#A1FQZ

Ostatnio brat mi wysłał 20 screenshotów z jego komórki, bo chciał mi pokazać jakie ma na wyświetlaczu plamy, no i nie mógł się nadziwić, że na screenach nie widać tych plam - po dłuższej dyskusji technicznej i kilku telefonach okazało się, że malował mieszkanie i sobie farbą zachlapał wyświetlacz. Dalej nie rozumie, dlaczego tego nie widać na screenshotach.

#wqnGe

Mam 17 lat i jestem gejem. Jest to moja tajemnica, ponieważ żyję w mniejszej miejscowości i obracam się w środowisku, w którym moja orientacja nie zostałaby zaakceptowana. Czuję się bardzo samotny, bo w przeciwieństwie do wielu moich rówieśników nie mogę sobie znaleźć drugiej połówki.

Kiedy jestem w domu, często sam głaszczę się po głowie. Zamykam wtedy oczy i wyobrażam sobie, że dotyka mnie ktoś, kto mnie kocha.

#yAQiN

Ostatnich kilka lat spędziłam na studiach we Francji. W trakcie zachorowałam na schizofrenię, zorientowała się moja współlokatorka, która jest psychiatrą. Moja rodzina nic o tym nie wie. Właśnie piszę ze szpitala, w którym jestem po raz drugi, bo objawy wróciły. Czujność przyjaciółki pomaga mi przynajmniej próbować uwierzyć, że to, co się dzieje, nie jest prawdziwe - choć czuję inaczej. Moi rodzice w Polsce nic nie wiedzą. Nie umiem im powiedzieć, boję się ich reakcji. Telefony są krótkie, bo martwię się, że czymś się zdradzę. Wciąż słyszą, że mam dużo pracy na studiach i wszystko jest w porządku.

#0Drhj

Mój brat popełnił samobójstwo. Nie mogłem się po tym podnieść i tego przeżyć. Mieszkaliśmy w jednym domu, który dostaliśmy po śmierci rodziców; dopiero rok po jego śmierci zdobyłem się na odwagę i wszedłem do jego pokoju pierwszy raz. Nikt wcześniej tam nie wchodził, wszystko było tak, jak on to zostawił. Na stole leżała kartka z listem, a ostatnie zdanie brzmiało "A mojemu bratu dziękuję za wszystko, gdyby nie on, zabiłbym się dużo wcześniej".
Do dziś jak sobie o tym przypomnę, to płaczę jak dziecko.

#IlHsV

Dobry zwyczaj - nie pożyczaj.

Jestem studentką. Odłożyłam studia na rok później, żeby sobie dorobić. Za uzbierane pieniądze kupiłam samochód. Nie jakiś szrot, ale całkiem fajne autko. Warto zaznaczyć, że w stu procentach sfinansowałam zakup, płacę za paliwo, naprawy (odpukać) i ubezpieczenia. Nie mam problemu, by czasem kogoś z rodziny gdzieś podwieźć, gdy trzeba. Czy to zakupy, czy lekarz, czy coś załatwić. Chociaż moje auto pali jak smok, nie biorę za paliwo pieniędzy. Robię to w ramach przysługi. Cóż. Jedni po prostu dziękują, inni nie umieją docenić i uszanować. Samochodu już pożyczać rodzinie nie będę, tyle wiem.

Dzień wcześniej pożyczyłam mamie samochód. Miała coś do załatwienia. Oddałam jej auto trochę z zaskoczenia. Miało w baku jakieś 10 litrów paliwa, cała kreska przed rezerwą. Jakie więc było moje zdziwienie, gdy dziś z samego rana wsiadłam do samochodu, przekręciłam kluczyk... i nic.

I tu moje pytanie: jak bardzo trzeba nie mieć wyobraźni, żeby pożyczyć od kogoś samochód, wyjeździć całe paliwo i zostawić KOMPLETNIE pusty bak właścicielowi? Tu nawet nie chodzi o pieniądze - chociaż studentowi, który sobie dorabia dorywczo 5 dych piechotą nie chodzi, ale fakt, że musiałam dymać na stację benzynową z kanistrem i spóźniłam się do pracy. A jak silnik lub pompa paliwowa (tfu, odpukać) ulegnie uszkodzeniu, to kto będzie bulić? Oj, pewnie, że nie pożyczający...

#QthUN

Czasami mimo że biorę prysznic codziennie, nie czuję się po nim jakoś bardziej czysta, a nawet jest mi jakoś gorzej. Dlatego jeśli mogę sobie na to pozwolić (np. wiem, że przez jakieś trzy dni będę wychodzić tylko do sklepu), to oprócz zębów w ogóle się nie myję. Za to po tych trzech dniach gdy wezmę prysznic, w końcu czuję się super czysta.

#r5qIW

Jestem facetem, któremu podobają się bardzo różne kobiety, żeby nie było, ale bawi mnie to, jak moje grube koleżanki mówią, że puszyste jest piękne, że facet to lubi mieć za co złapać, że prawdziwe kobiety mają krągłości (akurat już nie doczytały, że to są dwie krągłości z przodu i jedna zgrabna z tyłu) i że na kości to tylko pies się rzuci. Bawi mnie to i zawsze myślę sobie wtedy "kurna, ale wy po prostu jesteście grube od żarcia, a nie jakieś tam puszyste jak chmurka zasuwająca po niebie za sprawą pana Boga, czy jeszcze inny szajs, za jaki się macie". No ale tak naprawdę to wiadomo, że im tego nie powiem, kultura jednak wymaga, no i jak im powiem... to mnie zjedzą. :)

I one sobie żyją w tej swojej bańce (w pączku bardziej) i sobie tak słodzą jedna do drugiej, jakie to one nie są fajne i super okrąglaski i że to jest zdrowe, bo zdrowie to jest wtedy, kiedy się człowiek nie wstydzi i najlepiej, jak jeszcze się tym chwali i że wtedy życie jest lepsze i o prawdziwą miłość najłatwiej. Ale najlepsze to jest to, że mają konta na Instagramach i takich tam podobnych, na które wrzucają swoje zdjęcia w strojach kąpielowych z hashtagami z rodzaju #dużadupa #siłakobiet #zdrowakobita i mają do tego tysiące lajków i obserwujących, a pod spodem masę komentarzy w typie (po angielsku oczywiście) "przyjedź do mnie do Arabii Saudyjskiej, popływamy jachtem, zapłacę za wszystko, czekam, moja piękna"... I z tego mam jeszcze większą bekę. :D

Jedna ma już faceta stamtąd i w dodatku myśli, że jak ona przylatuje do niego raz na dwa miesiące, to że żadna inna wcale nie przylatuje do niego w międzyczasie. :D

#9wH0b

Zdobyłem się na to wielkie przedsięwzięcie i kupiłem własne mieszkanie. Piękna kamienica, cisza, spokój, zieleń w środku miasta. Po zakupie okazało się jednak, że jest jedna, maleńka wada. Słychać wszystko od sąsiadów, a najbardziej od jednego. Jest na szczęście bardzo cichy i prawie nie ma go w domu, ale w nocy... ten skur*iel tak chrapie, że ło ku*wa! Nienawidzę chrapania, a ten zaciąga jak stary traktor! Wszystko jest kurna cudownie, tylko nie jestem w stanie w nocy ani spać, ani popracować, ani kompletnie nic zrobić. Chodzę struty całymi dniami, niewyspany, niewypoczęty. Postanowiłem, że się przeprowadzam. Jak tylko spłacę kredyt. W 2039...
Dodaj anonimowe wyznanie