Jestem dość wysoko postawionym managerem i dobrze zarabiam. Jednak coś mnie w środku boli, jak mam wywalić niepopsute jedzenie. Nie lubię marnować jedzenia. Dlatego przed chwilą zawinąłem w chusteczkę i schowałem do kieszeni ugotowanego ziemniaka, którego nie dojadłem z obiadu. Niby mogłem go zjeść, ale czułem, że wtedy się przejem.
Dobrze, że kuchnia była pusta, bo tak dziwnie trochę…
Dodaj anonimowe wyznanie
To bardzo dobrze. Świetny odruch i idealnie wpisuje się w less waste, co jest ostatnio cholernie modne. Możesz podawać dalej i namawiać innych. Ja mam łatwo. Mam dom, psa, kury i kompostownik, więc nie ma opcji wyrzucania jedzenia. Ty, jako Ty, musisz w końcu albo zjeść tego ziemniaka, albo czekać z wyrzuceniem, aż się zepsuje. Może masz kogoś, kto "przygarnąłby" jedzenie? Może zrobisz na to modę w firmie?
Takie resztki można też mrozić 🤷
Nie wiem, czy mnożenie jednego ziemniaka miałoby sens... W sensie, że trzeba by go w coś spakować, opisać żeby nie zapomnieć co to i kiedy było zamrożone... Przy większych resztkach jak najbardziej się zgodzę, sama czasem mrożę z dwa kotlety czy kawałek pieczeni z sosem - super sie takie rzeczy przydają, jak z jakiegoś powodu nie uda się zrobić obiadu na czas.
Druga trudność z mrożeniem jest taka, że raczej nie spodziewałabym się zamrażarki w firmowej kuchni, a chyba o takiej jest mowa w wyznaniu.
*mrożenie, nie mnożenie
Zabrał ziemniaka ze sobą, tak więc może zamrozić w domu.
Dobra ale do czego ktoś potem tego 1 ziemniaka użyje. Przy gotowaniu obiadu prawdopodobnie się o nim zapomni a przypadkowe zalawenie go wśród innych mrożonek też nie pomoże. Lepiej wywalić na trawnik to ptaki zjedzą.
@Ambiwalentnie136 przecież możesz mieć pudełko na takie ziemniaki, gdzie dokładasz codziennie takiego niedojedzonego ziemniaka. Potem to rozmrażasz i robisz z tego zapiekankę z ziemniaków chociażby.
@Ambiwalentnie136
Może nie promuj zabijania ptaków, co? Karmiąc ptaki ludzkim, przyprawionym jedzeniem robisz im krzywdę.
I oczywiście, że z ziemniaka spokojnie przygotujesz posiłek. Pokrojony, podsmażony ziemniak + jajka sadzone i masz np. śniadanie.
Ja nie jadam ziemniorow tym bardziej smażonych czy z przyprawami. Nie lubię kotletów ociekających tłuszczem ani ziemniaków polanym niczym takim. Jedyny dodatek to koperek więc sorry ale od kopru i samego ziemniora żaden ptak nie zdechnie. Na ulicy jak wpierdalają hamburgery kebaby i inne gowno to jest dobrze. Ten jeden kartofel nie wyrządziłby nigdy takiej szkody
Idź powiedz to komuś kto ma gospodarstwo rolne czy cokolwiek takiego . Już widzę te kurki co nigdy ludzkiego jedzenia nie spróbowały.
@Ambiwalentnie136
Nie solisz ziemniaków? Wody, w której są gotowane? Sól jest bardzo szkodliwa dla ptaków. A skąd biorą się na ulicy hamburgery i inny syf? Od takich ludzi, jak ty, którzy nie mają szacunku do zwierząt i przyrody.
Ludzie na wsi ubijają zwierzęta zanim mogą zobaczyć konsekwencje beznadziejnej diety lub, coraz częściej, znają się na tym, co robią, i nie karmią zwierząt byle gównem.
A od kiedy niemarnowanie jedzenia to powód do wstydu?
,,Jestem dość wysoko postawionym managerem i dobrze zarabiam."
To nie jest tak, że anonimowe to jakaś strona dla najbogatszych ludzi w Polsce i ja tu trafiłem przypadkiem?
Dokladnie tak.
Raczej nie. xD
Tak Hva, wiemy że Ty jesteś tu najbogatsza, oprócz tego że jesteś najpiękniejsza i wszyscy ci zazdrościmy.
Oczywiście warto wspomnieć, że cechujesz się niesamowitą kulturą, elokwencją i inteligencją, co właśnie pokazałaś przed chwilą.
Akurat Hva ma rację, "dobrze zarabiam" nie oznacza bogactwa. Jakby był bogaty to by napisał, że jest bogaty, skoro już opisuje swój status. Poza tym znaczenie będzie się różnić w zależności od tego, gdzie się mieszka. Dobre zarabianie w małej/średniej miejscowości to nie to samo, co dobre zarabianie w dużym mieście. Do tego dochodzą też osobiste potrzeby. Dobra wypłata wg. mojej przyjaciółki to zupełnie inna kwota niż ja bym podała, bo ona jest z bogatej rodziny. xD
Tak więc no, nie ma co się tym przejmować.
Tak trudno zrozumieć ewidentny żart?
PuszystaAlpaka2 - jesteś upośledzona czy co?
Boli kogoś dupa o Konfederację? Szkoda że nie boli jak was Vateusz bez mydła bierze.
Alpaka i Hva - mój komentarz był zwykłym, neutralnie nacechowanym żartem. Trzeba być kompletnym idiotą, żeby odebrać to inaczej.
U ciebie ostatnio każdy komentarz, który zostanie skrytykowany, jest rzekomym żartem. Jednocześnie ciągle pokazujesz, jak ogromne masz kompleksy na tle tego, ile zarabiasz. Zdecyduj się.
@Dragomir
Konfa to jeszcze większe gówno niż PIS, ale kto powiedział, że nas Pinokio nie boli? Dziad powinien w pierdlu siedzieć.
Ja tam zawsze przeżywam "szok kulturowy", gdy komuś zostanie w restauracji sporo jedzenia i nie prosi o zapakowanie na wynos, bo wiem, że to jedzenie trafi do kosza. To dziwi mnie zdecydowanie bardziej niż niemarnowanie jedzenia.
Oczywiście wszystko w granicach rozsądku. Ale jak nie jesz zepsutej żywności i nie załamujesz się, gdy nie możesz uratować jedzenia, to jest ok. Swoją drogą, na nasze podejście do jedzenia często większy wpływ ma przeszłość, a nie aktualna sytuacja życiowa. ;)
Bardzo dobrze zrobiłeś i nie masz się czego wstydzić. Też nie lubię marnować jedzenia. Jedzenie jest drogie, ale chodzi nie tylko o to. Gdybym zarabiała miliony, to nawet wtedy nie chciałabym marnować jedzenia. Nie przejmuję się tym, że niektórych moich znajomych to śmieszy. To świadczy tylko o nich. Mam duże pudełko na śniadanie i jeśli jestem akurat na mieście, jem tam coś (np. kebaba) i zostanie mi, to dyskretnie, ale też bez wstydu, chowam to do pudełka.
Strasznie dużo w tym kombinowania. Chowanie po kieszeniach, w komentarzach mrożenie, rozmrażanie, nawet zapiekanka się trafiła z uzbieranych już ziemniaków ;)
Czy nie łatwiej się podzielić? Zaproponować przy obiedzie ziemniaczka komuś, kto będzie miał ochotę go zjeść.
Jest tez druga opcja, dla zaawansowanych, brać/kupować tyle jedzenia ile się zje. Długo zajęło mi nauczenie się jak robić zakupy żeby nic nie marnować (nie lubię jest kilka razy pod rząd tego samego), ale da się i od wielu lat już nie wyrzucam żadnego jedzenia. A kiedy nie daje rady zjeść tego co przygotuje, to dziele się ze znajomymi
Czas który poświęciłeś na nie marnowanie tej żywności był znacznie więcej wart niż ta żywność. Popraw efektywność w przygotowaniu potraw i nie będzie marnowania :)