#zo7Xk
Poszłam do innego lekarza. On również nawet na mnie nie spojrzał i kazał tylko zmienić szampon. Zmieniałam chyba na wszystkie możliwe, również nie pomogło. Wybrałam się w końcu do dermatologa. Pani dermatolog spojrzała na moje włosy związane w kucyk i od razu zdiagnozowała: głowa mnie swędzi ze stresu. Było to dla mnie śmieszne, ale w końcu to lekarz, zna się lepiej. Zaczęłam chodzić do psychologa, starałam się zmniejszyć ilość stresu. Głowa nadal swędziała, ale już o tym zapomniałam, przyzwyczaiłam się.
Postanowiłam zmienić fryzurę. Poszłam do fryzjera. Przeczesał kilka pasm, po czym stwierdził, że mam gnidy. Powiedział, że mam kila wszy, ale więcej jest tych białych obrzydliwców.
Nigdy w życiu nie czułam takiego wstydu. Zapłakana poszłam do domu, kupując po drodze preparat na wszy. Stosowałam kilka razy, pomogło, głowa nie swędzi.
Jedyne co mnie zastanawia to to, dlaczego nikt z rodziny się tym nie zaraził i dlaczego trzech lekarzy nie potrafiło stwierdzić co mi jest.
Tacy lekarze widać bardzo nadają się do zawodu...
Mieć tyle czasu wszy i się nie zczaic? Ni głupim brudaswm trzeba byc
U mnie w szkole co rok panuje wszawica, a ja jakimś cudem nigdy się nie zaraziłam 😊
To się ciesz. Gdy byłam w zerówce miałam wszy od jednej dziewczyny. Gdy moja mama poszła do szkoły wyjaśnić, mówili, że u nich nie ma wszy a gdy się tej dziewczynie przyjrzeli to we włosach miała ich pełno.
Ja wychodząc z domu pryskam włosy preparatem odstraszającym wszy, ma lekki cytrynowy zapach więc nie przeszkadza, nie zawsze ale staram się pamiętać.
Ja w gim zarazilam się swierzbem, wiec wyobrazcie sobie jakie brudasy musiały chodzic do tej szkoły, porażka. A o tym, ze jestem chora dowiedzialam się na lekcji biologii, kiedy to biolozka opowiadała o różnych chorobach i ich objawach...
Ja tak samo, każda epidemia omijała mnie szerokim łukiem. Może jestem aż tak straszna,że nawet wszy się nie chcą mnie złapać :DD
U mnie jest podobnie, mimo powracającej co rok wszawicy nigdy jej nie miałem, może to dlatego, że jestem łysy :)
Ja też nie, a moja mama mówi tak: "głupiej głowy wszy się nie trzymają"
Wystarczyło poprosić kogoś w domu żeby sprawdził. Szampony są bez recepty
A ty nie zauważyłaś że masz wszy? Nie oglądałaś swoich włosów czy nie mają gnid? Bo gnidy widać na włosach. To troche też głupota z twojej strony, że sama nie sprawdzałaś swoich włosów. Ja gdy byłam dzieckiem i swędziała mnie głowa to zauważyłam, że mam gnidy i jak sie drapałam to miałam wesz na palcu.
Serio ludzie teraz są tacy spanikowani, że z byle swędzącą głową pędzą do lekarza? Skoro sama podejrzewałaś że załapałaś wszy, nie mogłaś komuś bliskiemu dać głowy do sprawdzenia albo wypróbować któregokolwiek preparatu na wszy? Każdy znany mi człowiek z podobnym problemem tak właśnie robił w pierwszej kolejności. A później dziw że kolejki do lekarza...
To byłoby za proste!
Eee ee a nie mogłaś poprosić kogoś z rodziny o przejrzenie głowy :oo z wszak do lekarza . Hahaha
ktoś z rodziny nie mógł ci przeczesać włosów? ;/
Dorosłej kobiecie tak ciężko poprosić kogoś z rodziny by sprawdził czy ma wszy lub spróbować to zrobić za pomocą lusterka ? Ja bym to w pierwszej kolejności zrobiła. Nie dziwią mnie już te kolejki do lekarzy.
Nie rozumiem... Jest jakiś problem ze sprawdzeniem, czy ma się wszy?
Znów polece mój sposób numer jeden na wszy: prostownica :)
Ale w jaki sposób prostownicą? Jestem ciekawa :)
Może wysoka temperatura prostownicy zabija wszy.
Ale na samym czubku głowy to chyba nie zbyt
CamuCamu czekamy na rozwinięcie sposobu, nasza wyobraźnia nas zawodzi :)