#ifgxj

Jestem złodziejką.

Nie wiem co mnie podkusiło, ale ukradłam z apteki krem pod oczy za niecałe 15 zł. Już w domu miałam okropne wyrzuty sumienia i chciałam go oddać, ale nie miałam odwagi. To, co stało się później, to już była całkowita masakra.

Na następny dzień zadzwonił telefon stacjonarny, który odebrałam. Dzwoniła pani z apteki i powiedziała, że mam przyjść i zapłacić za krem, bo jestem na nagraniu z monitoringu (nr telefonu znalazła w książce po adresie na recepcie). Wstyd, wstyd, wstyd!! Oczywiście pojechałam, przeprosiłam i zapłaciłam za ten jebany krem.

Teraz, kiedy ktoś na mnie "dziwnie" popatrzy, to się zastanawiam, czy widział to nagranie i wie, że jestem złodziejką :(
Okropne uczucie...

#dg7F5

Po niezbyt długo, ale intensywnie trwającej przygodzie z pewnym przedstawicielem męskiej części społeczeństwa, przygodzie obfitującej w wielokrotne kłamstwa, zwodzenie i inne paskudne rzeczy, na mojej psychice na długo zostały poważne ślady w postaci wielu zaburzeń i chorobliwego braku zaufania, nieuzasadnionej zazdrości, nieważne, czy to teraźniejsze, czy przeszłe sprawy. Tak wyszło, tak bywa, trafiłam na nieodpowiedniego typa, który wywrócił mi psychikę do góry nogami i odchorowuję to do dziś. Dziś mijają dwa lata, od kiedy tamten koszmar (wiadomo, słodko i niewinnie) się zaczął.
Dlaczego o tym piszę?

Po kolejnej, burzliwej rozmowie z moim obecnym chłopakiem, który znosi moje paranoje każdego dnia, przed snem chciałam sprawdzić fb. Nie wiem dlaczego, ale wylogowało mnie i zauważyłam, że konto chłopaka jest zapisane w moim telefonie. Wystarczyło kliknąć i cała jego prywatność, wszystkie rozmowy... Raj dla kogoś chorobliwie zazdrosnego, nieufnego. Sprawdzić, co pisał do swojej byłej, kiedy byli razem, sprawdzić, czy z kimś teraz aby nie pisze... Serce skoczyło mi do gardła.
I wiecie co?
Po kilku ciągnących się w nieskończoność sekundach wahania, usunęłam to konto z mojego telefonu.

Niby nic. Niby normalne, bo to powinno być normalne. Ale ja jestem z siebie dumna, cholernie dumna. Bo zapanowałam nad chorym umysłem. Po raz pierwszy od dawna tak naprawdę poczułam, że jednak gdzieś głęboko potrafię ufać i potrafię jeszcze być normalna. Żyć bez paranoi i wiecznego strachu. Normalnie. Po prostu żyć normalnie.

#TBcON

W szkole podstawowej na zajęciach rozmawialiśmy z panią o środowisku, a przede wszystkim o dziurze ozonowej i o tym, jakie niebezpieczne jest jej powiększanie. Na przerwie któryś z moich kolegów powiedział, że używanie dezodorantów w sprayu sprawia, że owa dziura się powiększa.

Gdy wróciłam do domu, mama się na mnie zezłościła, a ja w ramach zemsty wzięłam dezodorant taty, otworzyłam okno i psikałam nim, chcąc powiększyć dziurę ozonową, aby świat rozpadł się, a z nim cała moja rodzina.

#rZILd

Kiedy miałam iść do podstawówki, moja starsza o 2 lata siostra wytłumaczyła mi, jak wygląda pasowanie na ucznia.

W naszej podstawówce dyrektor miał naprawdę wielki ołówek i delikatnie kładł go na ramię dziecka, mówiąc, że zostaje uczniem.
Siostra powiedziała, że dyrektor bije wszystkie dzieci do nieprzytomności, a te, które zejdą podczas pasowania, nie dostaną się do szkoły.

Przez cale wakacje bałam się do tego stopnia, że próbowałam raz uciec z domu, żeby tylko nie iść na to cholerne pasowanie.

#aiUjJ

Ciepła letnia noc, jedziemy z mamą samochodem. Moja fura stała w ASO po tym, jak skasowałem sarnę. Rozmawiamy, rozmowa się klei bardziej niż zwykle.

Jechaliśmy normalnie, lekko więcej niż dopuszczalna, ale w granicach normy... Wylot z zakrętu i w tej sekundzie zaczyna się najgorszy okres w moim życiu. Przez ułamek sekundy widziałem kombajn przed maską, samochód wyleciał w powietrze i wylądował na drzewie. Mama nieprzytomna, wywaliłem nogami resztki szklanego dachu, jednym telefonem dzwonię do ojca, drugim na pogotowie. Robię co mi mówią przez telefon, zaczynam mdleć, widzę, jak z ogromną prędkością zbliża się samochód, wyskakują ojciec z bratem, a mi się zamykają się oczy.

Obudziłem się w szpitalu, najpierw nie chcieli mi powiedzieć co z mamą, potem dowiedziałem się, że zginęła na miejscu. Pierwsze pół roku po tym zdarzeniu było koszmarem, schudłem 15 kg, siedziałem w pokoju i gapiłem się w ścianę.

Nadal nie mogę pojąć tego, że moja matka zginęła przez to, że jakiś kretyn zostawił nieoświetlony kombajn na środku drogi.

Minęło parę lat, przez codzienne obowiązki i pasję w dzień nie myślę o tym. Gorzej jest w nocy, jak sobie o tym przypomnę, to już nie zasnę.

Nie chcę współczucia, po prostu musiałem gdzieś się wygadać, może mi to w czymś pomoże.

#S3pJK

Biegnę. Za mną już 13 km. Pot spływa ciurkiem po plecach, dyszę jak mała ciuchcia, chociaż i duży parowóz pewnie nie powstydziłby się takich odgłosów. Mijam trzy dziewczyny i słyszę: "dyszy jak jakaś świnia, mokra też jak świnka, chrum chrum" i śmiech.

Mnie to nie rusza, na co dzień mieszczę się w rozmiar S.
Tylko co, gdyby trafiło to na kogoś, kto dopiero zaczyna walkę z nadwagą?

Kobieta kobiecie wilkiem?

#ZTWmD

Na co dzień jestem heteroseksualnym 19-latkiem. Jednak mam hobby, które kultywuję i mnie w dziwny sposób ekscytuje.

Każdy z Was zna prawdopodobnie portale do czatowania typu omegle. Nie jest tajemnicą, że w późnych godzinach portale te zamieniają się w mekkę dla napaleńców szukających dziewczyn chętnych do sexchatu oraz wymieniania się nagimi zdjęciami przez snapa. Nie chcę rozważać jak naiwnym trzeba być, by sądzić, że znajdzie się dziewczynę, i to w dodatku chętną do takich rzeczy... A jednak tacy ludzie rzeczywiście istnieją. I tutaj pojawiam się ja.

Uwielbiam wchodzić na omegle i odgrywać kobiecą rolę. Przybieram wtedy piękne żeńskie imię będące tytułem równie pięknego francuskiego filmu. Nigdy nie zmieniam informacji dotyczących wyglądu i charakteru, by nie pogubić się podczas rozmowy. Kolor oczu, włosów, oraz wiek podaję taki, jaki sam posiadam, by móc bardziej wczuć się w postać. Ustaliłem również stałą wartość miseczki, wzrostu, wagi oraz rozmiaru stopy. Na potrzeby konwersacji mam konto na gmailu, Snapchacie i Facebooku, ze sztucznymi znajomymi i zdjęciem.

Gdy dojdzie do momentu, że trafię na kandydata, rozpoczynam przedstawienie. Każdy z nas opowiada jak wygląda, ile ma lat, gdzie mieszka itd. Po 10 minutach zwyczajnej rozmowy zazwyczaj zaczyna się robić pikantniej. Tematy robią się intymne: wielkość członka, piersi, fetysze... Po tym proponuję takiej osobie sexchat. Robię wszystko, by rozmowa była naturalna. Podczas tego podniecam ich, robię co w mojej mocy, by utrzymać jakość rozmowy i nie wzbudzać podejrzeń. Zazwyczaj pytam się ostrożnie, czy masturbują się w rzeczywistości. Odpowiedź zawsze jest taka sama.

Następnie rozmowa przechodzi na Snapchat. Zachęcam ich do wysyłania mi zdjęć, zaczynając od twarzy, kończąc na członkach. Swoje zdjęcia biorę z internetu. Zdjęcie twarzy wziąłem z pewnego Instagrama. Pikantniejsze z amatorskich galerii. Odpowiednio je dopasowałem, by nie wzbudzać podejrzeń. Same zdjęcia ustawiam na ekranie iPada i robię im zdjęcie telefonem. Dodaję filtr, by na pewno niczego nie zauważono.

Po zdobyciu zdjęć proszę o rozmowę na fb, proponując wideorozmowę. 50% nie widzi przeciwwskazań. Podsumowując: po całej rozmowie z nimi mam już informację jak się nazywają, wyglądają, gdzie mieszkają, pracują, oraz zdjęcia ich członków, twarzy, filmiki tego, jak się masturbują... i listę ich znajomych.

W momencie gdy mam wszystkie informacje, przerywam swój teatr obłudy. Nie wiem co czują, gdy dojdzie do nich, że właśnie doszli podczas rozmowy z facetem, wysyłając mu zdjęcie swojego członka i twarzy, dając dostęp do całego swojego prywatnego życia... Zabawne jest, że ci ludzie często są w związku.

Pointa? Nie można tak łatwo ufać osobom w internecie, bo można przez to stracić pieniądze i opinię.

Pozdrawia Omeglowa Femme Fatale.


PS. Po wszystkim zdjęcia kasuję.

#JnEEl

O Polakach na wakacjach.

Jestem studentką. Jak to z finansami studenckimi każdy wie, jednak od dłuższego czasu marzyło mi się wyjechać do słonecznej Grecji. Wakacyjna praca za granicą zdecydowanie pozwoliła mi na spełnienie tego marzenia.
Razem z chłopakiem znaleźliśmy interesującą nas ofertę, poprawki zaliczone, więc jedziemy.

Pierwsze kilka dni super, mega jedzenie, dookoła Anglicy, Francuzi oraz kilka osób z Niemiec i Rosji.
Z Polaków tylko ja i mój chłopak.

Pogoda super, żarcie też, towarzystwo Anglików rozbawiało wszystkich na terenie basenu. ALE, nastała ta wiekopomna chwila. Przyjechała grupka znajomych z Polski. Towarzystwo w dobrym humorze, ale niestety nie udzieliło się to nikomu innemu, wpadli od razu na basen z jakimś głośniczkiem czy innym ku*wiem i dawaj heja na całą pi*dę łupiem disco polo przy akompaniamencie beknięć, k*rew i innych takich.

No zdenerwowałam się, ale myślę sobie w tej mojej łepetynie - doooobra tam, też przyjechali na wakacje.

Głośniczek osiągnął taki pogłos, że nie można było normalnie porozmawiać, siedząc przy stoliku dwuosobowym.
I jak w głupim kawale: podszedł Niemiec, podszedł Rusek i na końcu Polak, w tym przypadku mój chłopak. No nic to nie dało, mimo kulturalnych próśb wszystkich narodowości.

No to co ja biedna duszyczka, niecałe 155 cm, mogłam począć?

No mogłam... Podeszłam, powiedziałam, że jak nie wyłączą tego k*rwia, to im je w*jebię. Śmiechom nie było końca, "bo co taka mała p*zda jak ja może".
No jednak może, pewnie się nie spodziewali, ale trudno, byli uprzedzani kilka razy, wzięłam ci ja ten głośnik i pierdo*nęłam na drugą stronę ulicy.
Rozsypał się w drobny mak i nastała drogocenna cisza.

I Anglicy, i Ruskie, i Niemce bili brawo. A Polaczków na basenie nie widziałam do końca pobytu.

#k5OYO

Natchnęła mnie do opisania historia mężczyzny, któremu pobrano płyn mózgowo-rdzeniowy.

Jechałem do pracy rano autobusem. Wszystkie siedzące zajęte. Od drugiego boku autobusu, naprzeciwko mnie, siedzi nieco starszy ode mnie chłopak, ok. trzydziestki.
I standard: babcia z rodzaju sapiących. Po minucie dołączyła się do niej kobieta około pięćdziesiątki.
Wtedy odezwałem się niezbyt grzecznie (byłem niewyspany):
- Ku***, on też kupił bilet, więc ma prawo siedzieć, i to bardziej od was wszystkich, relikty PRL-u.
Kiedy babki podniosły głos na mnie, powiedziałem tylko dwa słowa: dawca krwi.

Jestem na stażu w centrum krwiodawstwa i sam mu wczoraj pobrałem krew.
AB Rh- jest naprawdę rzadkie.

#8uW0i

Kocham moją dziewczynę. Od początku związku wiedziałem o jej przypadłości, mianowicie braku pochwy i innych narządów. Pragnęliśmy się pobrać, mieć dzieci, ale to niemożliwe. Chcieliśmy więc chociaż spróbować seksu.

Operacja wytworzenia pochwy jest dość droga, ale wiedziałem, że bez tego nie czuje się kobietą w 100% (ta choroba jest bardzo rzadka i niestety brak uświadamiania ludzi). Postanowiłem ciężko pracować i uzbierać kasę. Wszystko poszło pomyślnie i wczoraj przeżyła ze mną swój pierwszy raz.
Było inaczej niż z moimi poprzednimi kobietami, ale kocham ją nad życie i mógłbym zrobić dla niej wszystko, nawet gdyby nie było możliwości seksu.

Piszę to, ponieważ panuje przekonanie, że faceci chcą tylko jednego. Tak, to prawda. Ale wiecie, czego chcą? Prawdziwej, odwzajemnionej miłości :) Moja ukochana ma jeszcze kilka innych kompleksów, ale sprawię, by przy mnie czuła się jak księżniczka i może one wkrótce znikną.
Dodaj anonimowe wyznanie