#ktOoP
Prowadzę wykłady i ćwiczenia na prywatnym uniwersytecie. To moja dodatkowa praca – dojeżdżam tam na jeden dzień w tygodniu na zajęcia od rana do popołudnia, mam około 50 studentów w małych grupach.
Jest tam taka studentka, absolutnie zwyczajna, niczym niewyróżniająca się, nie wpadła mi w oko ani nic z tych rzeczy. Niedawno ni z gruszki, ni z pietruszki miałem erotyczny sen z nią w roli głównej, w klimatach delikatnego BDSM, gdzie ona była tą dominującą i wyprawiała ze mną różne bolesne rzeczy. Sen był z rzędu tych, które tak zapadają w pamięć, że pamięta się każdy szczegół.
Od tego czasu jak prowadzę zajęcia z nią na sali, nie mogę patrzeć w jej stronę, bo co na nią spojrzę, to wyobraźnia podsuwa mi scenki z tego, co ona tam ze mną wywijała i od razu tracę wątek: już kilka razy zdarzyło mi się podczas wykładów zawiesić w pół słowa i zapomnieć języka w gębie. Raz podczas zajęć zadała mi pytanie, a ja wręcz się zaciąłem, odpowiadając, i zrobiłem czerwony jak burak.
Żeby nie zostać pochopnie ocenionym: jestem statecznym gościem w średnim wieku, moje dzieci mają prawie tyle samo lat co ci studenci, nigdy nie miałem najmniejszej ochoty na żadne flirtowanie albo fantazjowanie ze studentkami – dziewczyny młodsze ode mnie o połowę to stanowczo nie mój temat. BDSM to też nie moja bajka, nie mam zielonego pojęcia, skąd ten sen się wziął – pewnie pora dzwonić po psychologa.
Sny mają to do siebie, że czasem są po prostu zupełnie przypadkowe. Może zobaczyłeś coś, co Ci się skojarzyło z tą dziewczyną, przez sen usłyszałem coś, co Ci się kojarzy z bdsm i sen gotowy. Współczesna psychologia nie zna do końca odpowiedzi jaką rolę pełnią sny i skąd się biorą. Są jakieś teorie, że niektóre sny są po to by przećwiczyć jakieś sytuację (gdy np śni Ci się śmierć bliskiej osoby lub inna trudna sytuacja), niektóre pokazują jakieś ukryte lęki czy pragnienia. Ale zdecydowana większość naszych snów to zlepek przypadkowych obrazków i nie warto się tym za bardzo przejmować
Spokojnie - sny nic specjalnego nie znaczą.
Mózg to po prostu maszyna, która non stop generuje Ci świat na podstawie tego, co dociera z oczu, uszu i reszty ciała. Jak śpisz (szczególnie w fazie REM), te wszystkie sygnały są odcięte - oczy zamknięte, ciało sparaliżowane.
Wtedy mózg nie ma co przetwarzać, więc odpala losowy szum z neuronów + wspomnienia i emocje, i skleja z tego jakąś historię. Dokładnie tak, jak symulator, który działa bez wejścia z zewnątrz.
Mózg robi to co zawsze... tylko na biegu jałowym. Klasyczna teoria na to ma nawet nazwę (activation-synthesis), ale w skrócie: chaos + próba nadania sensu = sen. Jest też pomysł że niektóre sny celowo są absurdalne żeby nie myliły się z rzeczywistością, nie zapamiętywały itd.
W jego przypadku właśnie z powodu absurdalności zapamiętał się.
Garguś.
Tu jest o niebo lepszy warsztat pisarski:)
Wyspał się widać :)
Mózg losowo wybiera z pamięci twarz do snu, bo sam stworzyć nie potrafi.
Wyluzuj, tylko sen :)
U was da się nie zdać?
Nie przejmuj się tym.
Być może potrzebujesz psychologa ale nie dlatego że sen pojawił się z niepokojącego powodu ale dlatego że pozwoliłeś by ten sen miał wpływ na twą dodatkową pracę no chyba że z tej pracy zrezygnujesz.