#zw6wM

Mam bardzo inteligentnego psa, który za psie przysmaki gotów jest zrobić wszystko. Nie dba o głaskanie po głowie czy ustne pochwały, jedynie o przysmaki. Szybko się nauczył, że noszę ze sobą woreczek z tymi przysmakami i chętnie nagradzam jego dobre uczynki. Nauczyłem go w ten sposób m.in. kichać na komendę. Wygląda to przeuroczo.
Raz poszedł za mną do łazienki i obserwował, jak się załatwiałem. Wyglądał tak pociesznie, że rzuciłem mu przysmak na podłogę… “Dzięki, człowieku!”. Sytuacja powtarzała się w kolejnych dniach, aż zorientowałem się, że zaczął przybiegać za mną do łazienki, gdy tylko słyszał dźwięk podnoszenia deski sedesowej. Oczywiście nie była to sztuczka, którą chciałem dodać do jego repertuaru, więc przestałem dawać mu wtedy przysmaki. Jednak on zinterpretował to inaczej - “Muszę robić WIĘCEJ sztuczek, to człowiek znowu będzie dawał przysmaki”. W ten sposób podczas moich wizyt w toalecie pies urządzał prawdziwy psi teatrzyk - siadał, warował, turlał się itp. Nic nie przynosiło efektu, aż użył triku z kichaniem. Był taki słodki, że wymiękłem i dałem mu przysmak.

Od tego czasu za każdym razem, jak idę się załatwić, on pojawia się w łazience, siada i kicha raz za razem. Jeżeli zamknę drzwi, to siada przed nimi i też kicha. Żona się pokłada ze śmiechu. Gorzej, że powiedziała o tym znajomym i teraz jak przychodzą do nas goście, to gdy tylko zobaczą, że udaję się do toalety, to zalega cisza i wszyscy nasłuchują psich kichnięć.
Aswq Odpowiedz

Nauczyć czegoś piesa łatwizna. Weź coś oducz. Olaboga

Dragomir Odpowiedz

Pies-materialista :)

Mesjasz Odpowiedz

Uwaga dobry pieso <3

Dodaj anonimowe wyznanie