#ZQcnU
Po prawie półtorarocznym związku zrobił to bez słowa. Dowiedziałam się o tym z Facebooka, bo usunął wszystkie zdjęcia/posty oraz status związku ze mną.
Nawet nie miał jaj, by powiedzieć mi to prosto w oczy... 30-latek...
#hhCPK
#hlUsy
Rodzice poszli do pracy, poranny maraton kreskówek w telewizji się skończył, a ja zacząłem się rozglądać za jakimś ciekawym zajęciem. Nie pamiętam co dokładnie wymyśliłem, ale potrzebowałem coś z szafy, gdzie trzymaliśmy artykuły gospodarstwa domowego, czyli właściwie mydło i powidło. Jak tam grzebałem, to wpadła mi w ręce nowa żarówka, taka zwykła gruszka, i w tym momencie, niczym wizja w filmie fantasy, przypomniała mi się historia opowiadana przez kuzyna. Pewnie już się domyślacie jaka to opowieść – nie da się włożyć żarówki do ust i potem normalnie wyjąć, czyjś kumpel/wujek/szwagier tak zrobił i musiał jechać na pogotowie itd. Na moją zgubę, mój mały głupi mózg uznał, że to przecież niemożliwe, bo jak się da włożyć, to musi się też dać wyjąć. I oczywiście, jak każdy szanujący się idiota, od razu postanowiłem to udowodnić. Pobiegłem do łazienki, stanąłem przed lustrem, rozdziawiłem paszczę... Weszła. Dobra, to teraz wyciągamy – próbowałem raz, drugi, trzeci, piąty, dziesiąty... nic. Bez pomocy sobie nie poradzę. Tylko skąd wziąć pomoc, skoro nie dam rady zadzwonić do rodziców, a do sąsiada też nie pójdę, bo nie mogę wyjść z domu?
Te kilka godzin (3-4), które przesiedziałem na podłodze w łazience, czekając na rodziców i wyobrażając sobie, że ta żarówka utknęła mi gębie na zawsze, to był chyba jeden z najgorszych momentów mojego życia. Miałem szczęście, że akurat tego dnia ojciec skończył wcześniej, bo siedziałbym tak do wieczora. Jak tylko zobaczył co narobiłem, zapakował mnie do samochodu i zawiózł do szpitala, a po drodze dostałem taki opi*rdol, jak nigdy przedtem ani potem... A, no i następny raz, jak zostałem sam w domu, miał miejsce dopiero jak skończyłem 18 lat.
PS Nie mam żadnej traumy związanej z żarówkami :)
#OMHtI
Ostatnio siedzę tylko w pokoju, przeglądam Facebooka, oglądam filmy i... jem. Ciągle. Wszystko.
Wczoraj miałam jechać gdzieś z rodzicami, a że miałam lepszy dzień, wystroiłam się, wymalowałam i ogólnie wyglądałam o 50 zł drożej niż zwykle. Kiedy szłam założyć buty, usłyszałam, jak rodzice odjeżdżają beze mnie. Zapomnieli o mnie...
Oni też raczej mnie nie wspierają.
#MsXCx
Za każdym razem po „akcji” zajmowałam się nią i siostrzeńcem, brałam urlop w pracy, wyręczałam w obowiązkach. A muszę dodać, że przychodziła w różnym stanie – w środku nocy, w piżamie, z podbitym okiem. Aż przychodził jej mąż z jakimiś badylami. W ciągu 10 sekund była gotowa do wyjścia.
Gdy po raz setny zjawiła się u mnie z synkiem, bo szanowny mąż stwierdził, że zupa była za słona, odmówiłam jej pomocy. Poszła do rodziców.
Jestem wyklęta przez całą rodzinę, bo powinnam ją przyjąć, przenocować, nakarmić, pocieszyć, wykurować, żeby mogła wrócić do swojego męża.
Tydzień temu były moje urodziny, nikt nie zadzwonił. Nie dostałam nawet SMS-a z życzeniami. Od nikogo. Przykro, ale i tak uważam, że dobrze zrobiłam.
#xwgnK
#IPEkx
– Siemka, ty też czekasz do dr. Nowaka na konsultacje?
– Cześć – odpowiedział przystojniak z szelmowskim uśmieszkiem na twarzy. – Niee, ja swój gabinet mam o tam!
Do teraz się czerwienię, gdy spotykam doktorka-przystojniaka.
#GwwyR
Zawsze musiałam przynosić 5 i 6 ze szkoły, uczęszczałam do szkoły prywatnej, a następnie na dodatkowe zajęcia, z pianina plus języka obcego, którego nie uczą w szkole. Uczyłam się od razu po szkole, lub w trakcie odwożenia mnie na zajęcia. Nie miałam czasu, by z nikim się zaprzyjaźnić, poza tym mama zawsze mi powtarzała, że nie potrzebuję koleżanek, i koleżanki mi mnie pomogą w osiągnięciu sukcesu w życiu.
Jednak to nie był jedyny problem. Miałam 16 lat, kiedy mama stwierdziła, iż jestem gruba. Mama kazała mi liczyć kalorie, unikać posiłków, rano jadłam owoce, po południu sałatkę, a na kolacje piłam jakieś miksturki. Chodziłam na siłownię, ciągle powtarzała mi, iż jestem spasłą świnią, że prawdziwa kobieta nie powinna tak wyglądać, stwierdziła też, że nie znajdę żadnej pracy z takim wyglądam; jestem otyła, mam brzydkie włosy itp...
Sama w to uwierzyłam z czasem, ciągle płakałam, zaczęłam się głodzić, wymiotować, robić makijaż, pofarbowałam włosy, zawsze miałam pomalowane paznokcie, jednak nie podobał mi się taki wygląd ''dziewczęcy''. Nauczyciele zaniepokoili się moją wagą, wezwali mamę, gdzie ta przeprowadziła istną awanturę, mówiąc, że ona płaci mi za szkołę i nikt nie będzie wychowywać jej dziecka. Zemdlałam raz w szkole, oczywiście wylądowałam w szpitalu, mama krzyczała na mnie, że ominęłam matematykę, i na pewno to specjalnie zrobiłam, iż jestem ''leniwa'', i ''żaden pracodawca nie zatrudni takiej osoby jak ja''.
Kiedy wyszłam ze szpitala, nie miałam siły by iść na dodatkowe zajęcia, mama oczywiście w pracy, postanowiłam, że popełnię samobójstwo. Nie widziałam sensu życia, w tym co robię, ani gdzie się kieruje, to były marzenia mamy nie moje, nie cieszyłam się z niczego, nie miałam z nikim porozmawiać, nałykałam się tabletek, jednak nie wyszło, po prostu zwymiotowałam.
Jakiegoś dnia, idąc na zajęcia, podeszła do mnie jakaś dziewczyna z mojej klasy, opowiedziałam jej wszystko, wybuchłam jak wulkan płaczem, mimo iż nigdy z nikim ze szkoły nie rozmawiałam w taki sposób, zaprzyjaźniłam się z nią w tajemnicy przed mamą.
Obecnie mam 22 lata, studiuję japonistykę z moją przyjaciółką, wyprowadziłam się od tego ''toksycznego'' życia, wyglądam jak chcę, nie głodzę się, choć wyjście z zaburzeń było trudne, studiuję co mnie naprawdę interesuje, mam najlepszą przyjaciółkę na tym całym świecie, z którą razem wynajmuję mieszkanie, i teraz jestem naprawdę szczęśliwa. Naprawdę szczęśliwa.
#XTRJm
Mam ponad 210 cm wzrostu i najzwyczajniej na świecie w kogoś po prostu wszedłem, bo go nie zauważyłem.
Kupię garba.