#Lrpnq

Miałam chłopaka, który zostawił mnie dla innej. Ich miłość nie trwała za długo i nasze złości też nie. Zaczął do mnie pisać i umówiliśmy się, że możemy być kumplami, ale przy najbliższym spotkaniu dostanie w twarz za to, że mnie wystawił.

Chciał się spotkać, więc się spotkaliśmy, a ja dotrzymałam słowa. Później chwilę pogadaliśmy i zaczął bardzo nachalnie dobierać się do mnie. Kiedy prośby żeby przestał mnie obmacywać nie pomogły, to znowu dałam mu w pysk, a on w poczuciu wielkiej krzywdy oddał mi dwa razy mocniej. No cóż... Życie. Teraz po dobrych paru latach nadal się zastanawiam, czy wtedy to ja byłam większą idiotką, czy on większym dupkiem.

#BYswq

Kiedyś śmiałem się z tych postów pracodawców typu "co zrobić by ludzie lepiej pracowali?" aż potem sam założyłem firmę. Ja nie mogę! Polacy to tacy lenie! Dosłownie! To trzeba poczuć i zobaczyć.


Paradoksalnie dwaj Afgańczycy jacy u mnie pracują, zapierniczają jak wściekli. Zero problemów. A weź daj premię to zaraz od Polaków "ciabatemu pieniądze szefie?" i narzekania, że jak to tak, że ja pracuję dłużej, że ja mam żonę i dziecko. A to, że Rajab ma aż 6 dzieci to co? Czasem chcę wszystkich na zbity pysk wyrzucić i zastąpić Afgańczykami ale raz, że nie ma ich tylu i dwa: nasi będą mnie po sądach ciągać.

#8aQd6

Od 4 lat zmagam się z anoreksją. Jakoś miesiąc temu postanowiłam to ogarnąć. Zaczęłam jeść śniadania przed szkołą i próbowałam jeść kolacje. Bardzo trudno było nie wrócić do starych nawyków, szczególnie że było widać zmianę gołym okiem. Nie wiem ile przytyłam, bo nadal boję się wejść na wagę, jednak starałam się nie zwracać na to uwagi.
W weekend poszłam z rodzicami i bratem w góry. Był mały wypadek i musiałam ubrać trochę za małe spodnie. Po jakimś czasie zauważyłam, że tata się na mnie gapi, po czym powiedział (na tyle głośno, że każdy, kto był obok na pewno to usłyszał) "Ej, przytyło ci się, nie uważasz, że powinnaś zacząć coś ćwiczyć?" i jeszcze coś o grubości moich ud. Tata wie o mojej "przypadłości".

#SyxV2

Studiuję stomatologię. Miałam niedawno wykłady z pewną panią profesor, którą każdy zna i kocha, nigdy z nikim się nie kłóci. Do pewnego czasu.

Otóż pewien ze studentów miał inne zdanie z panią profesor. I tu zaczęła się walka. Profesor nie ugnie się przed studencikiem, studencik chce utrzeć nosa pani profesor. W końcu wykładowczyni nie wytrzymała, wstała i krzyknęła na całą salę, że ma się wynosić. Studencik coś jej odpowiedział i skierował się do wyjścia.

Gdy przechodził obok pani profesor, ta chwyciła go za ramię i swoim zwykłym głosem zapytała, czy oczywiście w niedzielę przyjdzie na obiadek. On odpowiedział, że przyjdzie. Okazało się, że to chłopak jej córki.

Po tej sielance znowu się na niego wydarła, a on ostentacyjnie trzasnął drzwiami. Co najlepsze, po tym incydencie normalnie rozmawiali na korytarzu. Przynajmniej odróżniają życie prywatne od szkoły. A ja wiem, że mój obiekt westchnień jest zajęty.

#EwCak

Częścią mojej pracy jest odwiedzanie ludzi w domach i organizowanie im opieki, jeśli tego potrzebują.

Czasy przedcovidowe. Rozmawiam z 87-letnim staruszkiem, jego córka i zięć również są na miejscu i służą informacjami. Ustaliliśmy jakiej opieki mu potrzeba i ile godzin w tygodniu, więc zbieram się powoli do wyjścia, a on do mnie mówi, że jedzie teraz odwiedzić swoją matkę. No to usiadłam od razu, bo przy tak zaawansowanej demencji to jednak może inny typ opieki byłby potrzebny. Tymczasem córka potwierdza - jadą odwiedzić babcię, 100-letnią, mieszka sama, nie ma żadnej zorganizowanej opieki, radzi sobie, tylko zakupy jej robią.
Powiedzieć, że byłam zaskoczona, to nic nie powiedzieć ;)
Pomijając fakt, że 13-latka z dzieckiem to nawet w tamtych czasach był dziw, nie spotkałam nigdy nikogo, a pracuję wiele lat, kto nie otrzymywałby żadnej pomocy od państwa w tym wieku. I zawsze pamiętam, żeby słuchać uważnie pacjentów, bo mogą mówić prawdę, nawet jak się wydaje nieprawdopodobna.

#BNQX0

Pewnego dnia znajomy poprosił mnie, żebym poszła z nim na wesele. Uwielbiam imprezy tego typu, więc zgodziłam się bez zastanowienia.
Wesele było tydzień później, zabawa trwała, goście pili, bawili się, ogółem super. Mój partner natomiast wolał spędzić zabawę przy stole, ponieważ ani nie lubił, ani nie umiał tańczyć (czego dowiedziałam się w trakcie zabawy). Tak czy inaczej ja bawiłam się wspaniale, pozostali mężczyźni widzieli, że ciągnie mnie na parkiet, tak że często ktoś podchodził i prosił do tańca, trochę było tańców w kółeczku, wszytko fajnie (do czasu).

Im zabawa dłużej trwała, tym ja coraz bardziej czułam się jak królowa parkietu.
Przyszedł czas na oczepiny! No to wiadomo, nie może mnie to ominąć, wszystkie konkursy moje. W końcu konkurs taneczny, a że mój partner zapowiedział, że nie ma opcji, to do konkursu wzięłam jego kolegę, który przyszedł sam. Konkurs trwa, pary odpadają, aż zostajemy my i jeszcze jedna para.

Ostatni utwór ma być decydujący, także trzeba zaszaleć, kolega stwierdził, że mnie podniesie. Ekstra pomysł! Ponieważ był baaardzo silny, bez problemu podniósł mnie nad głowę, ja rozłożyłam ręce na boki i czułam się jak prawdziwa gwiazda! Po paru sekundach (dla mnie ciągnęły się w nieskończoność), zauważyłam, ze moja sukienka zahaczyła o pasek kolegi i zsunęła mi się z piersi. Pod sukienką oczywiście nic nie miałam.... Cała sala gości zobaczyła moje piersi w pełnej okazałości.

P.S. Wygraliśmy!

#vp8uA

Cześć, chciałabym podzielić się tym co mnie trapi, z czym jest mi ciężko i nie mogę się ogarnąć.

Mam 22 lata i nigdy nikogo nie miałam, bardzo mi to ciąży, wieczorami zdarza mi się zapłakać, często kogoś odrzucałam, z tego powodu że chłopaki chcieli mnie tylko zaliczyć...

Kilka miesięcy temu, można powiedzieć, że prawie rok, poznałam cudownego chłopaka, przez internet (a ja pracuję za granicą a on mieszka w Polsce). Dogadywaliśmy się świetnie, przyjechał nawet do mnie do Holandii, spotykaliśmy się w Polsce, gdy wyznałam mu uczucia, on nie odwzajemnił ich z początku, bardzo chciał, ale jego jeszcze złamane serce mu na to pozwoliło, a później pojawiła się inna, to do niej coś poczuł, a mnie odrzucił... Byłam wtedy załamana, ten czas zbiegł się z moim urlopem w Polsce, gdy wróciłam do pracy, chciałam się od niego odciąć, ale nie potrafię i wciąż mamy kontakt. Chcę jeszcze dodać, że skoro nigdy nikogo nie miałam to jestem dziewicą i to mnie najbardziej boli, on o tym wie. Jednak jest wciąż dla mnie najważniejszy, mimo że już mi to wszystko przeszło, to teraz jest on dla mnie jedynym tak naprawdę przyjacielem, bo nikogo innego nie mam, nikt się też za mną nie ogląda, bo wysokie dziewczyny mają gorzej, mam 180cm wzrostu...

A wracając do kontaktu, to kiedy on jest pijany to pisze i dzwoni, że tęskni, kocha i przeprasza, że chce żebym była przy nim, na trzeźwo też tak czasem powie, ale rzadko. Naprawdę mnie to boli, bo nie wiem co o tym sądzić. Wczorajszego wieczoru kiedy się widzieliśmy znowu mnie to bolało i znów płakałam, kiedy spytał co się dzieje, to powiedziałam mu prawdę, że ja tak nie mogę. Przytulił mnie, ale nic nie powiedział.

Nie wiem co o tym wszystkim myśleć, ja się nie zakochuję, ale tym razem to silniejsze i nie radzę sobie, a rozmowa z psychologiem nie pomaga.

#fDn9a

Kiedyś (jak miałem 3-5 lat) marzyłem żeby mieć brata. Do tego stopnia, że trułem babci żeby zagadała jakąś mamę niemowlaka, a ja w tym czasie ukradnę dziecko z wózka i ucieknę. Nie widziałem w tym nic złego.
Do akcji nigdy nie doszło, ale kilka lat później moje marzenie się spełniło i zyskałem biologicznego brata.

#f3vX6

To mój pierwszy wpis mam nadzieję że zostanie dobrze odebrany i oszczędzi komuś kłopotów. Zwróćcie uwagę na smsy lub maile o wystawionej e-recepcie na wasze dane gdy nie byliście u lekarza. Recepty wystawiane są online gdzie nie wymaga to nawet rozmowy telefonicznej, a sam formularz obejmuje jedynie pola imię, nazwisko PESEL, dane kontaktowe oraz krótki opis co Ci dolega i jaki lek potrzebujesz.

Jako młoda, zdrowa osoba dostałam 2 recepty na opioidy w dzień wolny od pracy. Swoją drogą takie dane łatwo pozyskać, jak często staliście w aptece za kimś kto realizował receptę i podawał swój pesel?
Pozdrawiam i chrońmy swoje dane.
Dodaj anonimowe wyznanie