#iZYZv

Jako dziecko nigdy nie lubiłam typowych dziewczęcych zabaw. Odkąd pamiętam biegałam z chłopakami za piłką, w podstawówce zaczęłam trenować boks w lokalnym klubie, potem siłownia, gdzie stopniowo dorównywałam facetom. Ogólnie gdyby nie twarz, wielu ludzi mogłoby mnie wziąć za mężczyznę. Mam 185 cm, rozbudowane mięśnie na całym ciele (przyznaję bez bicia, trochę dzięki sterydom), od paru lat jestem obcięta na krótko. Makijaż i golenie nóg ograniczam do minimum. Noszę oversizowe ciuchy, więc moich kobiecych kształtów za bardzo nie widać. Sukienkę założyłam w sumie tylko na studniówkę, jakiś czas temu przerzuciłam się też na męską bieliznę (stanik to dla mnie tortury). Z wyżej wymienionych powodów moja rodzina próbowała mnie "nawrócić", martwili się że nigdy nie znajdę faceta.

Dziś mam 29 lat i od paru miesięcy żyję w szczęśliwym związku. Poznaliśmy się przez internet, mój chłopak jest 7 lat młodszy i co najważniejsze jest femboyem. Dokładne przeciwieństwo mnie: niski, delikatny, z długimi niebieskimi włosami. Swoją tożsamość odkrywał od dłuższego czasu, ale dopiero przy mnie zaakceptował siebie w pełni. Na co dzień nosi spódniczki mini, podkolanówki, nawet damską bieliznę. Regularnie depiluje całe ciało, maluje paznokcie i twarz, jest praktycznie nie do odróżnienia od kobiety. Na ulicy ludzie nie zwracają na nas większej uwagi (mieszkamy poza Polską).

Po raz pierwszy jestem naprawdę szczęśliwa, czuję się akceptowana mimo nietypowego stylu życia. Nasz związek to całkowite odwrócenie klasycznych ról. Ja pracuję, on zajmuje się domem. Jako ta "silniejsza strona" wyznaczam kierunek. Ale spokojnie, nigdy nie podniosłam na niego ręki. W łóżku też ja dominuję, jego sprzęt jest praktycznie nieużywany. Uprzedzając pytania: nie, żadne z nas nie bierze pod uwagę tranzycji. Mamy swój układ i tak jest nam dobrze. Na razie wiecie tylko wy, w przyszłości pewnie się nasłucham od rodziny, ale nie chcę się martwić na zapas.
AnonimADHD Odpowiedz

Ojoj kolejna wymyślone historyjka...

GeddyLee Odpowiedz

daj już spokój gargal

KarolinaPoludniowa

To akurat napisał wyzwolony koleś, ale mogą sobie z gargalem zbić piąteczkę:)

Uonderful

KarolinaPoludniowa, to jak Pinokio ze Shreka „Nie jestem marionetką. Jestem prawdziwym chłopcem!”. Wiadomo, wszyscy wierzymy.

Notaka Odpowiedz

Sprzeczne są dla mnie "kobiece kształty" oraz "stanik to dla mnie tortury". Nawet jak ma mały biust i na co dzień nie nosi, to jednak do aktywności fizycznej jest potrzebny taki sportowy.

Notaka

I nie wiem, po co majtki też zmieniła na męskie, powinny być chyba tak samo wygodne co damskie lub mniej.

Solange

Ostatnio kupiłam sobie damskie bokserki (przyznam, że dla nadruku) i nagle odkryłam nowy stopień wygody. Żadne inne majtki nie były aż tak komfortowe. Jeśli ma autorka na myśli właśnie bokserki, to się absolutnie nie dziwię. Ale ze stanikiem faktycznie dziwna sprawa, mając taki sobie biust "najmniejszy z największych" bieganie bez choćby sportowego sprawiało mi po prostu ból, a na co dzień też nie noszę, bo to takie same tortury.

karlitoska

Mam całkiem spore cycki, nie cierpię stanika, noszę go do pracy i jak muszę, ale jak tylko nie trzeba to idzie w kąt, ale bieganie bez, albo w takim nie sportowym to tortura.

Postac Odpowiedz

Jako kobieta nigdy nie dorównasz mężczyznom siłą, jeśli podobnie trenujecie.

karlitoska

No i co z tego? Ma przestać trenować? Poza tym jak ona ma 185 cm i dużo trenuje to sądzę, że zmiotłaby niejednego Kajtka 160-170 cm.

Ciomak

Podpowiem Ci że jako facet też nie dorównasz mnóstwie innych osób ;)

Tylko to jak argument po co masz pracować skoro nie dorównasz Muskowi w ilości posiadanego majątku...

Xenon123 Odpowiedz

Kolejna prowokacja jakiejś feministki z fioletowymi włosami i 50kg nadwagi, napisana tylko po to, żeby potem wrzucić komentarze na jakiś tęczowy portal jako dowód na to, że Polacy to zaściankowy, seksistowski i nietolerancyjny naród.

Nie karmić trolla

norskemeg Odpowiedz

Facet po ktorym nie widac, ze jest facetem? Tak sie zdaje tylko ludziom z waszego srodowiska. Dla kazdego innego wyglada jak karykatura.

Gryzia

Oj uwierz, parę razy dałam się oszukać. Pierwszy raz szłam ulicą, z przeciwka szła kobieta, wszyscy sie za nią oglądali, piękna, elegancka, super figura. Zdradził go głos (akurat przez telefon nawijał) i jabłko adama.
A ostatnia to w pracy, wysoka, ładna dziewczyna... a nie, wróć, chłopak

KukySeVraci Odpowiedz

Kobieta zażywająca sterydy? Dobry Boże... Po co?

zdystansowany

Aleś ty śmieszne wracające ciasteczko!

Dodaj anonimowe wyznanie