty na podwójnej ciągłej?
@micmor wyprzedzanie czegokolwiek na podwójnej ciągłej jest zabronione. Wymijanie jest dozwolone, ale wtedy rowerzysta musiałby stać w miejscu. Inna możliwość - rowerzysta jedzie blisko krawężnika, pas jest szeroki, a tym samym nie musisz przekraczać linii podczas wyprzedzania.
Dokładnie tak jak napisał @peniswrowiu. Podwójna ciągła=nie przekraczać, a czasem jest zbyt mało miejsca, więc teoretycznie powinniśmy powoli jechać za rowerzystą, w praktyce nikt tego nie robi.
Zostałem zminusowany za to, że napisałem jaka miałem sytuację z instruktorem jazdy... Były minusy i poleciało serią czy macie jakiś powód?
Brzmi jak kawał.
Typowa rozwścieczona baba xD
I właśnie dlatego jest mi wstyd, że też jestem kobietą.... Autorka sama się nakręciła, rozpoczęła awanturę, nie dała dojść do głosu, zapewne też się mocno zdenerwowała, a wyszło jak wyszło... No i po co? :/ Rozumiem, że całe wyznanie wyszło śmiesznie, ale postawcie się na miejscu tego faceta... A jeśli on ma tak cały czas?
Dokładnie. Kobieta jest niczym ta kropla. Drąży tą anielską męską duszę, aż w końcu doczeka się na lanie na kolanie.
Niektóre lubią lanie na kolanie, więc podejrzewam, że mogą robić to celowo. ;)
Pewnie była przed okresem ;)
Obawiam się, że on niestety MA tak cały czas.
@ToTylkoty90 - "niektóre" powiadasz? ;)
Przejrzałeś mnie, pisałam o sobie. :D
Że też się nie boisz że uczniowie cię tu zidentyfikują ;)
Myślisz, że pozwalam niektórym przekładać mnie przez kolano? :D
Pewnie nie, ale już samo wyobrażenie może ich za bardzo dekoncentrować na lekcjach ;)