#ebHz7

Wybrałem się na imprezę integracyjną z nowymi współpracownikami. Spili mnie do tego stopnia, że szef zapakował mnie do własnego samochodu, nie mogąc patrzeć, jak potykam się o własne nogi. Podwiózł mnie pod dom i razem z moim ojcem próbowali przepakować mnie z auta do mieszkania. Rano dowiedziałem się, że tak bardzo nie chciałem przejść przez drzwi, że ugryzłem swojego ojca w rękę.

#xZvFY

Dzisiaj w kąpieli naszło mnie intrygujące pytanie.

Na które odpowiedź brzmi...

Bawiąc się jajkami, potrafię zrobić:
serce, tornadko, węża pod dywanem, batmana, wampirka, starowinkę w chuście, cipkę z wargami sromowymi, hot doga, perwersa otwierającego i zamykającego płaszcz. I... wisienka na torcie, dolinę Sarumana z wieżą oraz fragmentem ściany w wizji filmowej.

Miłej zabawy, Panowie.

#b6efr

Pochodzę z rodziny głęboko chrześcijańskiej. Ja jako dorosła kobieta osobiście wycofałam się z religii, ze względu na własne przekonania, ale to nie gra w tej historii roli.

Niestety los do mojego domu się nie uśmiechnął. Trzy lata temu zginęła tragicznie moja siostra. Nie wnikając w szczegóły (by zachować całkowita anonimowość), w mojej rodzinie był to czas rozpaczy... i rozpaczy. Nawet nie tyle, że umarła, tylko że wszyscy mieliśmy świadomość, że to nie była najbardziej święta panienka, dlatego bali się, że teraz cierpi w piekle.
Ta tragedia przerosła psychicznie moich rodziców. Nawet wiara im po czasie nie pomogła.
Moja mama w ciągu kilku miesięcy postarzała o 10 lat. Lament i płacz dzień w dzień.

I tu zaczyna się właściwa część. Zrobiłam coś paskudnego, na pewno wielu z Was tak pomyśli o tym, co zrobiłam przy niedzielnym śniadaniu.
Ogłosiłam im z powagą, że Ania pojawiła mi się we śnie i kazała im przekazać, że jest szczęśliwa.

To zdanie, to proste zdanie zmieniło - co może się wydawać absurdalne - sposób, w jaki do dziś moi rodzice od tego czasu żyją.
Modląc się już nie płaczą nad losem Ani, ale dziękują Bogu, że jest bezpieczna. To był pierwszy krok, po którym poszli w stronę naprawienia swojego życia, a nie jedynie rozpaczania nad swoją zmarłą córką.

Od tego śniadania minęły dwa lata. A mnie dalej męczą wyrzuty sumienia, bo ten sen wymyśliłam.

#V7Cfx

W czasie studiów pracowałam jako barmanka w dużym klubie. Praca po nocach, niejedna pijana osoba kręciła się obok mnie, żeby wypić darmowego drinka, piwo, cokolwiek.

Pewnego dnia przyszedł jeden facet. Niepozorny, całkiem miły, trzeźwy i inny od tych zapaleńców krzyczących "ej, lalusia". Przychodził kilka dni z rzędu, mówił, że pracuje do późna, a ten lokal to jedyna jego ostoja, mój uśmiech daje mu energię na cały następny dzień. Nigdy nie pił, zawsze stawiał wszystkim dookoła. Nie śledził, nie pytał kiedy kończę pracę. Po prostu kolejny dziwak z klubu.

Przy barze, zaraz przy wejściu do toalet, mieliśmy barmański "pierdolnik". Puste szklanki, talerzyki, nasze szklanki z piciem. Jedyne miejsce, którego nie obejmowały kamery.

Kolejnego dnia pracy wypiłam drinka stojącego właśnie w tym pierdolniku. Zdarzało się, że ktoś chciał poeksperymentować z nowym przepisem i reszta baru była testerami.
Obsługując klientów poczułam, że miękną mi nogi i język. Zaczęłam mówić niewyraźnie, choć nie byłam pijana. Stłukłam whisky, ale sprzątając przewróciłam się. Menadżerka kazała mi iść do łazienki, a że do służbowej było daleko, postanowiłam skorzystać z tej przy barze. Nogi mi się myliły, klienci śmiali się, że się upiłam. Chciałam powiedzieć, że nie, że coś jest nie tak, ale z moich ust wydobywał się tylko bełkot, na co reszta reagowała śmiechem.

Gdy wchodziłam do łazienki, ktoś podał mi rękę. To był ten facet z baru. Powiedział, że doprowadzi mnie do domu. Ktoś mnie wyszarpał z jego rąk i wepchał do łazienki. Jakaś dziewczyna nachyliła mnie nad umywalką, wsadziła mi palce do gardła i zmusiła do wymiotów. Pomimo tego, że ciało odmawiało mi posłuszeństwa, wszystko pamiętam tak okropnie wyraźnie... Pamiętam, jak wołała jakąś inną dziewczynę, żeby dzwoniła na pogotowie. I pamiętam zawiedzioną twarz tego miłego kolesia z baru, jak ładowali mnie do karetki.

#5yrSH

Umówiłem się kiedyś na pewnym portalu erotycznym z jedną dziewczyną. Spotkanie miało być u mnie w mieszkaniu. Podałem adres, numer mieszkania miałem podać, jak dziewczyna będzie pod klatką.

Dostaję SMS-a o treści "jestem". Wyjrzałem przez okno (niski parter) i niestety już wiedziałem, że nic tego dnia nie będzie. Dziewczyna totalnie nieatrakcyjna, nie wyglądała tak jak na zdjęciach, krótko mówiąc. Nie odpisałem na wiadomość, wyłączyłem telefon, usunąłem konto na portalu, na którym się poznaliśmy. I tyle.

#m0CWP

Pracuję w nieruchomościach.
Siedząc w kancelarii notarialnej, podpisywałam z klientką umowę zakupu mieszkania. Kancelaria znajduje się w zabytkowej części mojego miasta, toteż klientka (starsza kobieta) zaczęła opowiadać o swojej młodości. Wspomniała, że kiedyś, jeszcze na studiach, mieszkała na stancji znajdującej się przy tej samej ulicy pod numerem 3. Mieszkała razem z koleżanką u trochę od nich starszego mężczyzny, który mieszkanie odziedziczył po ojcu.
Czasy były ciężkie, razem z koleżanką zarabiały grosze i ledwo było stać je na opłaty, więc razem ze współlokatorką pozwalały się właścicielowi podglądać w kąpieli.

Ja - szok.
Notariusz - szok.
Moja babcia do swojego męża, kiedy opowiadałam tę historię - "Kochanie, czy to nie było twoje mieszkanie?".

#DMjI7

Moja aktualna dziewczyna i moja była dziewczyna wzajemnie stalkują się w mediach społecznościowych. Przy okazji każda z nich wrzuca jakieś materiały i sprawdza reakcję tej drugiej. Teraz ja zacząłem obserwować ich "cichą wymianę zdań", więc w zasadzie sprawdzam obie. Mam wrażenie, że trwamy w jakimś dziwnym stalkerskim trójkącie.

#VtaYx

Moje życie niszczą mi kosmiczne wzdęcia i wieczne wiatry.
Nie pomagają mi żadne leki, moje ciało takie jest i już, jestem jednym wielkim pierdotworem! Nie jestem gruby, nie jem fast foodów, zdrowa, zbilansowana dieta pozwoliła mi na zmniejszenie wiatrów wytwarzanych przez moje flaki, mimo to każda podróż lub wyjście na imprezę to koszmar, bo bez przerwy chce mi się strasznie pierdzieć! To nawet nie są smrodki, to często bezzapachowe zefirki, ale moja trąba przy ich wypuszczaniu wydaje takie dźwięki, jakby to był co najmniej wybuch wulkanu albo bomby! Ciągle ściskanie pośladków w pociągu bądź na imprezie powoduje koszmarne kolki i bóle, żaden lek mi nie pomaga, robiłem badania i mój organizm po prostu tak ma, połykam podobno za dużo powietrza i ono musi gdzieś ujść. Po prostu jestem pierdzielem.
Dodaj anonimowe wyznanie