#v02Ov
#IgF8l
Rodzina niby się domyślała, że to tylko taki żart, ale nigdy wcześniej nie mieliśmy tak dokładnie przekopanego ogródka :)
#tjYQP
My nie odczuwamy do siebie pociągu seksualnego, do innych też nie odczuwamy, a seks okazuje się, że nie jest aż tak bardzo potrzebny, jak nam się wydawało na początku, gdy "zmuszaliśmy się", by tej drugiej osobie sprawić przyjemność.
Los to śmieszek :D
#KqtXp
Nauczycielką nie zostałam, ale za to posłałam do tej samej szkoły moją córkę. Na pewnej wywiadówce jedna z twarzy grona pedagogicznego wydała mi się bardzo znajoma.
Zgadnijcie kim jest ksiądz, który uczy moją córkę religii :D
#3Dnp1
Moi rodzice podczas wakacji prosili mnie często o ugotowanie obiadu albo przygotowanie czegoś do jedzenia, zanim wrócą z pracy. Tamtego dnia miałam obrać i ugotować ziemniaki. Wodę z ziemniaków zawsze odcedzaliśmy do takiego wiadra ze wszystkimi kuchennymi zlewkami, żeby potem dać to krowom, ewentualnie świniom. A zatem w tym wiadrze było dosłownie wszystko, co nie zaszkodzi zwierzętom i jest pochodzenia spożywczego. Zapach i konsystencja tego ustrojstwa jednak zwalały z nóg.
Tego feralnego dnia, po ugotowaniu ziemniaków, chciałam je odcedzić do tego właśnie wiadra. Niestety w wiadrze wylądowała nie tylko woda, ale i te pechowe ziemniaki. Ze strachu przed solidnym ochrzanem ze strony moich rodziców, że obiad niegotowy, wyłowiłam szybko kartofelki i opłukałam je w ostatniej chwili w czystej wodzie.
Jak się domyślacie, tego dnia nie jadłam obiadu. Powiedziałam rodzicom, że się czymś zatrułam i nie mam ochoty na jedzenie. Prawdę o tym wydarzeniu znam tylko ja i teraz Wy :)
#hkF7p
Oglądając takie filmy, czułem się jak w ekstazie, bo było to bardzo przyjemne.
Szybko wpadłem na pomysł, by z byle przeróbkami wybrać się do pracowni krawieckiej, by na własnej skórze doświadczać tego, co do tej pory oglądałem na filmach. Kupiłem za duży garnitur i wybrałem się do krawcowej, prosząc, by mi go zmniejszyła... I tu zaczęła się magia. Kobieta najpierw mnie pomierzyła, potem mydełkiem, szpilkami układała na mnie materiał, czułem się jak w raju. Potem kolejna przymiarka i kolejna, i zawód, bo to już koniec, garnitur zmniejszony. Zapłaciłem i wróciłem do domu. Czułem niedosyt, chciałem więcej i więcej. Następnego dnia znowu kupiłem coś za dużego i pobiegłem do innej krawcowej, żeby mi to przerobiła, wstawiła w jednym miejscu inny materiał i znowu przymiarki, to „skubanie” materiału, ciarki, euforia nie do opisania.
Nie wiem, czy to jest normalne czy nie, czy przekroczyłem już jakieś granice, bo działam tak już pół roku. Kupuję rzeczy, które potem są mi niepotrzebne, byleby pójść na przymiarkę i czuć tę ekstazę. Wydaję niepotrzebnie kasę, nie mam innych zainteresowań po pracy, bo skupiam się na bieganiu po krawcowych. To jest jak nałóg – przyjemny, odprężający, sprawiający, że odlatuję. Nikt z rodziny i znajomych nie wie.
#5sNfg
#WZwpx
Ja: Wchodzisz ze mną?
Mama: Nie.
Ja: Dlaczego?
Mama: Bo pewnie to jakieś gówno od robienia lodów facetom. Nie będę się za ciebie wstydzić.
#nmRs4
Może i wygląda „drogo”, ale też bardzo tandetnie: powiększone usta, botoks, tlenione włosy, mocny makijaż i czerwone sztuczne paznokcie. Kiedy zacznie się wypowiadać, czar bogactwa pryska, aż słoma jej z tych jej Louboutinów wystaje. Cała jej postać strasznie mnie śmieszy.
Przy okazji ferii pojechałam na kilka dni do ciotki do Warszawy i oczywiście prawie od razu zaczęła się przechwalać. „Powodzi mi się w życiu, nie zaprzeczę tego. Na tej Koziej Wólce to bym nic nie osiągła. A tak to przynajmniej se auto kupiłam porządne, bajeranckie i wogle szpanerskie. O, tam stoi na parkingu, te porsche”.
Dzięki takim ludziom rośnie mi ego. Jak to mówią, czasami jest tak, że człowiek ze wsi wyjdzie, ale wieś z człowieka nigdy.