#HHf0j

Jestem dość wysoko postawionym managerem i dobrze zarabiam. Jednak coś mnie w środku boli, jak mam wywalić niepopsute jedzenie. Nie lubię marnować jedzenia. Dlatego przed chwilą zawinąłem w chusteczkę i schowałem do kieszeni ugotowanego ziemniaka, którego nie dojadłem z obiadu. Niby mogłem go zjeść, ale czułem, że wtedy się przejem.

Dobrze, że kuchnia była pusta, bo tak dziwnie trochę…

#l8WsO

Bardzo chcę zdobyć prawa jazdy, ale odczuwam silny stres podczas każdej lekcji jazdy na kursie. Po 12 godzinach spędzonych za kierownicą mam już pewne umiejętności i potrafię reagować na sytuacje drogowe, ale nie potrafię się choć trochę odprężyć. Często boję się, że popełnię błąd. Moje dążenie do perfekcji sprawia, że oczekuję od siebie doskonałości od samego początku.

#kHSzk

Dzisiaj spotkałam się ze szczytem absurdu. Około godziny 19 (tzw. szarówka) wracałam do domu i przechodziłam przez moje osiedle. Kiedy spotkałam sąsiadkę (przedstawicielka bab z rodziny moherowatych), uśmiechnęłam się i powiedziałam "dzień dobry". Co usłyszałam? Że jaka to ta młodzież jest niewychowana, a komputery i te smartfony tak nam uprały mózg, że nawet dnia z wieczorem nie potrafimy odróżnić.
 
Nie wytrzymałam. Wybuchłam śmiechem XD

#UI9nZ

Zawsze chciałem być pisarzem, ale wszyscy, od znajomych po rodziców, mówili mi, że głupek jestem i że powinienem iść do normalnej pracy, a nie bujać w obłokach z marzeniami o leżeniu z brzuchem do góry i obijaniu się. Ciężko się uczyłem, poświęciłem lata na dopracowanie swojego pisarskiego warsztatu. Wszyscy stukali się w głowę. Napisałem setki tekstów. Ludzie współczuli mi mojej głupoty...

Dziś dostałem z wydawnictwa potwierdzenie, że wydadzą moją książkę. Tak więc jako pełnoprawny pisarz z nadchodzącą publikacją skorzystam kolejny raz z mojego warsztatu i powiem wszystkim tym, którzy nie dowierzali w moje zdolności: teraz możecie mi obciągnąć. Dziękuję za uwagę. x)

#bbaE3

Gdy byłam dzieckiem, do czasu pójścia do zerówki nie miałam za bardzo okazji do zabawy z innymi dziećmi. Miałam trochę zabawek, duży ogród, staw i doskonale bawiłam się sama. Wszystkie moje zabawki miały imiona, charaktery, relacje miedzy sobą, były tam przyjaźnie i antypatie (czarnym charakterem był pluszowy goryl, który w końcu przeszedł przemianę ratując księżniczkę uwięzioną w kanapie).

Bardzo o nich wszystkich dbałam i gdy przypadkiem kogoś upuściłam, musiałam długo przepraszać. Idąc do zerówki przeżyłam szok, sposób w jaki inne dzieci traktowały zabawki był dla mnie czystym bestialstwem. Rzucanie, skakanie po nich, psucie.

Płakałam i nikt nie był w stanie zrozumieć dlaczego. Pewnego dnia któreś dziecko urwało nogę plastikowemu koniu i zrzuciło winę na mnie, za karę musiałam zabrać go do domu i naprawić. Problem zaczął się, gdy nowy koń zakochał się w mojej księżniczce kucyków i nie miałam serca ich rozdzielać.

Jakoś mi się upiekło, bo opiekunka z zerówki zapomniała o koniu, więc nie musiałam go oddawać. Wtedy zaczęłam ratować z zerówki więcej zabawek, smutnego misia, drewnianą kaczkę, mamę kotkę z dwoma kociętami i strasznie brzydką żabę. Nikt nie zauważył tych kradzieży , które dla mnie były misjami ratunkowymi.
Dzisiaj, po 30 latach spotkałam ich znowu, sprzątając piwnicę trafiłam na karton z zabawkami, dobrze, że są razem. :)

#1cu8s

Od momentu, gdy zaczęłam związek, przez pewne nieprzemyślane decyzje, stałam się bardziej wycofana i izolowałam się od innych. Teraz, gdy mój chłopak wyjechał do pracy, uświadomiłam sobie, jak bardzo brakuje mi towarzystwa i jak bardzo czuję się samotna. Boję się, że popełniłam największy błąd i nie będę umiała z tego wybrnąć.

#wCAbh

Mam do czynienia z nadopiekuńczymi i toksycznymi rodzicami, co utrudnia mi samodzielne funkcjonowanie. Nie mają mi oni zaufania, do tego stopnia, że nie pozwalają mi samodzielnie wychodzić czy podróżować do sąsiedniego miasta. Kamera w przedpokoju to tylko jeden z wielu dowodów na ich kontrolujące zachowanie.

#Xtifi

Gry komputerowe stały się częścią mojego życia w stopniu, którego się obawiam. Chyba jestem uzależniona. Mój chłopak nie ma na razie nic przeciwko, ale boję się, że w przyszłości może to wpłynąć na naszą relację. Walczę z tym problemem, ale mimo że brzmi banalnie, nie jest to łatwe.

#grXA5

Kiedy miałam 16 lat, mój chłopak szantażował mnie, żądając nagich zdjęć. Gdy odmawiałam, groził, że ze mną zerwie. W tamtym okresie przechodziłam przez bardzo trudny czas. Musiałam wyjechać z kraju bez rodziców i mieszkać u babci, która miała bardzo restrykcyjne podejście do wychowywania mnie i mojego brata. Była bardzo wymagająca, krzyczała na nas i odbierała nam nasze rzeczy. Moje życie towarzyskie też nie było proste. Miałam tylko dwie przyjaciółki, z których jedna była bardzo toksyczna, a inni rówieśnicy wyśmiewali się ze mnie z powodu nadwagi. Schudłam dopiero u babci, ale popadłam w zaburzenia odżywiania.
Moja relacja z tym chłopakiem stała się dla mnie obsesyjna, a on to wykorzystywał. Wiedział o mojej traumie związanej z alkoholem, jednak wmawiał mi, że pije z mojej winy. Mój były już chłopak rozsiewał plotki wśród moich znajomych, przez co zyskałam negatywną reputację. Musiałam odciąć się od wielu osób, które okazały się fałszywe. Od tamtej pory żyję w strachu, że coś zrobi z tymi zdjęciami. Dodatkowo zniszczył moją psychikę.
Ta sytuacja miała miejsce lata temu, ale nadal wpływa na moje życie. Nigdy więcej nie wysłałam nikomu podobnych zdjęć i podchodziłam z dużym sceptycyzmem do kolejnych związków. Kocham swojego obecnego chłopaka, ale nadal dręczy mnie przeszłość.

#QycXD

Niepokoi mnie relacja mojego męża z siostrą. Wszyscy jesteśmy dorośli, my jeszcze przed 30, jego siostra już po. Mieszkamy kawałek od siebie, ona została z rodzicami, a my mieszkamy jakieś 30 km dalej. Lubimy się, nasze relacje są poprawne. Nie jest to może wielką przyjaźń, ale zdarza nam się we dwie wyskoczyć do kina czy na kawę.

Problemem jest ogromne przywiązanie jego siostry do niego. Sama nie mam rodzeństwa, więc być może nie rozumiem tych relacji, ale trochę mnie niepokoją. Ona potrafi wstawiać mu grafiki na fb z tekstami o tym, że rodzeństwo jest najważniejsze, dzwonić codziennie, wszystkim gadać, że jej brat to najlepszy przyjaciel. Ogólnie miło i fajnie, że tak go kocha. Mąż też darzy ją miłością, dba o nią, pomoże zawsze, ale ma w tym umiar. Nie widzę w jego zachowaniu nic złego. I wszystko było OK, akceptowałam ten stan rzeczy, bo w sumie co mogę na to poradzić? Mnie to też nie dotyczy bezpośrednio. Ostatnio jednak jego siostra wytatuowała sobie całe ramię podobizną mojego męża, a swojego brata. To miała być niespodzianka na jego urodziny. I powiem wam, że nic mną chyba nigdy aż tak nie wstrząsnęło. On sam był także mocno zakłopotany, próbował obrócić to w żart, ale sytuacja zrobiła się naprawdę dziwna. To nie jest mały portret. To rękaw, z serduszkami, z napisem, że brat to jej najlepszy przyjaciel. Wiem, że ona sama jest dosyć samotna, nie ma za bardzo koleżanek ani chłopaka, ale... wydaje mi się to bardzo dziwne i niepokojące.

I tak naprawdę nie wiemy co zrobić. Tak szczerze, to od czasu tego tatuażu nie mogę na nią patrzeć, jakoś mnie obrzydzi i odrzuca. Mąż także, niby nieznacznie, ale trochę odciął kontakt. Nie poruszam przy nim tego tematu, bo jest to kwestia pomiędzy nimi, nie chcę go buntować w żaden sposób. Po prostu czuję się źle z tym, że ona chodzi po świecie z podobizną mojego męża na ramieniu. Nie zmuszę jej do usunięcia, nie mam takiego prawa, ale czuję się mocno zbulwersowana. Od pokazania tego dzieła jego siostra chodzi dumna jak paw. Minęło na razie pół roku, ale emocje, które czułam, nadal są żywe. Po prostu nie mogę na nią patrzeć.
Dodaj anonimowe wyznanie