#cMDsl
Było to takie wzruszające, że aż popłynęła mi łezka. Ludzie naokoło zaczęli bić brawo i mało kto interesował się w tym momencie fajerwerkami.
Miłość potrafi przyjść w każdym wieku.
#ziB0y
Teraz wiem, że to był idiotyczny żart mojego staruszka, jednak wtedy poczułem się, jakbym został poczęty w bangbusie...
#TeZX7
Dlaczego o tym piszę? Może dlatego, że tata umarł na zawał i zawsze gdy gram, czuję jego obecność przy mnie. Moi znajomi śmieją się, że gdy ledwie trafiam w boisko, to znaczy, że tata z nieba przesuwa piłkę tak, by trafiła ;)
#OLWbq
Moja rodzina postanowiła mi, cytuję, "uświadomić, na czym polega dorosłe życie".
Teksty o wyrzuceniu z domu są na porządku dziennym, bo przecież jestem dorosła i mam sobie radzić.
Nie wiem ile razy usłyszałam, że jestem do niczego nienadającym się pasożytem społecznym, bo... nigdy nie pracowałam.
Na koniec 2 liceum zrobili mi awanturę, że nie nadaję się do nauki i mam iść pracować, najlepiej fizycznie. Wyjaśnienia nie uzyskałam.
Na początku września kolejna awantura - bo zniszczyłam ich plany na przyszłość (bo przecież wszyscy od iks lat wiedzą, co chcą robić w życiu, a córka koleżanki od początku liceum wie, że będzie studiować na lekarskim etc.).
Bardzo chcę zdać maturę i iść na studia, choć trochę się odciąć.
Nie wiem, co będzie w maju.
Jest grudzień, to nadal we mnie siedzi.
Czasem się zastanawiam, z kim ja mieszkam pod jednym dachem.
#QiQLI
Miałem kiedyś dziewczynę, istotkę bardzo towarzyską, radosną i zdawać by się mogło – kochającą. Po roku naszego, bardzo udanego, związku, wybranka mego serca podjęła decyzję wyjechania do Hiszpanii w ramach programu Erasmus. Mieliśmy codziennie „widywać się” na Skype, a zgodnie z jej obietnicami – nasz związek był już na takim etapie, że niestraszny mu był nawet największy dystans!
Wieczór przed wyjazdem wpadłem do mojej dziewczyny z wizytą. Kiedy poszła do sklepu, aby zaopatrzyć się w parę drobiazgów, otworzyłem jej walizkę. Chciałem tam włożyć mały prezent, który dla niej kupiłem. To miała być niespodzianka, a tymczasem prawdziwą niespodziankę „dostałem” ja. Między ubraniami, suszarkami, książkami i kosmetykami spoczywały trzy duże opakowania prezerwatyw!
Zerwałem z nią jeszcze tego samego wieczora, nie mówiąc nic o moim odkryciu.
Później dowiedziałem się, że wróciła z wyjazdu będąc w ciąży i nie znając ojca swojego dziecka. Najwyraźniej źle sprawę skalkulowała i jednak mogła zabrać cztery opakowania gumek…
#CX0Xe
Miałam narzeczonego. Byliśmy ze sobą prawie 5 lat, planowaliśmy na wakacje ślub, a dopiero co zostaliśmy rodzicami. Kiedy okazało się, że rodzina ma się powiększyć, zrezygnowałam ze swojego mieszkanka i kupiliśmy większe, wspólne. Wielki krok, ale sądziłam, że to naprawdę już na zawsze...
Po narodzinach naszej pociechy i "zakończonej" przeprowadzce wpadła do nas moja siostra - dodam, że ona ma ledwo 18 lat, a my dwa razy tyle. Mój wspaniały narzeczony uchlał się w trzy dupy i całował się z moją siostrą (ona też upita) i ją obmacywał. Potem pisał do niej SMS-y, że od zawsze mu się podobała i że go podnieca. Siostra zachowała trochę przytomności i zrugała go za to i dodała, że wykorzystał fakt, że była pijana. Mimo wszystko podziwiam ją, że mi o tym powiedziała - on nie miał na tyle odwagi. I co teraz... Mieszkam z nim, bo nie mam gdzie wrócić. Siostra to jeszcze dziecko i na jej młodość mogę zrzucić jej brak asertywności po alkoholu, więc nie mogę jej winić, zwłaszcza że ona nie ma nikogo, a on miał rodzinę i to on nie powinien dopuścić do takiej sytuacji. Śpimy osobno, a nasze rozmowy ograniczają się do "domowych formalności". On zaczyna udawać, że nic się nie stało, próbuje mnie dotykać, a ja czuję tylko obrzydzenie...
Zostawiłam dla niego wszystko. Nie mam mieszkania, do którego mogę wrócić. Mam z nim kredyt i nowo narodzone dziecko... I jedyne co mam w głowie, to że teraz nawet gdybym chciała go zostawić, to nie mam dokąd pójść, więc pewnie będę w tym trwać. On pewnie zrobi to po raz kolejny z innymi, a ja nic nie mogę na to poradzić.
#xSHCl
Od tamtej pory mam ksywę "Harry Potter".
#eNXdV
- Czy mógłby mi pan rozmienić 100 złotych, bo automat nie chce ich przyjąć...
- Niestety nie, ale mam inny pomysł.
Zapłacił za mój bilet swoją kartą.
- Bardzo dziękuję, ale nie będę miała jak panu zwrócić brakujących 40 złotych...
- Do widzenia i szczęśliwego Nowego Roku.
- Ale...
- Szczęśliwego Nowego Roku!
I zniknął.
Jeżeli jakimś cudem pan to czyta, to jeszcze raz dziękuję. Oby do pana wrócił ten dobry uczynek, z dużą nawiązką :)
#f5s3d
Do dzisiaj jest mi głupio i ograniczam picie na imprezach.