Gry komputerowe stały się częścią mojego życia w stopniu, którego się obawiam. Chyba jestem uzależniona. Mój chłopak nie ma na razie nic przeciwko, ale boję się, że w przyszłości może to wpłynąć na naszą relację. Walczę z tym problemem, ale mimo że brzmi banalnie, nie jest to łatwe.
Dodaj anonimowe wyznanie
Rozmowa. Ja też mam fazy ciągłego grania po 4h dziennie(praca przeszkadza w większej ilości :'( ), ale mojemu partnerowi to nie przeszkadza, póki jak powie "zobaczmy razem film, chodźmy na randkę" to się zgadzam na wspólny czas.
Jeżeli zaczniesz się wkurzać na niego, sama z siebie nie będziesz chciała czasu we dwoje lub będziesz zawalać obowiązki- wtedy się martw :)
Ja sobie na takie fazy grania ustaliłam"graj ileś chcesz, ale przynajmniej dwa porządne treningi w tygodniu i na 3 dni grania- jeden dla partnera"
Gdzoe w tym wszystkim jakieś ogarniecie domowych spaw.. najlepiej na kogoś zwalić gotowanie jakieś sprzątanie pranie naczynia i zakupy..
Po pierwsze nie gry uzależniają (ale zaraz zostanę zakrzyczany przez boomerów...). Pewne mechaniki w grach owszem, tu leży niebezpieczeństwo. Warto się przyjrzeć w co grasz i które z gier wykorzystują np. mechaniki hazardowe, lootboxy, mikropłatności oparte na losowości itp. itd.
Te gry ogranicz w pierwszej kolejności i sprawdź czy wciąż poświęcasz im tyle czasu.
Takim doraźnym, szybkim rozwiązaniem jeśli chce się by gry (oraz np. aplikacje w telefonie) wydały się mniej atrakcyjne jest zmiana szaty graficznej. Krzykliwe, jaskrawe kolorki, barwna aż do przesady stylistyka, to wszystko jest po to by przykuwać uwagę i zatrzymać nas jak najdłużej przed ekranem. Gdzieś walają się badania które udowodniły że zmiana kolorów na czerń i biel w wymierny sposób wpływa na długość czasu spędzanego przed ekranem.
PS: mechaniki hazardowe i preordery to rak przemysłu gier. Chcecie dobrych, wartościowych gier? Nie wspierajcie firm wykorzystujących te dwa mechanizmy.
Gry uzależniają dokładnie tak samo jak wszystkie inne przyjemności.
Nie chcesz powiedzieć że ktoś napieprza w grę dla skórek..
Nie. :) nie gry, specyficzne mechaniki gier, teraz niestety wszechobecne, tak.
Dla przykładu, mechanizmy hazardowe uzależniają, mechanizmy związane ze zdobywaniem achievementów albo loot boxy z losowymi skinami (yeap, niektórzy grają dla skinów), wielkie krzykliwe tabele wyników itp. Itd.
Dlatego jest wiele osób uzależnionych od np. Counter-Strike'e cz Wold of Warcraft ale nie jakoś nie słychać za bardzo by ludzi masowo uzależniali się od szachów, prawda?
Gry komputerowe to tylko medium do przekazywania treści, jak książki czy nie wiem, opera.
Różnica polega na tym że gry to medium multisensoryczne, oddziałujące na wiele zmysłów. Dlatego twórcom tak łatwo umieszczać mechaniki które uzależniają użytkowników. Mówię użytkowników, nie graczy, bo dokładnie ten sam problem dotyczy aplikacji nie będących grami.
A jeśli dalej się upierasz że gry uzależniają to powiedz mi, co uzależnia? Piwo czy butelka w której się znajduje? Gry to tylko opakowanie.
Walka z uzależnieniem nigdy nie jest łatwa. Nieważne czy to alkoholizm, nałogowe palenie, objadanie się czy właśnie gry komputerowe. Do tego czasem ciężko znaleźć granicę, co jest po prostu fajną zabawą a co już uzależnieniem.
UZALEŻNIONA? Ty wiesz co to wogole znaczy? Czy obciągałaś kiedyś obcemu facetowi za śmietnikiem w zamian za grę? Jak nie, to nie masz prawa mówić o uzależnieniu.