#BdKrJ

W końcu po kilkunastu latach mój brat się wyprowadza. Po raz pierwszy w życiu będę miał swój własny pokój, urządzę go tak, jak zechcę. Nie będę musiał spać z matką w jednym pokoju, a czasem i łóżku, oraz gnieździć się po kątach salonu, próbując znaleźć sobie miejsce, gdzie nikt mnie nie zauważy. Będę mógł śmiać się bez obaw, że zaraz zacznie mnie wyzywać, bo mu przeszkadzam, oraz nikt nie będzie próbował mnie pobić, bo wylałem wodę na podłogę. Nikt nie będzie budził mnie w środku nocy dla zabawy, rzucając we mnie tym, co akurat mu się pod ręką napatoczy. Zaproszę po raz pierwszy kolegów.
Radość mnie rozsadza, ale nie mogę tego nikomu powiedzieć. Przed rodziną udaję, że żałuję, że mój brat wyprowadza się tak daleko i że prędko go nie zobaczę.

#SixgA

Mój ojciec był bardzo szczęśliwy, jak trafił w dużego lotka szóstkę. Ze szczęścia tak mu odbiło, że postanowił kupić mi i mamie mieszkanie w bloku i kazał się tam nam wyprowadzić i zostawić go w spokoju, bo nie chce więcej mieć z nami nic wspólnego.

Jego szczęście trwało niecałe dwa lata, ojciec rozpieprzył kasę na panienki i imprezki, a teraz jest gołodupcem, który ledwo ciągnie.

Niby smutne, ale wcale mi go nie żal. No i przynajmniej mamy mieszkanie.
kawainkabis Odpowiedz

Mam nadzieję, że matka wzięła z nim rozwód, albo ma chociaż rozdzielność majątkową. Ciebie zapewne czekaja w przyszłości alimenty, trzeba się będzie postarać, żeby udowodnić, że mu się nie należą. O ile oczywiście ta historia jest prawdziwa.

Odpowiedzi (3)
Zobacz więcej komentarzy (3)

#d6Ulk

Mam bardzo dobre stopnie w szkole, garstkę spokojnych znajomych, lubię czytać poezję, oglądać potyczki recytatorskie. Z racji „nudnych” zainteresowań raczej rzadko wychodzę z domu. Wyjątkiem są nieczęste spotkania z chłopakiem, z którym jestem od dawna.
Dziś zostałam zwyzywana od puszczalskich szmat, kurew, pieprzących się na prawo i lewo szlaufów itd. Autorką tej wiązanki jest moja młodsza siostra. Zabolało. Cały monolog słyszała moja mama. Zapytana o reakcję powiedziała: „Skoro spotykasz się z nim u niego w domu, to co innego możemy o tobie pomyśleć?”.

Mam 19 lat, nigdy nie zrobiłam nic złego, zawsze myślałam, że rodzice mają o mnie dobre zdanie. Odechciało mi się wszystkiego.

#EHFso

Miałam kiedyś przyjaciółkę, taką od serca na zawsze. Przyjaźniłyśmy się blisko 20 lat. W jakimś etapie życia przyjaciółka poznała chłopaka. Byli ze sobą dobre kilka lat. Wspólne mieszkanie, zaplanowany ślub (ja za starszą) i nagle... Moja przyjaciółka stwierdziła, że jednak to nie to. Przez te kilka lat zdążyłam się zaprzyjaźnić z jej chłopakiem. Przeżył ich rozstanie, więc postanowiłam go wesprzeć, tak jak ją. 
Po jakimś czasie coś zaczęło nam na sobie zależeć. Żeby nikogo nie stracić, postanowiłam rozegrać to uczciwie, porozmawiałam z chłopakiem, powiedziałam, że nic się nie wydarzy, dopóki nie porozmawiam z przyjaciółką... Porozmawiałam – powiedziała, że nie ma nic przeciwko i będzie się cieszyć naszym szczęściem. Później jeszcze parę razy się spotkałyśmy, wydawało mi się, że wszystko jest w porządku... do czasu ślubu. Od mojego ślubu całkowicie się do mnie nie odzywa. Ułożyła sobie życie, poznała kogoś, więc dlaczego nie możemy się normalnie spotkać jak kiedyś?

Czy naprawdę jestem złym człowiekiem? Wszystko załatwiłam, jak należy, zapytałam o pozwolenie, spotykałam się z nią, gdy tylko chciała. Mam wspaniałego męża, ale przyjaciółkę straciłam. Wiele razy próbowałam się odzywać – bezskutecznie.
Kurczę, naprawdę bardzo za nią tęsknię...

#bvZ5C

Sytuacja sprzed dwóch godzin. Robię sobie zakupy w markecie. Każdy pewnie kojarzy chłodziarki z działu mięsnego, takie przeszklone. Stoję sobie więc właśnie wzdłuż takich chłodziarek. Kolejka dłużyła się niemiłosiernie, w końcu każdy musi kupić zapas szynki na rok ;) Gdy przede mną zostały tylko cztery osoby, stałam przy takiej właśnie szybce. Oparłam się o nią ręką, cały czas przesuwając się do przodu – i w tym największy mój błąd. W pewnym momencie oderwałam rękę, by sprawdzić przygotowaną listę, co też mam kupić tym razem. Kolejka znów ruszyła o kilka kroków, a ja jak głupia, zamiast spojrzeć, od razu chciałam położyć swoją łapę na szybce. Już w czasie lotu skapnęłam się, że to była chłodziarka bez szybki. Moja twarz wylądowała na karkówce, włosy poszybowały po skrzydełkach, filetach i wątróbkach, na szczęście chociaż nogi pozostały na swoim miejscu.

Gdy podniosłam się do pozycji pionowej, zobaczyłam, że wszyscy się patrzą na mnie wielkimi oczami, a kilka osób usilnie próbuje stłumić śmiech. Jakiś pan spytał mnie, czy nic mi się nie stało, a ja paląc buraka, pokręciłam głową i jak najszybciej pobiegłam do wyjścia.

#7fzAT

Jestem tradycjonalistką, która urodziła się i wychowała w jednym z najbardziej liberalno-lewicowych regionów w Polsce. Dodatkowo uchodzę za osobę rozsądną i logiczną. Na co dzień częściowo ukrywam moje poglądy przed większością znajomych, gdyż nie szukam konfliktów i chcę żyć z ludźmi w zgodzie. Cieszę się, gdy trafiam na swego, jak Polak na zagranicznych wakacjach, w państwie, w którym krajan raczej się nie spotyka, gdy natrafi na inną osobę z kraju nad Wisłą. Jeśli ktoś pyta mnie, co robiłam w niedzielę, mówię, że byłam w kościele. Niektórych to wręcz smuci, innych śmieszy albo przeraża. A ja jestem tylko dosyć pokojowo nastawioną i nieszkodliwą konserwatywką. O polityce nie rozmawiam. Większość moich koleżanek ma poglądy lewicowe i raz zepsuły mi nawet wyjście urodzinowe, zachwalając pewnego polityka, co trwało dosyć długo. Nie dałam nic po sobie poznać. Więcej ich nie zapraszałam. Częściej spotykam chłopaków, którzy się ze mną zgadzają. 

Ciekawi mnie, czy w innych regionach miałabym szansę na znalezienie większej ilości znajomych o podobnym światopoglądzie i czy nie musiałabym się tak ukrywać.

#oZr5z

Mam dziewiętnaście lat i nie potrafię zasnąć przy zgaszonym świetle. Często mam koszmary, więc żeby aż tak się w nocy nie bać, zostawiam zapalone światło na korytarzu. Kiedy wychodzę z pokoju i jest ciemno, mam dreszcze, czuję się niespokojnie i odwracam się, cały czas sprawdzając, czy aby na pewno nikogo poza mną nie ma. Wystarczy jakikolwiek najcichszy szmer, żeby moje serce zaczęło walić jak szalone, a łzy pojawiły się w oczach.

Dzieje się tak tylko wtedy, kiedy w domu nie ma nikogo z moich bliskich, kiedy spędzam noc w samotności. Nigdy jeszcze nie zdarzyło mi zachowywać tak w dzień czy w te noce, w które wiem, że rodzice śpią obok w swojej sypialni. Ale jak nikogo nie ma, to czuję, że wariuję.

Piszę o tym dlatego, że dużo osób z mojego otoczenia nie potrafi zrozumieć tego lęku i nabija się z tego. No cóż, nabijanie  się mi nie pomogło, tylko sprawiło, że nie przyznaję się do tego nikomu więcej.

#cwhvo

Od zawsze byłem nieśmiały w stosunku do kobiet. Będąc w liceum, poznałem dziewczynę, na której widok moje serce zaczynało bić szybciej. Przez cały czas wpatrywałem się w nią jak w obrazek. Bałem się zagadać, a właściwie nie wiedziałem, jak to zrobić. Na studniówce kilka razy z nią zatańczyłem i poczułem, że muszę jej powiedzieć, co do niej czuję. Kilka dni po studniówce napisałem do niej na GG (wtedy jeszcze ludzie tego używali). Pisaliśmy przez wiele godzin i prawie codziennie. 

Liceum się skończyło i na jednej z imprez pożegnalnych pod wpływem wypitego alkoholu powiedziałem jej, że ją kocham. Po fali pytań typu „Czy ty wiesz, co mówisz?” i stwierdzeń „Pogadajmy lepiej na trzeźwo” zrozumiałem, że nic z tego nie będzie. Napisałem jej wiadomość, w której opisałem, jak bardzo ją przepraszam za to, co się stało. Po tym nasze drogi się rozeszły. 

Spotkaliśmy się w tym roku w maju. Porozmawialiśmy szczerze, wspominając stare czasy i wtedy usłyszałem od niej, że ona też wtedy się we mnie zakochała i wciąż czasem o mnie myśli. Szkoda, że usłyszałem to tuż po moim ślubie...

#FpnYV

Gdy byłam mała, miałam obsesję na punkcie erotyki. Kochałam mangę i anime, więc zaczęłam rysować komiksy o takich podtekstach. Potem zaczęłam rysować na ścianach na klatce w naszym bloku – obrazki przedstawiające księdza z zakonnicą, bondage, członki itd. Nigdy nie wracałam na to samo piętro, bo bałam się, że ktoś mnie widział, choć nikt mnie nigdy nie złapał na tym.

Żodyn się pewnie nie domyśla, że robiła to kilkuletnia dziewczynka.
Żodyn.
Dodaj anonimowe wyznanie