#LZ0QY
Tam poznałam Magdę. Wynajmowałyśmy wspólnie mieszkanie. Mimo moich obaw, Magda okazała się być osobą, której nie przeszkadzała moja tusza i mogłam na niej polegać. To ona zachęciła mnie do wspólnego biegania i diety. Pilnowała, żebym nie jadła słodyczy i unikała tłustych potraw. Dała mi bardzo wiele i dzięki niej schudłam kilka kilo.
Wszystko zmieniło się, kiedy poznałam Pawła. Spotkałam go w bibliotece. Przysiadł się do mnie i zagadał. Byłam zszokowana, gdy zaprosił mnie na spacer. Z początku myślałam, że założył się z kumplami, że poderwie grubą, ale w końcu mnie przekonał. Spacer był cudowny. Zastanawiałam się, dlaczego zainteresował się dziewczyną z nadwagą. Powiedział, że mu to wcale nie przeszkadza, liczy się wnętrze. Po miesiącu spotkań postanowiłam się do niego wprowadzić.
Przeciwna przeprowadzce była Magda. Uważała, że to błąd i powinnam z nim zerwać. Uważałam, że jest zazdrosna, bo właśnie straciła chłopaka. W tym czasie zaniechałam ćwiczeń i znowu przytyłam.
Początki naszego wspólnego mieszkania były wspaniałe. Z czasem jednak Paweł zaczął zmuszać mnie do jedzenia. Mówił, że wspaniale się czuje, kiedy jem. Kiedy protestowałam, groził, że się rozstaniemy. Co miałam zrobić? Robiłam to, co mi kazał. Był szczęśliwy, a ja w krótkim czasie przytyłam ponad 30 kilogramów.
Nie wiedziałam, co zrobić. Postanowiłam zadzwonić do Magdy. Przyjechała natychmiast. Wtedy zrozumiałam, jak ważną jest dla mnie osobą. W skrócie opowiedziałam Magdzie o moich problemach. Nie zastanawiała się długo, tylko zaczęła mnie pakować. Nie chciałam odchodzić od Pawła, ale Magda dała mi do zrozumienia, że to może źle się skończyć dla mojego zdrowia. Wychodząc, natknęłyśmy się na Pawła. Płakał i krzyczał, że popełni samobójstwo, jeśli go zostawię. Gdyby nie Magda, pewnie zostałabym tam.
Teraz... dalej jestem gruba. Ale zaczynam o siebie dbać. Zrzuciłam już to, co "zyskałam" u Pawła. Wróciłam na studia i chodzę do psychologa. Psycholog wytłumaczył mi, że Paweł to typ feedersa, czyli wielbiciela grubych kobiet. Przyjemność sprawia mu tuczenie kobiet. To by się zgadzało, bo do teraz Paweł przysyła mi czekoladki z miłosnymi liścikami.
Madziu, wiem, że czytasz anonimowe. Chciałabym ci podziękować za to wszystko, co dla mnie robisz. Jesteś prawdziwą przyjaciółką! ;*
A wam życzę, żebyście trafiali na takie wspaniałe i wartościowe osoby jak Magda i nigdy nie mieli do czynienia z takimi psycholami jak Paweł!
A ja chudnę... Trzymajcie kciuki! :)
Trzymamy :-D
Powodzenia ;)
Masz świetną przyjaciółkę, dbaj o nią!:)
Byłaś z człowiekiem zwanym wypasaczem, to takie zboczenie fetysz, rzeczywiście mogło się źle skończyć
Powodzenia! To teraz czekamy na komentarz Magdy😊
To czekaj dalej. I mów za siebie.
*
Pamiętajcie, że takie osoby jak Paweł istnieją, tak samo jak osoby zmuszające do chudnięcia.
Bardzo dobrze, że zadzwoniłaś wtedy do Magdy :)
Mogę pożyczyć Magdę? ;D
Jeju... oglądałam "Historie wielkiej wagi" i na TLC. W prawie każdym przypadku kobietę tuczył Feeders - najczęściej wieloletni partner, kochający mąż. Z początku wydawał się wsparciem, lecz później niszczył żonę psychicznie. Wiedziałam, że to poważny problem ale nie sądziłam, że aż tak. A Tobie, autorko, oczywiście powodzenia! :)
Anonimowi są z Tobą! :)
@Killjoys MCR?