Bycie silną, niezależną kobietą, wykonującą zawód zdominowany przez mężczyzn, kończy się w momencie, kiedy znienacka dostajesz w pracy okres, a żaden z twoich kolegów nie ma pożyczyć podpaski.
Jestem chora. Postanowiłam zaparzyć sobie herbaty, jednak była zbyt gorąca by ją wypić. Dlatego tez położyłam szklankę za okno na parapet wraz z łyżeczką. A że mieszkam na parterze, to każdy może jej dosięgnąć.
Było po 22, na dworze chłodno, więc po 5 minutach wzięłam szklankę z powrotem do domu, jak się okazało; POLSKIE CEBULACTWO NIE ZNA GRANIC. Zastałam szklankę bez herbaty i łyżeczki. Ktoś ją sobie wypił, a przy okazji wzbogacił się o jedną łyżeczkę. Ach, jak miło.
Po powrocie z sylwestrowej imprezy zastałem rozwalone drzwi do mojego mieszkania, brak sprzętów RTV i kartkę A4 z napisem "Szczęśliwego Nowego Roku".
Wyszłam za mąż w 3 klasie technikum. Tak po prostu, uznaliśmy z chłopakiem, że to będzie dobry krok, skoro się kochamy i chcemy ze sobą być. Powiedziałam wychowawczyni, zmieniałam nazwisko w dzienniku, opowiadałam koleżankom, były zdjęcia na Facebooku - generalnie wszyscy wiedzieli, nic nie ukrywałam, bo i po co.
Większość nauczycieli do końca szkoły przy różnych okazjach, przy całej klasie komentowała, że jak tak można, w tak młodym wieku, toż to marnowanie sobie życia, w głowie się poprzewracało, co to za czasy, kto to widział dokładać sobie obowiązków, zamiast poświęcić czas na naukę i wykształcenie...
Ci sami nauczyciele byli pełni uznania dla kilku dziewczyn ze szkoły (niektóre nawet 16-letnie), które były w ciąży - niektóre miały stałych chłopaków, a inne nie, po prostu z kimś zaszły... I mówili, jak to tym dziewczynom należy się szacunek, bo będą mamami, a przecież to cudownie mieć dziecko, no i one tak dobrze sobie radzą w takiej trudnej życiowej sytuacji, która na nie spadła.
Czy mi się wydaje, czy coś tu było nie tak?
Mam nerwicę natręctw na tym poziomie, że muszę włożyć rękę pod kran, by przekonać się, czy aby na pewno woda już nie leci i nie naciągnie kosmicznego rachunku :)
Dałem bezdomnemu mrożoną pizzę.
Świetnie.
Moja dziewczyna odebrała video-rozmowę na Skype jakieś 15 sekund po naszym skończonym seksie.
Właśnie tak poznałem jej matkę.
Zawsze chciałem się dostać na Uniwersytet Jagielloński, bo to było dla mnie wyznacznikiem jakiegoś kosmicznego poziomu.
Pierwszego dnia na UJ-ocie byłem mocno na kacu i rzygnąłem na profesora...
Po pół roku pisania magisterki dostałem całkowitą zmianę tematu. Okazało się, że ktoś inny miał ten sam temat u tego samego promotora i zdecydowali, że ja muszę napisać coś innego. No wielkie dzięki!
Etapy związku są różne.
Ja z moim chłopakiem jesteśmy na tak zaawansowanym levelu, że jak widzę po nim, że chce puścić bąka w miejscu publicznym, to zaczynam udawać kaszel, żeby w razie czego go zagłuszyć.
Dodaj anonimowe wyznanie