#iZYZv
Dziś mam 29 lat i od paru miesięcy żyję w szczęśliwym związku. Poznaliśmy się przez internet, mój chłopak jest 7 lat młodszy i co najważniejsze jest femboyem. Dokładne przeciwieństwo mnie: niski, delikatny, z długimi niebieskimi włosami. Swoją tożsamość odkrywał od dłuższego czasu, ale dopiero przy mnie zaakceptował siebie w pełni. Na co dzień nosi spódniczki mini, podkolanówki, nawet damską bieliznę. Regularnie depiluje całe ciało, maluje paznokcie i twarz, jest praktycznie nie do odróżnienia od kobiety. Na ulicy ludzie nie zwracają na nas większej uwagi (mieszkamy poza Polską).
Po raz pierwszy jestem naprawdę szczęśliwa, czuję się akceptowana mimo nietypowego stylu życia. Nasz związek to całkowite odwrócenie klasycznych ról. Ja pracuję, on zajmuje się domem. Jako ta "silniejsza strona" wyznaczam kierunek. Ale spokojnie, nigdy nie podniosłam na niego ręki. W łóżku też ja dominuję, jego sprzęt jest praktycznie nieużywany. Uprzedzając pytania: nie, żadne z nas nie bierze pod uwagę tranzycji. Mamy swój układ i tak jest nam dobrze. Na razie wiecie tylko wy, w przyszłości pewnie się nasłucham od rodziny, ale nie chcę się martwić na zapas.
Ojoj kolejna wymyślone historyjka...
daj już spokój gargal
To akurat napisał wyzwolony koleś, ale mogą sobie z gargalem zbić piąteczkę:)
KarolinaPoludniowa, to jak Pinokio ze Shreka „Nie jestem marionetką. Jestem prawdziwym chłopcem!”. Wiadomo, wszyscy wierzymy.
Sprzeczne są dla mnie "kobiece kształty" oraz "stanik to dla mnie tortury". Nawet jak ma mały biust i na co dzień nie nosi, to jednak do aktywności fizycznej jest potrzebny taki sportowy.
I nie wiem, po co majtki też zmieniła na męskie, powinny być chyba tak samo wygodne co damskie lub mniej.
Ostatnio kupiłam sobie damskie bokserki (przyznam, że dla nadruku) i nagle odkryłam nowy stopień wygody. Żadne inne majtki nie były aż tak komfortowe. Jeśli ma autorka na myśli właśnie bokserki, to się absolutnie nie dziwię. Ale ze stanikiem faktycznie dziwna sprawa, mając taki sobie biust "najmniejszy z największych" bieganie bez choćby sportowego sprawiało mi po prostu ból, a na co dzień też nie noszę, bo to takie same tortury.
Mam całkiem spore cycki, nie cierpię stanika, noszę go do pracy i jak muszę, ale jak tylko nie trzeba to idzie w kąt, ale bieganie bez, albo w takim nie sportowym to tortura.
Jako kobieta nigdy nie dorównasz mężczyznom siłą, jeśli podobnie trenujecie.
No i co z tego? Ma przestać trenować? Poza tym jak ona ma 185 cm i dużo trenuje to sądzę, że zmiotłaby niejednego Kajtka 160-170 cm.
Podpowiem Ci że jako facet też nie dorównasz mnóstwie innych osób ;)
Tylko to jak argument po co masz pracować skoro nie dorównasz Muskowi w ilości posiadanego majątku...
Kolejna prowokacja jakiejś feministki z fioletowymi włosami i 50kg nadwagi, napisana tylko po to, żeby potem wrzucić komentarze na jakiś tęczowy portal jako dowód na to, że Polacy to zaściankowy, seksistowski i nietolerancyjny naród.
Nie karmić trolla
Facet po ktorym nie widac, ze jest facetem? Tak sie zdaje tylko ludziom z waszego srodowiska. Dla kazdego innego wyglada jak karykatura.
Oj uwierz, parę razy dałam się oszukać. Pierwszy raz szłam ulicą, z przeciwka szła kobieta, wszyscy sie za nią oglądali, piękna, elegancka, super figura. Zdradził go głos (akurat przez telefon nawijał) i jabłko adama.
A ostatnia to w pracy, wysoka, ładna dziewczyna... a nie, wróć, chłopak
Kobieta zażywająca sterydy? Dobry Boże... Po co?
Aleś ty śmieszne wracające ciasteczko!