Wybrałem się na imprezę integracyjną z nowymi współpracownikami. Spili mnie do tego stopnia, że szef zapakował mnie do własnego samochodu, nie mogąc patrzeć, jak potykam się o własne nogi. Podwiózł mnie pod dom i razem z moim ojcem próbowali przepakować mnie z auta do mieszkania. Rano dowiedziałem się, że tak bardzo nie chciałem przejść przez drzwi, że ugryzłem swojego ojca w rękę.
Dodaj anonimowe wyznanie
"Spili cię"? Wlewali alkohol siłą do gardła? Jeden trzymał a drugi lał, mam rozumieć?
Szczerze powiedziawszy, nie raz, dwa zdarzyło mi się upić prawie do nieprzytomności. Za każdym razem alkohol jakoś tak gładko wchodził i nie czułam, że mam dość. Znajomi polewali mi więcej, bo myśleli, że jestem nadal trzeźwa. Nie muszę mówić, co się stało, kiedy to wszystko na raz trzasło. A jak je*ło, to z wielkim hukiem. Nie polecam. Za drugim razem ta sama sytuacja. W końcu się nauczyłam, żeby nie pić więcej nawet, jak nie wchodzi. Pozdrawiam wszystkich na walentynkowym kacu ~ja z przyszłości
taaa, samo sie stalo ;)
Mogli mu dolać do popity alkoholu i po prostu popijał czystą drinkiem
Wtedy łatwo niezachować umiaru
Jak się nie potrafi pić z umiarem, to najlepiej nie pić wcale
Błądzić jest rzeczą ludzką.
Schlałem się jak dzika świnia
Szef mnie trzyma, ojciec trzyma
Do mieszkania mnie prowadzą
Lecz czy radę sobie dadzą?
Ze mną nie ma łatwej sprawy
Ja nie piję dla zabawy
Ojcu zęby w rękę wbiłem
Wcale się przy tym nie wysiliłem
A na drugi dzień już w pracy
Myślę sobie: wszystko cacy
Tylko szef mnie coś unika
Reszta patrzy się spod była
Jakież było me zdziwienie
Gdym zobaczył wymówienie
I mi w moment zrzedła mina
Że z powodu: chla jak świnia.
Sam się spiłeś baranie
Mnie to trochę rozbawiło, ale dobrze że nie szefa
Jak nie umiesz pić, to nie pij, tylko alkohol się marnuje.
Ale kupy w samochodzie szefa nie zrobiłeś? Jak nie ma kupy nie będzie plusów.
Nie rozumiem określenia "spili mnie". Kiedy ludzie zrozumieją że nikt nie każe im pić?
No idiota...
Nawet się zaśmiałam próbując to sobie wyobrazić