#X6T5F
Moi rodzice po ślubie wyremontowali sobie dwa pokoje w starym domu mamy. Oczywiście stwierdzili, że z czasem rozbudują mieszkanie. Po dwóch latach urodziłam się ja. Na początku spałam razem z nimi w łóżku, a potem postawili mi łóżko obok swojego. Wszystko było w porządku. Sześć lat później urodził się mój brat, który również spał z rodzicami. Po jakimś czasie rodzice kupili łóżko piętrowe. Nadal spali w naszym pokoju. Ich życie łóżkowe nie było przez to specjalnie nieudane. Nieraz się budziłam podczas ich igraszek. To było straszne. Płakałam przez to wielokrotnie. Zazdrościłam koleżankom ich własnych pokoi. Ja nigdy nie miałam prywatności. Nie miałam za złe rodzicom tego, że nie stać ich na rozbudowę domu, tylko to, że nie mogą sami przenieść się do salonu na rozkładaną kanapę. Dla nich wygodniej jest spać w naszym pokoju, bo nie muszą składać łóżka. Wstyd mi zapraszać koleżanki, bo potem tylko plotki i zdziwienie typu: „Rodzice cię nie budzą w nocy?”. I wredny śmiech.
Mam 16 lat, mój brat 10, i śpimy z rodzicami w jednym 10-metrowym pokoju. Nigdy w życiu nie zrobię tego swoim dzieciom.
#cNn5e
No i znowu, kolejny rok mija, szykują się testy sprawnościowe. Siedziałam w domu beztrosko bujając się na krześle i szykując się psychicznie na następny dzień, kiedy BUM, zrobiłam fikołka do tyłu i przywaliłam głową w kant łóżka. Wstrząśnienie mózgu. Parę dni w szpitalu - w międzyczasie testy minęły.
Los widocznie mi nie sprzyja.
Ale w tym roku spróbuję po raz kolejny! Tym razem na miesiąc przed testami zamknę się chyba w pokoju wypchanym materacami. Trzymajcie kciuki!
#RfVwF
Na szczęście, po latach, chęć na szczotkę i poręcz minęły. Może myślenie o tym mi się znudziło. Nie myślę już tak godzinami o sprawach erotycznych, jak to zdarzało mi się, gdy kładłam się do łóżka. Również wtedy umiałam nie przechodzić od myśli do czynów i się nie masturbować. Myślenie dawało mi namiastkę.
#y3ki7
Pojawił się temat ciąży, no i w ramach ciekawostek pani powiedziała nam o ciąży pozamacicznej. Piąte przez dziesiąte objaśniła co z czym i dlaczego, ale nie potrafiła nam wytłumaczyć w miarę klarownie czemu jajeczko nie wędruje tam gdzie powinno. W tym momencie wkroczył mój wielki zasób wiedzy i połączyłam fakt obciągania z wędrującym w złe miejsce jajeczkiem. Podzieliłam się moim odkryciem z koleżankami na przerwie i wszystkie obiecałyśmy sobie, że nigdy tego nie zrobimy.
I tak, już wiem, że połykając spermę nie zajdziesz w ciążę pozamaciczną. Dowiedziałam się o tym wczoraj, a uświadomił mnie mój narzeczony, który nie rozumiał dlaczego nie chcę tego robić.
Mam 26 lat. Jestem blondynką. Utlenioną...
#xtdEl
Próbowałem sobie pomóc szczęściu, zakładając Tindera, aplikacje randkowe, umawiając i spotykając się z poznanymi kobietami. Bezskutecznie.
Często stałem jak kołek na miejscu spotkania i nikt nie przychodził, a jak już przyszło do spotkania to okazywało się, że kobieta nie ma pomysłu na siebie, na swoje życie, nie wie co chce robić w życiu i odnosiłem wrażenie, że szuka okazji, żeby się wyrwać z domu. W każdym razie przez 7 lat poszukiwanie partnerki do życia było bezowocne...
Do czasu aż na Tinderze polubiłem profil dziewczyny, która potem okazała się Ukrainką. Spotkaliśmy się, znaleźliśmy wspólne flow - okazało się, że posiada wszystkie cechy, które poszukiwałem. Jest miła, wyrozumiała, zaradna, pracowita, umie się bawić i ma ekstra poczucie humoru.
Już od kilku miesięcy jestem z Nią w szczęśliwym związku.
#iXglJ
- Podrywałem dzisiaj koleżankę z pracy.
- Tak? I co jej powiedziałeś?
- Ty, czarna, chcesz być ciężarna?
O rezultatach nie wspomniał :)
#Flvjo
Ciekawe, czy na wahadełko też byłabym odporna.