#TXvBj
Żona po powrocie do pracy poznała kolegę w pracy.
Złapała z nim dobry kontakt, on zwierzał się jej,a ona jemu jak to jest jej źle, że ja zostawiłem itp.
Ja uważałem,że zarabiam na dom, rodzinę, rachunki. Po raz kolejny dowiedziałem się o romansie. Znów awantura, kłótnie. Zapadła decyzja,że wracam do kraju. W rozmowach tłumaczyła mi że nie ma żadnej koleżanki, potrzebuje z kimś rozmawiać i lepszy kontakt łapie z mężczyznami. Pojawiło się drugie dziecko, ja znalazłem dobrą pracę w kraju. Pomagałem w codziennych obowiązkach. Uważam szczerze,że jestem do dziś zaangażowany. Jak wspominałem, utrzymuje mieszkanie, nigdy żadnych zaległości w rachunkach, ba, nawet spóźnienia w opłatach.
Teraz znów się natknąłem na konwersacje z kolejnym kolegą z pracy. Jest powtórka, mam załamkę, jestem psychicznie zdruzgotany, czuje się beznadziejnie, nie kochany, nie doceniany.
Często w przeszłości słyszałem wulgaryzmy i obelgi z jej strony w moim kierunku,ale nie przybierałem sobie tego tak do głowy.
Teraz mam niespełna 50 lat i jestem załamany życiem. Nie uśmiecham się, myślę, że te wszystkie sytuacje-doświadczenia życiowe których doświadczyłem do tej pory zrobiły ze mnie bezdusznego człowieka. Nie wierzę w miłość, lojalność, szczerość. Żyje dla dzieci...ale każdy dzień mnie przygniata. Nie tak wyobrażałem sobie to wszystko i nie wiem co będzie dalej.
Popełniłeś błąd, że wybaczyłeś jej za pierwszym razem, a reszta to jego konsekwencja. To że ona nie poniosła żadnych konsekwencji za tamten romans, tylko zachęciło ją do kolejnego. Skoro babka puszczała się wcześniej, to wiara że będzie Ci wierna, gdy ciebie nie ma przez prawie cały miesiąc, to z Twojej strony skrajna naiwność. Zresztą co do dzieci też masz pewność, że są Twoje? Chyba lepiej w tej sytuacji rozwieść się z winy żony - jak masz dowody, to pójdzie łatwo. Gorzej z dziećmi - w Polsce sądy w 90+ przyznają opiekę matce, więc raczej alimenty, tym bardziej że nawet gdybyś nie był biologicznym ojcem tych dzieci, to i tak sąd może zasądzić płacenie alimentów.
W Polsce tak wysoka statystyka opieki przyznawanej matkom wynika też z tego, że w większości spraw ojciec nie wnioskował o opiekę. Wiadomo, zależy na jaki sąd się trafi, ale nie jest to aż tak trudne jakby wskazywała ta statystyka
w 90+% - powinno być, sry.
Czyli co, trzecie dziecko? A tak poważnie: Prześlij do siebie screeny tych wiadomości i wszelki inne dowody zdrady i złóż pozew rozwodowy. Samotność i brak koleżanek nie są żadnym usprawiedliwieniem dla zdrady, nie ma usprawiedliwienia dla zdrady. I przestańcie robić sobie dzieci w ramach naprawiania związku po kryzysie, to nie działa
Żona mnie zdradza, zrobimy sobie dziecko. Dalej mnie zdradza, zrobimy drugie. Co może pójść nie tak?
Jak co dalej? Kolejne dziecko i potem kolejny kolega żony. I tak widzę się u Was będzie kręcić. Ciekawe, czy dzieci na pewno Twoje.
I właśnie takie historyjki napędzają ruchy redpillowe czy tam innych guru dla naiwnych nastolatków...
... a wystarczyło po pierwszej zmianie poroża przestać być zwykłym jeleniem...
Proponuję jeszcze jedno dziecko na zgodę xD
Masz chlopie choć minimum honoru?
Dziecko ma "roczek"... Faceci tak nie mówią. Raczej "rok". Tylko kobiety zdrabniają i dziubdziaja mówiąc "roczek".
Roczek to nie wyrok. Dwa lata dla brata. No facet tak nie mówi.