#mnkIt

Niebawem kończę studia, pracuję naukowo na uczelni, ale nie zasnę bez swoich ukochanych pluszaków. Nie widziałam w tym żadnego problemu i nadal mi to nie przeszkadza, jednak dzisiejsza sytuacja dała mi do myślenia.

W swoim starym pokoju mam grono pluszaków. Zawsze, gdy zostaję u rodziców na noc, sprawdzam, czy wszystkie są na swoich miejscach, zawsze, gdy wychodzę z domu, żegnam się z każdym z nich przytuleniem i pogłaskaniem. Dzisiaj zauważyłam, że jednego brakuje, od razu pomyślałam, że chrześniak podczas zabawy musiał go zabrać. Cała zestresowana zeszłam do mamy i zapytałam, czy nie widziała mojego pluszaka. Naprawdę kamień spadł mi z serca – jak się okazało, tata schował go w szafie, by mały nie zabrał go do domu (bardzo nie lubię, gdy ktoś bez pytania zabiera moje rzeczy i rodzice o tym wiedzą).
Cała szczęśliwa przytuliłam swojego misia i zaczęłam go głaskać, za to mama spojrzała na mnie ze strasznym zażenowaniem.

Głupio, ale nie potrafię traktować pluszaków bez szacunku, bez myślenia, że też mają uczucia, chociaż doskonale zdaję sobie sprawę, że to rzecz materialna.
ArabellaStrange Odpowiedz

Ciekawa jestem, czy to tylko takie Twoje dziwactwo, czy raczej objaw głębszego problemu? Nadmierne przywiązanie do pluszaków, ale też stres bo ktoś naruszył Twoją rutynę… Tak jakby Twoje poczucie bezpieczeństwa zostało zachwiane, bo brakowało jednej zabawki na półce. Zdecydowanie bym się temu przyjrzała, możliwe, że opisujesz zaledwie czubek góry lodowej.

karolyfel Odpowiedz

Wyluzuj, to zwykłe dziwactwo.
Wielu z nas ma swoje nieszkodliwe dziwactwa (w tym ja) i nikomu nic do tego.

MaryL4

Szanuję twoje zdanie, ale ja myślę zupełnie inaczej. Właśnie uważam, że nie powinniśmy się poddawać każdemu dziwactwu, które się pojawia w naszej głowie. Na miejscu autorki możliwie szybko usunęłabym je ze swojego otoczenia oddając komuś, albo chociaż chowając do pudła na strychu - na pamiątkę. I zastanowiłabym się skąd się to u mnie wzięło. Jaką potrzebę próbuje zaspokoić. I czy jest sposób, by ją zaspokajać w sposób bardziej dorosły.

Fakt jest taki, że mózg jest elastyczny, i regularnie dostarczając mu odpowiednie bodźce i brnąc w dany temat jesteśmy w stanie wkręcić sobie naprawdę szalone rzeczy - świadome sny, rozdwojenie osobowości, różne paranoje, zmianę orientacji (przynajmniej hetero kobiety w jakimś stopniu mogą sobie wmówić pociąg do innych kobiet - wg badań, które kiedyś czytałam, nie wiem czy na odwrót też), zbieractwo.

Jeśli widzimy, że coś w naszym życiu ma zalążki na jakąś niezdrową obsesję na próbę warto to z naszego życia usunąć i zobaczyć, czy możemy bez tego żyć. Jeśli nie, i zaczynamy odczuwać niepokój, silny dyskomfort, to to już nie jest zabawa i niegroźne dziwactwo, ale mniejszy lub większy problem.

didja1

@MaryL4
Rozdwojeniea, a w zasadzie rozszczepienia tożsamości sobie nie wmówisz, to jest niemożliwe fizjologicznie. A osobowości nie da się rozdwoić.

Co do pluszaków - nie każda niezaspokojona potrzeba (z dzieciństwa) to dziwactwo.

Pozdrawiam - (były) naukowiec śpiący z pluszowymi misiami.

Dodaj anonimowe wyznanie