#Kc4qs

Cześć, mam 24 lata i jestem twardym sqrwielem.

Mój wujek ma 40 parę lat, od dziecka jest niepełnosprawny. Właśnie zostały mu ostatnie chwile życia, a ja ryczę jak bóbr, bo wiem, ile ten chłopak przeżył i wycierpiał. Moja mama zrobiła wszystko, żeby przenieść go do najlepszych placówek, żeby chociaż umarł, nie będąc głodnym i nie cierpiąc tak, jak cierpiał przez całe swoje życie.
Nie potrafię normalnie funkcjonować z tą myślą i po prostu chciałem to z siebie wydusić.

Doceniaj własne życie, to że możesz normalnie pójść do pracy, na zakupy, załatwić potrzebę fizjologiczną.

Życie to dziwka. Ilu opitych meneli można spotkać pod sklepem, a człowiek, który przez całe swoje życie nikomu nie zrobił krzywdy, musi tak cierpieć, a taka łajza chla od rana do wieczora i nic mu nie jest…

#tVUCD

Właśnie jest pierwsza w nocy. Wróciłam z wycieczki i próbowałam otworzyć drzwi do mieszkania. Coś mi nie szło, nie mogłam przekręcić klucza i chwilę się przy tym namęczyłam... aż w pewnym momencie drzwi otworzyła moja sąsiadka.
Do tej pory się zastanawiam, jak ja mogłam pomylić piętra? I to na trzeźwo!

#qaUYD

Czy jestem złą osobą, jeśli życzę przyjaciółce zerwania z chłopakiem?
Są razem od sierpnia, czyli już ponad trzy miesiące, jednak ja widzę to, czego ona nie dostrzega. Ten chłopak zupełnie się już nie stara o ich relację, a ona jest z nim dlatego, że to jej pierwszy chłopak i nie wiem, czy robi to na złość komuś, czy aż tak brakuje jej tego, aby miała kogoś „swojego”. Osobiście widzę tylko, jak się wyzywają i „jadą” po sobie. Jednak ona mnie nie słucha, a mnie ta sytuacja już męczy.

#C7VW7

Do wczoraj myślałam, że jestem w idealnym związku. Trzy lata razem, dwa lata narzeczeństwa, w przyszłym roku ślub. Sielanka, prawda? A wspomniałam, że niestety od kilku miesięcy mój narzeczony musi mieszkać i pracować w miejscowości oddalonej 120 km? Nie. Widujemy się w weekendy, czasem rzadziej, bo narzeczony jeździ na szkolenia. Akurat jest na takim 300 km ode mnie. Trzeci dzień szkolenia i dostaję od niego telefon, że on potrzebuje czasu i przestrzeni, by się zastanowić, czy chce być ze mną i brać ze mną ślub... Co go do tego skłoniło? Ano długonoga biuściasta blondyna, która, no cóż, też za rok wychodzi za mąż... Podobno rozumie go jak nikt inny. 
Od dzisiaj jestem „w separacji”, a pierścionek leży i czeka, aż on się zastanowi.

#hUNny

Mam już trochę lat, ale mimo to śpię nadal z materiałową pieluchą i misiem.
Wie o tym tylko najbliższa rodzina. Jednak nikt nie wie, że w ten sposób od dzieciństwa kojarzę sobie te rzeczy z rodzicami.

Moi rodzice rozwiedli się, kiedy byłam mała, a los mnie tak pokierował, iż raz mieszkałam u babci, a raz z mamą.
Od mamy przejęłam pieluchy, gdyż dawała mi je czasem do przytulania w dzieciństwie, a miś kojarzy mi się z tatą, bo dostałam go właśnie od niego.
W pewnym momencie życia miś i pielucha byli dla mnie takim „połączeniem” i wspomnieniem związanym z rodzicami.

#dAfzx

Mieszkam nad morzem. Latem wieczorami siedzę w ogrodzie razem z rodziną i słuchamy szumu morza, rozmawiamy o wszystkim, opalamy się.
Wiosną do domu obok wprowadziła się rodzina. Sąsiedzi spokojni, mili... do czasu.
Najpierw sąsiad zakupił sobie lornetki i patrzył w okna i ogrody innym sąsiadom – w tym nam. Prośby nie pomogły. Stwierdziliśmy, że jeszcze jeden taki wybryk i dzwonimy na policję.
Wczoraj widziałam go ze słuchawkami na uszach i takim mikrofonem, jak mają w filmach o detektywach (takie coś do podsłuchu).
Zbierać dowody i iść na policję czy dzwonić od razu?

#MGJvi

Ojciec i brat mojej mamy zmarli jeszcze zanim się urodziłam. O dziadku wiem tyle, że pracował w elektrowni i lubił poezję. O wujku tyle, że miał na imię Krzysztof, zmarł na chorobę układu oddechowego, był młodszy od mojej mamy i nie lubił czytać, o czym dowiedziałam się dzisiaj. Opiszę Wam, w jakich okolicznościach.
Razem z rodzicielką, przekładając książki z regału, trafiłyśmy na bardzo dobrze zachowaną książkę. Mama ją przekartkowała, żeby sprawdzić jej stan, może udałoby się ją sprzedać i trochę zarobić? Wtem książka otwiera się na środku, a tam... koperta, w środku banknot o nominale 200 złotych sprzed 20 lat, a na kopercie dedykacja napisana ręką mego dziadka: „Krzysiowi na przyjemności – Mikołaj”.
Mama prawie się popłakała i pobiegła zawiadomić o odkryciu babcię i ciocię.

Jak widać, warto czytać :)

#r14rs

Krótka sytuacja z dzisiaj o tym, jak małe, jakieś 4-letnie dziecko zrobiło ze mnie większego kretyna niż i tak jestem.

Udałem się na zakupy, kupiłem napój i poszedłem do kasy. Przede mną czekała w kolejce dziewczyna, baaaardzo ładna dziewczyna :D. Miała ten sam napój, jakiegoś batona i coś jeszcze. Za mną do kolejki przyszła kobieta z dzieckiem, ona zajęła się wykładaniem swoich zakupów na taśmę, a mały chodził tu i tam. Gadałem przez telefon, a ten mały położył dziewczynie przede mną do jej zakupów misia lubisia do jedzenia i wrócił do matki. Dziewczyna tego nie zauważyła. Kasjer zaczyna jej kasować zakupy, spojrzała na tego lubisia i na mnie z miną: „WTF?!”. Uznała to za tandetny podryw albo tandetne śmieszkowanie z mojej strony. Miałem ochotę zapaść się pod ziemię.

Pozdrawiam piękną panią ze sklepu. Jak widać, małemu też się spodobałaś i miał większe jajca na podryw ode mnie.
Dodaj anonimowe wyznanie