#22JqA
Siedziałam sobie w pokoju i słyszę, jak moja mama krzyczy na tatę. No to jako ciekawskie dziecko podeszłam bliżej drzwi i słucham. I uwaga! Moja mama miała pretensje do mojego taty, że... wszystko mu pasuje. Naprawdę, kłóciła się z nim o to że nigdy na nic nie narzeka, wszystko mu pasuje i że nigdy on nie zaczyna kłótni! A mój tata, jak to on, siedział tylko i słuchał.
Sama osobiście padłam na miejscu i wypominam to mojej mamie do dzisiaj, a ona sama potem przeprosiła i usprawiedliwiała się PMS :)
Więc panowie, podenerwujcie czasami swoje kobiety, bo potem to one czują się jak ostatnie zło świata :-P
Moja była z tego powodu uznała że jestem "człowiekiem bez charakteru". A obecna ma pretensje że jestem "za bardzo wyluzowany". A ja się po prostu nie przejmuję pierdołami.
Amen!
Ale to w sumie ma sens. W związku musi być coś, co nie pasuje. Muszą być kłótnie, musi być coś takiego. A skoro ojcu wszystko pasowało to to podpada pod obojętność :p
Jestem zdania, że emocje, szczególnie w kłótni nie pomagają, a wręcz przeszkadzają, w rozwiązywaniu problemów między małżonkami.
A jak wyobrażasz sobie kłótnię bez emocji? :P
@Eldingar
Przeczytaj uważnie mój komentarz.
Bo jak nas facet nie denerwuje to nas to denerwuje, takie jesteśmy logiczne :D
Mów za siebie.
@Kas29 Czyli w ogóle faceci Cię denerwują tak? :D
Niby zabawne, a mnie dopiero co zostawił narzeczony własnie z tego powodu, że wszystko mi pasuje i "w ogóle się go nie czepiam" co w jego genialnym umysle oznaczało, że "go nie kocham".
Chyba nigdy już w życiu się nie zakocham.
Sukienka ślubna, cąłkiem nieużywana, za pięć dych na alledrogo, polecam.
Facet miał chyba coś "no-yes" z głową :(
Jest to tak bzdurne, że prędzej posłużyło jako naprędce znaleziony pretekst do rozstania z tobą.
Nie chcę dopowiadać, bo nie jest to ujęte w historii, ale może mamie chodziło o coś poważniejszego. Z pozoru "wszystko ci pasuje" nie wydaje się problemem, ale po latach może zacząć być.
"- Co ugotować na obiad?
- obojętnie, zjem wszystko."
"- Jaki kolor ścian do pokoju wybieramy?
-Ty wybierz, mnie wszystko pasuje."
"- Kupujemy nową kanapę do salonu? Stara jest już zniszczona.
- Jak chcesz to kupujemy."
Po kilku miesiącach/latach w takim związku, człowiek może po prostu czuć, że nie ma nawet w drugiej osobie oparcia, jest" sam" i myśli za dwoje.
Dlatego ważne jest, żeby nasz partner wyrażał swoje zdanie, nawet jeśli jest inne od naszego. Czasami po prostu trzeba się pokłócić.
w opisanej sytuacji problemem nie jest brak kłótni, tylko brak zaangażowania. jak najbardziej można mieć swoje zdanie i nadal się nie kłócić, tylko dyskutować. kłótnia imo to zawsze porażka.
Ja kiedyś w trakcie naprawdę silnego napięcia wydarlam się na siostrę ze ta krojac chleb... WYTWARZA OKRUSZKI! A ONE SA WSZĘDZIE! I NIECH JE K... ZBIERA JUŻ TERAZ ! K... K. .. K...!
Dopiero po chwili się uspokoilam jak siostra, w totalnym szoku, spojrzała na mnie i mowi: "Anka. .. to tylko okruszki..."
Masz coś z głową?
Czym jest PMS, że sie tak spytam?
Napięcie przedmiesiączkowe :)
Tak, ale tylko dlatego tak się nazywa, że termin "choroba szalonych krów" został już wcześniej wykorzystany.
"choroba szalonych krów"? Nie rozumiem przytyków z powodyu pms czy okresu. Naprawdę, nie wybrałyśmy sobie, żeby odczuwać ten stres i napięcie przed miesiączka. Tak jak ktoś, kto ma np. depresję sobie nie wybrał, że tak się czuje. Podczas pms ciężko nad sobą zapanować, czasem chce się płakać (np. w pracy), nerwy psują relacje i trzeba potem przepraszać rodzinę. Ja np nie mogę zasnąć często cała noc. I tak co miesiąc. Na prawdę super :/
Ludzie traktują ból okresowy jakby mniej bolał od bólu w wyniku choroby. A PMS jak fanaberie. Bo "okres to nie choroba, wszystkie kobiety tak mają". Ale to, że okres jest powszechny nie sprawia, że mniej boli, a stres jest wymysłem. :(
PS pozdrawiam z 3 dniowego zwolnienia z powodu okresu. Nikt mi za te dni nie zapłaci.
Większość facetów zdaje sobie sprawę z tego że to nie wasza wina. Warto też by kobiety pamiętały że to też nie jest nasza wina. Rozumiemy, źle się czujecie, boli, hormony wyczyniają dzikie fikołki, jasne spoko, kumam. Tylko czy to jest naprawdę dostateczne usprawiedliwienie by robić facetowi piekło o byle pierdołę? Bo część tak robi, dla przykładu nie raz widziałem jak współlokator wraca na stancję po 8 godzinach nocnej zmiany, 5 godzinach zajęć na uczelni po to by zastać w domu dziką awanturę niemalże od progu. Skwitowana krótkim "oj tam, zaraz mam okres to dlatego"
Jak Cię nie ma w pracy to za co konkretnie szef miałby Ci płacić?? Żeby nie było mnie bóle migrenowe przykuwały do łóżka na 2 dni co mniej więcej 2-3tygodnie. Też jakoś nikt płacić nie chciał.
@MaryL @Cystof
Uważam, że w normalnym kraju (może kiedyś takim będzie Polska) każda nieobecność w pracy ze względów zdrowotnych powinna być rozliczana z ZUS. Któryś europejski kraj właśnie wprowadza urlop miesiączkowy. Nie wiem czy akurat to rozwiązanie jest dobre, bo może ograniczyć chęć zatrudniania kobiet, ale zobaczymy :)
Awantury są OK, ale żarty już nie? To nienchoroba tylko fizjologia, więc można podejść do tego z przymrużeniem oka. Wystarczy że musimy to znosić, to już nawet możliwość żartów nam zabierzcie i będzie wtedy sprawiedliwość.
Ale już żarty z umierania facetów przy 37,5 stopnia gorączki są na miejscu, choć żaden z nas nie wybiera sobie ze chce być przeziębiony?
@Dragomir
"Ale już żarty z umierania facetów przy 37,5 stopnia gorączki są na miejscu, choć żaden z nas nie wybiera sobie ze chce być przeziębiony?"
Chcę powiedzieć tylko jedno: Strawman argument.
Co argument? Polisz plis.
MaryL - należy panować nad emocjami. facet niepanujący nad popędem seksualnym, który obłapia i niewybrednie komentuje spotyka się ze zrozumiałym zniesmaczeniem, a przecież on też nie wybrał sobie stężenia hormonów. kobieta, która nie potrafi powstrzymać się przed agresją z irracjonalnych powodów, bo ma PMS, zasługuje na to samo.
Jak nie znasz, to nie wiem czy język Ci coś pomoże. Atakujesz chochoła.
Możliwe, że po prostu nie zauważyłaś drugiego dnia tego co mówiła. Najprawdopodobniej za tym stała pretensja o to, że ma wylane. A powiedziała o pms żeby nie tłumaczyć złożoności problemu dlaczego może cię wkurzać, że kogoś nic nie wkurza. Może nie wkurzać nic jeśli ktoś nie jest szczery albo nie angażuje się wystarczająco w relację.
Niby zabawne, a mnie dopiero co zostawił narzeczony własnie z tego powodu, że wszystko mi pasuje i "w ogóle się go nie czepiam" co w jego genialnym umysle oznaczało, że "go nie kocham".
Chyba nigdy już w życiu się nie zakocham.
Sukienka ślubna, cąłkiem nieużywana, za pięć dych na alledrogo, polecam.
Ja jak ostatnio miałam PMS to wzruszyłam się na wspomnienie gofrów z dzieciństwa 🙈😂