#6LO9b
Największy z nich to chyba kobiety z brzuszkiem.
Zarówno ciężarne, jak i te puszyste, a nawet wzdęte i te, które dużo zjadły i trzeba było rozpiąć guzik u spodni 😅
Im większy jest taki brzuszek, im bardziej okrągły, tym bardziej mnie interesuje. Kręci mnie też, ogólnie rzecz ujmując, rozmnażanie i porównywanie kobiety do mlecznej krówki.
To tyle. To moje spaczenie.
#tvPos
Ostatnio siedziałam po cichu na balkonie i słyszę z dołu: „Mamo, jestem głodna”, a moja siostra na to: „Jak wróci ciocia, to idź do niej coś zjedz, bo w domu nic nie ma”. Zamurowało mnie. Wstyd o tym mówić, bo nie powinno się, ale finansowo mi się nie przelewa i bywały sytuacje, gdzie miałam policzony każdy dzień do następnego dziesiątego, a przychodziła moja chrześnica i wyjadała mi to, co sobie przygotowałam. Stoi obok mnie i prosi o to, co jem, bo jest głodna. Serce mi się kraje i nie mam siły wtedy odmówić, choć wiem, że powinnam odesłać ją do matki.
Czuję się z tym wszystkim okropnie. Nie mam w sobie takiej siły, żeby wprost zrobić z tym porządek. Nie umiem postawić kropki, odmówić.
#7kPMa
Wszystko działo się błyskawicznie. Jak ostatni skończony idiota dałem mu 150 zł, on kazał mi podnieść plastikowy kubek, pod którym jest piłeczka, a tu taki uj.
No coś ty zrobił!! Przecież miałeś podnieść kubek z piłeczką!!
Widownia: Też przegrałeś!? O kurczę, ja też przed chwilą, no niesamowite.
Oszukali mnie na 150 zł, mimo że w programie w tv widziałem, jak to działa.
Co innego oglądać to na spokojnie i analizować, jak ktoś opowiada albo się to ogląda, a co innego, gdy jest się przy czymś takim. To są wyszkoleni oszuści, dlatego przestrzegam – jeśli widzicie, że ktoś gra w trzy karty, kubki czy coś tego typu, to nawet na to nie patrzcie, nie zatrzymujcie się, nawet obok tego nie przechodźcie. Jeśli nie wciągnie was ktoś w grę (a nie da się wygrać), to obrabuje was kieszonkowiec. Wiem, że to niby oczywiste, a jednak ofiar jest pełno, dlatego przestrzegam – bądźcie mądrzejsi od idioty, którym jestem ja, i omijajcie takie „gry” szerokim łukiem!!!
Jak można być tak głupim, aby nabrać się na sztuczkę z trzema kartami? Przecież wiadomo, że to kit. Naprawdę nie mogę uwierzyć, że dałem się wrobić jak dziecko, eh.
Nawet wstyd się przyznać komukolwiek.
#pu6lz
Pewnego dnia, gdy pani zaczęła sprawdzać pracę domową i była od niego odwrócona, szybko się spakował i wszedł pod ławkę, bo oczywiście pracy domowej nie miał :/
Gdy pani minęła jego ławkę, wyszedł, rozpakował się i usiadł na swoim miejscu.
Zadziałało!
#txzR6
#Nxppb
Jedna z nich nie chciała się uspokoić, więc chciałam ją postraszyć kamieniem, niestety trafiłam w głowę.
Coby mój czyn się nie wydał, posypałam ją ziarnkami, a kury podziobały swoją koleżankę. Babci powiedziałam, że na chwilę odeszłam, bo musiałam pogonić kota sąsiadów, a reszta musiała najwidoczniej zadziobać biedaczkę.
Uwierzyła.
Byłam okrutnym dzieckiem :(
#InGGa
Pewna kobieta przyszła dzisiaj do sklepu, wzięła szybko sukienkę i poszła ją przymierzyć. W przymierzalni była może z dwie minuty, zostawiła sukienkę na wieszaku i szybko wybiegła ze sklepu.
Chciałam odwiesić sukienkę na miejsce i poczułam okropny smród. Pewnie zgadniecie, co zobaczyłam... w przymierzalni leżała wielka, ludzka kupa... Kto to musiał posprzątać? Ja.
A mówią, że praca w sklepie odzieżowym jest taka miła i przyjemna. :)
#wk7m5
#2gNRe
Mąż pracuje na różne zmiany, zawsze jak wychodzi mówi, żebym zamknęła drzwi na klucz. Nieraz siedzę do późna, więc nie zamykam, a po prostu czekam, aż wróci.
W tym dniu miał zmianę do północy, czyli koło pierwszej miał być w domu. O dziesiątej pożegnałam się z koleżanką i w sumie odruchowo zamknęłam drzwi na zamek.
Godzina 00:20, ja oglądam jakiś przynudnawy film, córka śpi, czekam na mojego męża. Nagle słyszę domofon, myślę – pewnie mąż wcześniej wrócił. Odbieram i słyszę głos:
– Witaj. Zgubiłem się. Nie bardzo wiem, gdzie jestem, czy mogłabyś powiedzieć, jak dojść do dworca?
Pomyślałam sobie, że to mój mąż chce ze mną pożartować, więc wchodzę w to i odpowiadam uwodzicielskim głosem:
– Witaj, nieznajomy. Jesteś na ulicy anonimowej. Do dworca musisz iść na prawo od klatki, za blok, a potem na główną ulicę i w lewo. Czy coś jeszcze?
– Ma pani bardzo ładny głos... Może wybrałaby się pani ze mną?
Już miałam odpowiedzieć, ale usłyszałam moją córkę, jak zaczęła płakać, więc od razu do niej pobiegłam. Dałam smoczek, utuliłam i w tym momencie usłyszałam ciche pukanie do drzwi. Odłożyłam córę do spania i podeszłam do drzwi, myśląc, że to mąż kawał robi, zamiast wejść. Ale pukanie zaś się powtórzyło. I usłyszałam:
– Wiem, że tam jesteś.
Nagle szarpnięcie za klamkę, raz, drugi i cisza. Podchodzę do drzwi, wyglądam przez wizjer, ale ciemność.
Wzruszyłam ramionami i poszłam dalej tv oglądać. Od razu napisałam SMS do męża, żeby przestał mnie straszyć. Odpisał, że wyjazd z pracy im się opóźnił przez jakiś wypadek i dopiero teraz do domu pojedzie. W tym momencie włosy stanęły mi dęba. Czyli ten facet, z którym rozmawiałam, to nie był mój mąż... I teraz pytanie co by było, gdybym jak zwykle nie zamknęła tych cholernych drzwi na zamek. Pisałabym dziś to wyznanie?
Od tamtej pory zawsze drzwi zamykam.