#VtaYx
Nie pomagają mi żadne leki, moje ciało takie jest i już, jestem jednym wielkim pierdotworem! Nie jestem gruby, nie jem fast foodów, zdrowa, zbilansowana dieta pozwoliła mi na zmniejszenie wiatrów wytwarzanych przez moje flaki, mimo to każda podróż lub wyjście na imprezę to koszmar, bo bez przerwy chce mi się strasznie pierdzieć! To nawet nie są smrodki, to często bezzapachowe zefirki, ale moja trąba przy ich wypuszczaniu wydaje takie dźwięki, jakby to był co najmniej wybuch wulkanu albo bomby! Ciągle ściskanie pośladków w pociągu bądź na imprezie powoduje koszmarne kolki i bóle, żaden lek mi nie pomaga, robiłem badania i mój organizm po prostu tak ma, połykam podobno za dużo powietrza i ono musi gdzieś ujść. Po prostu jestem pierdzielem.
hehe.. moze testy na alergie pokarmową? Czasem wywolywane sa przez SUROWE owoce/warzywa..
Polecam też przebadać się w kierunku sibo (przerost flory bakteryjnej jelita)
Ale jeśli opinia lekarzy ma coś wspólnego z prawdą, to możesz po prostu zacząć ostrożniej jeść/wyrobić nawyk ostrożniejsze go oddychania, żeby połykać mniej powietrza, nie?
tl;dr
naucz się oddychać
Albo jeść.
A tam pierdzielem, jesteś Panem Wiatrów i Grzmotów 🙂
Może popijasz owoce wodą ? Może jadasz dużo warzyw, a one lubią czasem wzdymać ? Może nie tolerujesz laktozy ? Może to nabiał jest winien ? Spróbuj diety eliminacyjnej tak samo, jak przy identyfikacji alergii pokarmowych.
To może powinieneś zostać prowadzącym główne wydanie Dziennika TVP.
Badałeś się na SIBO? Ja po antybiotykach na zatoki poczułam się o wiele lepiej i razem z lekarzem doszliśmy do wniosku, że to mogło być to...
A może masz w diecie za dużo błonnika?
Ketoza rozwiąże problem prawdopodobnie
Mhm tak xDddddxx a ludzie dalej polecają diety fad obcym ludziom w internecie...
Nie polecam bo inni polecają, tylko sam na sobie sprawdziłem. Trzymalem sie tych Max 30-40 węglowodanów dziennie w połączeniu z dużą podążą tłuszczów i przez cały czas takiego odżywiania (pół roku) czułem sie bardzo dobrze. Żadnych wzdęć , bólu brzucha czy innych niestrawnosci. Polecam przetestować 30 dni taka dietę i samemu ocenić czy cos pomaga czy nie
Zrobiłeś badania na wątrobę po tej diecie? Ona faktycznie może się sprawdzić u niektórych, ale jeśli tylko wątroba nie jest w idealnym stanie, to dieta ketagoniczna może narobić mnóstwo szkód. Proszę, nie polecajcie rzeczy, które akurat Wam się sprawdziły, ale innym mogą poważnie zaszkodzić.
Przeprowadzono badania nad stosowaniem diety ketogenicznej u szczurów. Parametry były faktycznie coraz lepsze na tej diecie, ale jeśli po dłuższym okresie czasu (chyba właśnie 30 dni, nie jestem 100% pewna) nastąpi powrót do diety zbilansowanej, wątroba leci na łeb na szyję. Przy odstawianu keto lepiej uważać
Przede wszystkim nie ma na tyle badań żeby chociażby zrobić metaanalizy; po drugie u kilkunastu procent społeczeństwa spożywanie takiej ilości cholesterolu LDL może doprowadzić do ciężkiego uszczerbku na zdrowiu - ponieważ nie radzą sobie z jego przetwarzaniem. Ponadto te badania które już są, zalecają zgoła odmienny jadłospis. To że nie miałeś wzdęć na tej diecie nie znaczy, że wyleczyłaby opa - bo niby z jakiego powodu? I skąd wiesz jaka jest PRZYCZYNA jego problemu żeby proponować rozwiązanie?
Najpierw była dieta Kwaśniewskiego, potem Dukana (któremu zresztą odebrano tytuł) a teraz keto. Jasne że ludzie się dobrze czują i chudną, nie ma w tym wielkiej filozofii!!! Odstawienie prostych węglowodanów jest korzystne i efekty tego widać w krótkim czasie; a tego do czego może doprowadzić keto od razu nie widać bo nie mamy tomografu w oczach. Chcecie - jedzcie, ale porady zachowujcie dla siebie, jeśli potrzebujecie efektu potwierdzenia to pooglądajcie sobie gwiazdy na YouTube.
Zacznij nosić stringi, pozbędziesz się chociaż dźwięku?
Też mam takie dni. Generalnie mam tego farta, że moje pierdy nie śmierdzą, ale tak jak u Ciebie, są głośne. Myślę, że z dwojga złego, lepiej tak, niż odwrotnie.
Na imprezie zawsze można wyjść do drugiego pokoju/ubikacji, na grilu odejść kilka kroków za jakąś choinkę, w pociągu też są toalety, ewentualnie stanąć przy drzwiach gdzie zazwyczaj nie ma ludzi.
Nawet jak ktoś usłyszy, ale zobaczy, że oddaliłeś się kawałek, to nie pomyśli o Tobie źle, w końcu zadbałeś o to, by nie zepsuć atmosfery, a że wysadziłeś jak z armaty? To już nie Twoja wina. Zawsze możesz na zaskoczone miny odpowiedzieć czymś w stylu "Słyszeliście to? Chyba mi dupa na pół pękła!" i z wystraszoną miną pomacać tyłek, albo stwierdzić, że chyba burza idzie.
"Mam tego FARTA, że moje pierdy nie śmierdzą" 😂😂😂
ifyoulike me Też mnie to rozwaliło. :D