#mjiKL
Było to w dniu, kiedy udało mi się zaliczyć bardzo ważny przedmiot, jeden z takich, który zdarza się niektórym powtarzać po kilka razy... Jako że nie wierzyłam, że znajdę się w tym elitarnym gronie wybrańców, którym udało się za pierwszym podejściem zaliczyć przedmiot, po otrzymaniu jakże cudownej oceny 3,0 o mało nie posikałam się ze szczęścia. :D Wybiegłam z sali z uśmiechem od ucha do ucha, uwierzcie mi, że świat wydawał się wtedy o wiele piękniejszy.
Z tego szczęścia zapomniałam gdzie jestem i zaczęłam sobie śpiewać. Akurat trwały zajęcia, więc na korytarzu nikogo nie spotkałam. Do czasu...
W pewnym momencie z jednej z sal wybiegli przerażeni studenci wraz z prowadzącym... Byłam wtedy w trakcie drugiej zwrotki mojej "pieśni zwycięzców".
Wzięli moje jęki za alarm przeciwpożarowy.
#qboy3
Przemek zaproponował, że on wszystko przygotuje. Ja oglądałam w tym czasie telewizję. Po pewnym czasie Przemek przychodzi do pokoju i mówi:
- Kochanie, z tą bitą śmietaną jest coś nie tak, od 10 minut próbuję, ale nie chce się ubić.
Poszłam więc do kuchni zobaczyć co jest nie tak. Okazało się ze mój luby próbował ubić sam proszek, a nie dodał do niego mleka.
Cóż, faceci i ich czytanie instrukcji (sposobu przyrządzania)...
#4NdW9
Pewnego wieczoru postanowiłam wziąć swoje zabawki do łóżka i tam się pobawić. Zrobiłam sobie "jaskinię" z kołdry dla nich jako domek. Bawię się w najlepsze i w tym momencie mama wchodzi z hukiem do pokoju (wiecie, zgaś światło, bo już późno i idź spać). W tym momencie wszystkie moje zabawki przykryłam kołdrą (i siebie też). Mama spojrzała na mnie ze zmieszaniem i na koniec dodała: "Mam nadzieję, że nie wkładasz sobie tych zabawek w majtki..."
Do dziś zastanawia mnie, w jaki sposób moja mama się bawiła zabawkami...
#5zgjv
Miesiąc po rozpoczęciu roku akademickiego zaprosiłam jedną koleżankę na noc. Znałam ją dokładnie od początku roku, ale wydała się miła, chociaż trochę cicha i wycofana, była bardzo wstydliwa. Dzisiaj wiem, że cały wieczór pisała na telefonie nie do chłopaka, jak myślałam, a właśnie na tym kanale, płacząc, że jest nudno. Ja produkowałam się, gadałam, chciałam, by było fajnie, a ona cały czas się ze mnie śmiała.
Spotykali się beze mnie itd.
Zawsze widziałam, że jestem trochę na boku grupy, ale oni znali się dłużej, a ja dojeżdżałam z innego kierunku i zwalałam to na to.
Teraz już wiem, że ich relacje umocniły się przez wspólny hejt na mnie.
Zostało kilka miesięcy i już wiem, że raczej nie będę kontynuować tych znajomości, ale jest mi po prostu przykro, że zmarnowali tyle mojego czasu. Jeśli po miesiącu wiedzieli, że jestem „gorsza” i „irytująca”, dlaczego po prostu tego nie powiedzieli? Miałabym wtedy szansę na znalezienie znajomych, którzy nie wykluczaliby mnie ze wspólnych aktywności. Zastanawiam się, czy ich skonfrontować i jak się do tego zabrać. Teraz nie wiem, czy zostałabym chętnie przyjęta do innej grupy, chyba nie mam już wiary w ludzi.
#NMNfk
Teraz się z tego śmieję, ale wtedy myślałam, że spalę się ze wstydu :)
#rTHTq
Gdy tylko się otrzepała, z jej ust wydobyła się wiązanka słów obrażających mnie. Zostałem nazwany zboczeńcem i chamem. Poza tym przy innych ludziach usłyszałem, że co ja sobie myślę, że mogę bezkarnie macać piersi kobiet.
Dziewczyno, żałuję, że cię złapałem, może byś na mnie się tak nie wydzierała bez zębów na przedzie.
#r6jyH
Wiedziałam, że ona nie cierpi mojego psa, ale skoro przyjęłam ją do swojego mieszkania z otwartymi ramionami, to oczekiwałam, że go będzie tolerować - zresztą Fili to spokojny i przyjacielski labrador, więc nie wiem skąd ta niechęć do niego. Wszelkie krzywe spojrzenia i marudzenie jakoby pies jej się uprzykrzał (jedyne co robił, to siedział w salonie, gdy oglądała tv albo szczekał, gdy wracała do mieszkania). Próbowałam ignorować, ale to co ostatnio zrobiła było przegięciem...
Przyjaciółeczka wsypała trutkę na szczury do karmy psa. Ale Fili widocznie jest mądrzejszy niż ona, bo nie tknął tej karmy w ogóle, ba! Zaprowadził mnie do miski i przesunął mi ją pod nogi pyskiem. Z daleka nie było niczego widać, dopiero po bliższym przyjrzeniu się zauważyłam. No cóż... przyjaciółeczka wylądowała na zbity pysk, a jej rzeczy (w tym bielizna) zostały wyrzucone przez okno ;)
Dziewczyna próbowała jeszcze nagadać naszym wspólnym znajomym, że wywaliłam ją za orientację jak rodzice, ale po pokazaniu im nagrania naszej ostatniej rozmowy, w której się przyznała do próby otrucia "tego głupiego sierściucha", wszyscy ją znienawidzili.
#qtmgj
Nie chciałam jej zapraszać, nie dogadywałam się z nią najlepiej - była rozpieszczoną, bogatą córką nauczycielki, która zawsze stawiała na swoim. W szkole nikt jej nie lubił, nikt nie obawiał się też jej matki, większość osób śmiała się z niej, z jej wyglądu, wagi, usprawiedliwiając się tym, że po prostu zasłużyła sobie swoim aroganckim zachowaniem.
Nie miałam ochoty jej zapraszam, ale odpadły dwie osoby, więc uległam namową znajomych, aby jednak ją zaprosić.
Urodziny się rozpoczęły. W zimny grudniowy piątek o 17:30 wszyscy już siedzieli przy stole zajadając się pizzą. W pewnym momencie jedna osoba wpadła na świetną zabawę. Robienie sobie wzajemnie śmiesznych zdjęć. Niby nic takiego, ale właśnie wtedy się zaczęło. Z początku faktycznie były to zabawne zdjęcia każdego z gości, po chwili jednak wszyscy nagrywali tylko ową Natalię jak jadła. Jako, że była grubsza podpisy zdjęć brzmiały: "tak jedzą grubasy" itp. Nie przejmowałam się tym, przecież nie lubiłam tej dziewczyny, ale nie przyłączyłam się do tej jakże śmiesznej zabawy. Po chwili znów jakby nigdy nic rozmawialiśmy o przyziemnych rzeczach, wykluczając oczywiście z rozmowy Natalię, która i tak już nic nie chciała mówić.
Kiedy skończyliśmy jeść poszliśmy zagrać w kręgle. I tu znów się zaczęło. Kiedy tylko Natalia rzucała kulą wszyscy nagrywali jej ruchy, robili zbliżenia na jej tyłek, nie spodobało mi się to, ale co zrobić, to moi przyjaciele nie będę zwracać im uwagi skoro się dobrze bawią. Jednak w końcu ktoś przegiął. Moja przyjaciółka - podbiegła do niej i oblała wodą jej bluzkę, zauważając wcześniej, że Natalia nie założyła stanika, najpewniej chciała nagrać jej biust w pełnej okazałości prezentujący się pod mokrą bluzką.
Natalia przez chwilę stała w szoku z mokrą bluzką prześwitującą na jej biust. Po chwili z płaczem wzięła kurtkę i wyszła. Szukaliśmy jej wszędzie, nigdzie jej nie było.
Cały weekend zastanawiałam się gdzie wyszła i czy to ją aż tak bardzo zabolało. Plułam sobie w brodę dlaczego nie zareagowałam, bałam się, że mogła coś sobie zrobić. I nie pomyliłam się wiele. Tego dnia biegnąc z płaczem po ciemku do domu potrącił ją samochód. Zmarła.
Nadal nie rozumiem dlaczego byliśmy tak głupi, ja byłam tak głupia, że zaprosiłam ją na urodziny, że nic nie zrobiłam, że byłam potworem. To także przeze mnie. Zabiłam ją tak jak my wszyscy.
#O7rIJ
Moja matka opowiedziała mi ostatnio, że kiedy z moją kuzynką praktycznie dzień po dniu w tym samym szpitalu się urodziliśmy i pielęgniarki przyniosły nas naszym mamom do karmienia, zostaliśmy omyłkowo zamienieni. Moja matka od razu się zorientowała jedynie po tym, że dziecko, które jej przyniesiono, miało podejrzanie mały nos.
Także na coś to się przydało.