#f0M0s
Mam paznokcie, które jestem w stanie sobie obciąć tylko wielkimi i twardymi nożycami kuchennymi. Wszystkie nożyczki do paznokci, obcinaczki nic nie dają. Paznokcie się wyginają, ale nie łamią.
Nie polecam.
#MnrVO
Gdy wyjechałam na studia, sytuacja się nie zmieniła. Ciągłe telefony, sprawdzanie, kontrolowanie. Nie potrafiłam się zbuntować, więc siedziałam sama w mieszkaniu.
Teraz mam 30 lat, dobrze płatną (zdalną) pracę. Kontroli rodziców już nie ma, ale żadnej koleżanki, z którą mogłabym porozmawiać czy wyjść na kawę też nie mam.
Od dwóch lat jestem z partnerem, z którym myślałam, że chcę... spędzić resztę życia? założyć rodzinę? Zacznijmy od tego, że chciałabym z nim zamieszkać, ale on nie jest na to gotowy.
Jego rodziców widziałam raz, znajomych nigdy.
Nie mam już siły…
#fI4wg
KURTYNA
#x8EQt
#ESOld
Pewnego dnia podczas mojego buszowania w produktach Danusia (właścicielka) spytała mnie, co jest z tymi wszystkimi rzeczami nie tak. Opowiedziałam jej wtedy o moich alergiach. Po weekendzie znów wybrałam się na zakupy w tamto miejsce i nie mogłam wyjść z osłupienia. Każdy składnik, na który byłam uczulona, na każdym produkcie, był zakreślony rzucającym się w oczy żółtym flamastrem... Gdy to zobaczyłam, wzruszyłam się i mocno wyściskałam panią Danusię. Dziękuję Pani ślicznie! Tego nie da się opisać słowami! I... jak Pani to wszystko spamiętała? :)
PS Mimo wszystko dalej dokładnie czytam etykiety, ale już z mniejszym strachem, że coś przeoczę. To samo z jedzeniem.
#V9hY1
Moje życie wyglądało tak: po pracy szłam do pobliskiego sklepu, kupowałam alkohol, piłam do wieczora, rano łyknęłam jakąś tabletkę na ból głowy i tak codziennie od poniedziałku do piątku.
Prawdą jest to, że alkoholik zdaje sobie sprawę, że jest źle, dopiero wtedy, gdy sięga dna. W moim przypadku tym dniem był wyjazd do koleżanki na jej urodziny.
Na samych urodzinach nie mogłam pić, bo pojechałam samochodem; gdy widziałam, jak inni popijają sobie piwo czy wino, wewnątrz dosłownie mnie skręcało. Z powrotem miałam do domu około 60 kilometrów, oczywiście miałam już „plan”, co będę robić po powrocie. Na pierwszej lepszej stacji paliw kupiłam sobie czteropak piwa, który zamierzałam wypić, gdy tylko wrócę do domu. Nawet tej drogi nie wytrzymałam, zajechałam na MOP przy drodze ekspresowej, wypiłam wszystkie piwa i zasnęłam w samochodzie. Następnego dnia obudziłam się na kacu gdzieś przy ekspresówce w zimnym samochodzie, zmarznięta na kość. Dopiero wtedy, trzeźwiejąc na tym MOP-ie, zdałam sobie sprawę, jak bardzo jest źle – nie byłam w stanie przejechać kilkudziesięciu kilometrów samochodem, bo nałóg był silniejszy. Gdy wróciłam do domu, powiedziałam sobie dość, tak dalej być nie może. Następnego dnia zrobiłam sobie próby wątrobowe – tu kolejna czerwona lampka, wszystkie wyniki wyszły oczywiście źle. Postanowiłam: koniec z tym, tak nie może wyglądać moje życie.
Nie poszłam do specjalisty czy na spotkania AA, sama próbuję zmierzyć się ze swoim nałogiem. Właśnie minęło pół roku od pamiętnej sytuacji z drogi ekspresowej, wtedy po raz ostatni napiłam się alkoholu. Moje życie wygląda inaczej, czuję się lepiej, wyniki się poprawiły, mam więcej energii, zaczęłam biegać, jeździć rowerem, lepiej wyglądam.
Nie jest łatwo, czasami jest chęć, by się napić, są trudne momenty, ale walczę i łatwo się nie poddam, nie chcę zmarnować sobie życia przez alkohol!
#jXWl6
Dwa tygodnie temu zacząłem odczuwać ból w brzuchu. Najpierw pomyślałem, że może coś zjadłem i się strułem, ale na kolejny dzień było tylko gorzej. Pojechałem na SOR, tam rozpoznanie: zapalenie wyrostka robaczkowego. Potrzebny będzie pobyt w szpitalu i operacja. Operacja odbyła się wieczorem, następnego dnia po wizycie przychodzi czas na wymianę opatrunków. Zostałem poproszony do gabinetu zabiegowego, by pielęgniarka opatrunkowa mogła wykonać swoje czynności. Wchodzę i aż mnie zamurowało. Od razu poznałem tę kobietę, kilka miesięcy wcześniej ona spowodowała stłuczkę, a ja wobec niej zachowałem się jak ostatni cham. Ona też pewnie mnie poznała, bo przyglądała mi się chwilę bez słowa i zaczerwieniła się na policzkach (pewnie ze złości). Mimo to zachowała się wobec mnie kulturalnie, zmieniła opatrunki, wyjaśniła, jak z raną postępować w domu.
Po tym, co jej zrobiłem, mogła być dla mnie chamska i potraktować mnie z góry, ale tego nie zrobiła. Szkoda, że kilka miesięcy wcześniej ja nie potrafiłem opanować swoich emocji i zachować się tak jak ona.
#VAyDF
Aktualnie mam prawie 30 lat. Pilnuję swojej higieny. Jednak do dziś jak tylko czuję, że jestem spocona, to cała moja uwaga skierowana jest na zastanawianie się, czy wszyscy wokół czują, że śmierdzę. Albo czy na pewno nie śmierdzi mi z ust, mimo że 10 minut temu myłam zęby.
#zovC9
Właśnie byłam świadkiem, jak chłopiec ok. 4 lat władował się prosto na ulicę pod koła rozpędzonej taksówki. Na szczęście taksówkarz gwałtownie zahamował, więc nic się nie stało.
Jak się okazało, 20 metrów dalej mamuśka z wózkiem (z młodszym dzieckiem) stała z telefonem i nawet nie podniosła głowy! Zauważyła synka, dopiero jak do niej podbiegł...
Kobieto, gratulacje. Wygrałaś konkurs na Rodzica Roku, nawet o tym nie wiedząc.